Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
19.06.2024 19 czerwca 2024

Kraje uprzemysłowione są winne krajom biedniejszym 170 bln dolarów za nadmierną emisję CO2

   Powrót       07 czerwca 2023       Ryzyko środowiskowe   

Kraje uprzemysłowione odpowiedzialne za nadmierny poziom emisji dwutlenku węgla powinny być zobowiązane do zapłaty łącznie 170 bilionów dolarów odszkodowania krajom o niskiej emisji, które muszą dekarbonizować swoje gospodarki znacznie szybciej, niż gdyby wynikało to z ich indywidualnych emisji - twierdzą naukowcy.

Kwota ta, wynosząca prawie 6 bilionów dolarów rocznie, czyli około 7 proc. rocznego światowego PKB, powinna zostać rozdzielona jako rekompensata do 2050 roku. Zadośćuczynienie finansowe za straty i szkody, jakie ponoszą kraje wrażliwe na zmiany klimatu z powodu nadmiernych emisji CO2 przez inne, bardziej rozwinięte państwa, jest postrzegane jako coraz ważniejsza część międzynarodowych negocjacji w sprawie globalnego ocieplenia.

Czytaj też: COP27 - negocjatorzy zgadzają się na powołanie funduszu szkód i strat. To jednak za mało

Także naukowcy coraz częściej zajmują się tym tematem. Międzynarodowy zespół badawczy koordynowany przez University of Leeds opublikował na łamach czasopisma „Nature Sustainability” obszerny artykuł poświęconych temu, jak mógłby działać skuteczny i sprawiedliwy system wynagrodzeń oparty na dowodach naukowych.

Ten sam zespół przygotował także stronę internetową, która umożliwia wszystkim chętnym sprawdzenie, jakie kraje mogą być uprawnione do otrzymania odszkodowania, jakie powinny je wypłacić i jaka jest prawdopodobna wysokości takiej rekompensaty.

- Aby świat mógł uniknąć najpoważniejszych skutków zmian klimatu, wszystkie kraje muszą pilnie zaprzestać spalania paliw kopalnych i innych działań, które emitują gazy cieplarniane do atmosfery. Ale pamiętajmy, że nie wszystkie kraje w równym stopniu przyczyniły się do tego problemu - podkreśla dr Andrew Fanning, główny autor badania.

- Kwestią sprawiedliwości jest to, że jeżeli prosimy wszystkie państwa o szybką dekarbonizację swoich gospodarek, nawet te państwa, które nie ponoszą odpowiedzialności za destabilizujące klimat nadwyżki emisji, powinniśmy wypłacić im rekompensatę za to niesprawiedliwe obciążenie - dodaje.

O jakich kwotach mowa?

I tak na przykład, według wyliczeń naukowców i zaproponowanego przez nich systemu rekompensat, Wielka Brytania może być zobowiązana do zapłaty 7,7 bilionów dolarów do 2050 r., co stanowi prawie 3500 USD na mieszkańca rocznie.

Stany Zjednoczone powinny w tym samym okresie wypłacić 80 bilionów zadośćuczynienia, czyli 7200 USD na mieszkańca rocznie.

Indie, które historycznie były krajem niskoemisyjnym, mogą być uprawnione do otrzymania odszkodowania w wysokości 57 bilionów dolarów, czyli prawie 1200 dolarów na mieszkańca rocznie do 2050 roku.

System oparty na dowodach

Zaproponowany system odszkodowań opiera się na założeniu, że atmosfera jest dobrem wspólnym wszystkich narodów i naturalnym zasobem, z którego każdy może korzystać w sposób sprawiedliwy i zrównoważony.

Aby ustalić wartość pieniężną strat poniesionych przez kraje o niskiej emisji CO2, naukowcy przeanalizowali najnowsze globalne dane dotyczące gazów cieplarnianych, oszacowane przez Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu (IPCC) oraz tzw. budżet węglowy.

Budżet ten określa, ile dwutlenku węgla można uwolnić do atmosfery, aby zatrzymać wzrost temperatury na określonym poziomie. Począwszy od 1960 r. wynosi on 1,8 bilionów ton CO2.

Następnie badacze obliczyli „sprawiedliwy udział” w całkowitym budżecie węglowym dla 168 krajów w oparciu o wielkość ich populacji. Porównali sprawiedliwą alokację każdego kraju z ilością CO2, którą kraj ten wyemitował od 1960 r., wraz z ambitnym scenariuszem, w którym do 2050 r. nastąpi całkowita dekarbonizacja.

Niektóre kraje mieściły się w sprawiedliwym przydziale, podczas gdy inne, w szczególności uprzemysłowione narody tzw. globalnej północy, znacznie przekroczyły swój przydział. - W efekcie przywłaszczyły sobie sprawiedliwy udział innych krajów w atmosferycznych dobrach wspólnych - piszą autorzy publikacji.

Np. Wielka Brytania wykorzystała 2,5-krotność swojego udziału, a Stany Zjednoczone ponad czterokrotność. Na drugim biegunie są Indie, które wykorzystały niespełna 1/4 swojego sprawiedliwego udziału.

Wycena strat

Korzystając z aktualnych cen uprawnień do emisji CO2 oszacowanych na podstawie najnowszych scenariuszy IPCC, naukowcy byli w stanie określić wartość pieniężną nadwyżki emisji każdego państwa w świecie, które przestrzega celu klimatycznego 1,5 st. C.

Łączna kwota wyniosła 192 biliony dolarów, przy czym globalna północ odpowiada za 89 proc. tej wartości, czyli 170 bilionów dolarów. Za pozostałą część odpowiadają wysokoemisyjne kraje globalnego południa, czyli główni producenci ropy naftowej: Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Wszystkie inne państwa to poszkodowani.

- Wyliczyliśmy, że 55 krajów o niskiej emisji poświęciło ponad 75 proc. swoich sprawiedliwych udziałów. W szczególności chodzi o państwa Afryki Subsaharyjskiej i Indie. Nasze wyniki pokazują, że byłyby one uprawnione do otrzymania średniego odszkodowania w wysokości 1160 USD na mieszkańca rocznie, zakładając, że globalne ocieplenie utrzyma się na poziomie poniżej 1,5 stopnia - mówi dr Fanning.

- Kraje, które poniosły nieco mniejsze straty, miałyby prawo do mniejszego odszkodowania - dodaje. - Znaleźliśmy 13 państw, które poświęciły mniej niż 25 proc. swoich sprawiedliwych udziałów. Należą do nich np. Chiny, które byłyby uprawnione do otrzymywania średnio 280 USD na mieszkańca rocznie. Naukowiec przypomina, że wyliczenia nie opierają się na sytuacji bieżącej, ale na historycznych, notowanych od 1960 r., poziomach emisji.

- Zmiana klimatu odzwierciedla wyraźne wzorce kolonizacji atmosfery - komentuje współautor badania prof. Jason Hickel z Uniwersytetu Autonomicznego w Barcelonie. - Ruchy społeczne i negocjatorzy z globalnego południa od dawna argumentują, że kraje, które wyprodukowały nadmierną emisję, są winne rekompensatę za szkody związane z klimatem. Tym bardziej, że szkody te nieproporcjonalnie silnie dotyczą krajów najbiedniejszych, które bardzo niewiele lub wcale nie przyczyniły się do kryzysu - dodaje.

- Warto również zwrócić uwagę na duże nierówności klasowe w obrębie poszczególnych narodów - uważa badacz. - Odpowiedzialność za nadmierne emisje ponoszą w dużej mierze klasy zamożne, w których konsumpcja stoi na bardzo wysokim poziomie i które dzierżą nieproporcjonalnie dużą władzę nad produkcją i polityką narodową. To one powinny ponieść koszty odszkodowań - dodaje.

Źródło: PAP - Nauka w Polsce

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Wale szare o 13 proc. krótsze niż 30 lat temu. Skutki zmiany klimatu (19 czerwca 2024)40% zużycia energii w miastach UE to budynki. O komunikacji i sprawnej transformacji sektora (18 czerwca 2024)Z 400 km3 ścieków rocznie oczyszczane jest niecałe 20%. Co mogłoby zyskać rolnictwo i nie tylko (17 czerwca 2024)Kontrole użytkowników wód i legalności urządzeń wodnych. Działania na rzecz Odry (13 czerwca 2024)Nowe propozycje dotyczące norm jakości węgla. MKiŚ szuka kompromisu (12 czerwca 2024)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony