Robots
Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
02.03.2021 02 marca 2021

Polska w tyle za (nie)rozpędzoną transformacją energetyczną UE

Po raz pierwszy udział OZE w produkcji energii elektrycznej w UE przewyższył udział paliw kopalnych. To jednak nie oznacza, że transformacja energetyczna nabrała dużego rozpędu – ostrzegają eksperci. Szczególnie dużo pracy przed Polską.

   Powrót       26 stycznia 2021       Energia   

W 2020 r. w Unii Europejskiej po raz pierwszy większy udział w produkcji energii elektrycznej miały źródła odnawialne niż paliwa kopalne. Jak wynika z analizy przeprowadzonej przez think-tank Ember, wspomniany udział OZE wyniósł 38,2 proc., a paliw kopalnych - 36,97 proc. - To ważny kamień milowy w transformacji Europy – podaje Ember. Jak jednak dodano, tempo zmian jest nadal zbyt wolne, aby osiągnąć 55 proc. redukcji gazów cieplarnianych do 2030 r. i neutralność klimatyczną do 2050 r.

Co raport mówi o transformacji Europy?

Energetyka wiatrowa i słoneczna dostarczyły łącznie jedną piątą energii elektrycznej w UE. W 2020 r. udział energii wiatrowej wyniósł 14 proc (przy czym jeszcze w 2015 r. wartość ta wynosiła 9 proc.), a energii słonecznej 5 proc. (w 2015 r. 3 proc.). Najwięcej energii elektrycznej z wiatru i słońca wyprodukowała Dania – 62 proc. krajowej produkcji energii. To prawie dwa razy większy udział niż w zajmującej drugą pozycję Irlandii. Na trzecim miejscu znalazły się Niemcy, a na czwartym Hiszpania, która wyprzedziła swojego sąsiada – Portugalię. Największy wzrost z kolei odnotowano w Holandii (40 proc.), Szwecji (36 proc.) i Belgii (28 proc.). W Polsce natomiast, energia wiatrowa i słoneczna odpowiadają za około 11 proc. produkcji.

Jak wynika z analizy, w 2020 r. odnotowano znaczny spadek energii elektrycznej produkowanej za pomocą elektrowni jądrowych (o 10 proc). Jak dodano, wartość ta jest większa niż odnotowany spadek w 2011 r., kiedy to w Niemczech podjęto decyzję o zamknięciu elektrowni jądrowych po katastrofie w japońskiej Fukushimie.

Czytaj też: Elektrownia jądrowa w Polsce. Czy jest nam potrzebna?

Odnotowano także znaczny spadek wytwarzania paliw kopalnych. - Produkcja węgla, zarówno kamiennego jak i brunatnego - spadła do 365 terawatogodzin w 2020 r., co oznacza spadek o 48 proc. od 2015 r. To niezwykłe osiągnięcie i odpowiada za około 320 mln ton mniej CO2 rocznie, co stanowi około 7 proc. emisji w Europie – czytamy w raporcie. Jak dodano, krajami o największym udziale wytwarzania paliw kopalnych w 2020 r. były Polska, Holandia, Grecja, Irlandia i Włochy.

- Po raz pierwszy polska energia elektryczna jest „najbrudniejsza” w Europie, przewyższając intensywność emisji Estonii, która była pod tym względem liderem od 2000 r. – dodano. Obecnie emisje CO2 na każdą kilowatogodzinę wyprodukowaną w Polsce wynoszą średnio 724 gramy, czyli trzy razy więcej niż unijna średnia.

Czy osiągniemy wyznaczone cele?

Spadek udziału węgla w produkcji energii elektrycznej oznacza, że intensywność emisji dwutlenku węgla w skali UE spadła z 317 gramów CO2 na kilowatogodzinę w 2015 r. do 226 gramów w 2020 r. Aby jednak spełnić unijne cele klimatyczne wyznaczone na 2030 r., wzrost produkcji energii z wiatru i słońca musiałby niemalże zostać potrojony w stosunku do średniej z ostatniej dekady. Oznacza to, że roczne wzrosty powinny wynosić blisko 100 TWh, podczas gdy w 2020 r. osiągnięty w tym zakresie wzrost był równy jedynie 51 TWh, a obecne Krajowe Plany na rzecz Energii i Klimatu przewidują 72 TWh.

- Nadchodząca dekada będzie decydująca w kwestii dekarbonizacji europejskiego systemu elektrycznego. Jak pokazuje nasz raport, Polska ma przed sobą ogromne wyzwanie jako producent najbrudniejszej energii elektrycznej pośród krajów UE-27. Najszybszym sposobem na osiągnięcie znaczących redukcji zużycia paliw kopalnych w tej perspektywie czasowej jest postawienie na energię słoneczną i wiatrową. Offshore niestety nie wystarczy - polski rząd musi zabrać się wreszcie za ustawę 10H, która od lat blokuje rozwój farm wiatrowych na lądzie – komentuje wyniki analizy Małgorzata Kasprzak z Ember.

Joanna Spiller: Dziennikarz, inżynier środowiska

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Czy neutralność klimatyczna UE będzie możliwa bez szybkiego przyrostu nowych mocy z wiatru? (26 lutego 2021)Kolejny rekord w ilości wydanych przyłączeń do sieci elektroenergetycznej dla fotowoltaiki (26 lutego 2021)NGOsy rozczarowane projektem Umowy Partnerstwa. Do rządu trafił pakiet uwag (25 lutego 2021)Nabór na innowacyjne projekty wodorowe od 18 marca (22 lutego 2021)Technologia Power-to-Gas ma fundamentalne znaczenie dla pomyślnego wdrożenia Zielonego Ładu (22 lutego 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony