Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
21.10.2021 21 października 2021

Emisje rtęci w Bełchatowie – pod kontrolą czy nie?

Nawet niewielki kontakt z rtęcią może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych. W Polsce głównym emitentem rtęci jest energetyka zawodowa, Bełchatów wiedzie tu prym. Jakimi instalacjami redukcji emisji rtęci dysponuje ta elektrownia?

   Powrót       01 kwietnia 2021       Powietrze i klimat   

Unia Europejska po raz pierwszy w 2017 roku zaleciła ograniczenie emisji rtęci przez sektor energetyki konwencjonalnej do 4 µg/Nm3 w przypadku spalania węgla kamiennego i do 7 µg/Nm3 dla jednostek spalających węgiel brunatny. Niemcy, stawiając na czystą energetykę, w ramach wewnętrznych przepisów, odpowiednio je zaostrzyli do 10 µg/Nm3 już w 2019 r. W Polsce tylko w samych elektrowniach Bełchatów, Pątnów i Turów znajduje się kilkanaście bloków, niespełniających tych wymagań, które powinny zostać wyposażone w innowacyjne instalacje do kontroli i obniżenie emisji rtęci.

Bełchatów spala coraz gorszej jakości węgiel

Jak wynika z raportu „Jaki węgiel dla elektrowni Bełchatów” opublikowanego przez ClientEarth (więcej pisaliśmy tutaj), badania jakości złóż węgla w okolicach Bełchatowa wykazały, że po 2021 roku największa na świecie elektrownia wykorzystująca węgiel brunatny, będzie zmuszona przejść na gorszej jakości surowiec z odkrywki „Szczerców”. Węgiel z tej odkrywki ma aż o 30 proc. więcej rtęci i ołowiu, jest mocniej zasiarczony i ma wyższą popielność. - Współczynniki koncentracji toksycznych dla ludzi i zwierząt związków rtęci i kadmu w węglu wydobywanym w polu „Szczerców” są bardzo wysokie. Biorąc pod uwagę, że elektrownia spala niemal 45 mln ton węgla rocznie, przejście w całości na surowiec z pola „Szczerców” spowoduje emisję związków tych substancji na poziomie kilkudziesięciu ton rocznie – wskazuje dr Michał Wilczyński, autor raportu.

W związku z tym redakcja zwróciła się z pytaniem do PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna SA (PGE GiEK), na jakim etapie jest wykonywanie inwestycji dostosowawczych do Konkluzji BAT (ang. Best Available Techniques) w przedmiocie instalacji redukcji emisji rtęci. W odpowiedzi Sandra Apanasionek, rzecznik prasowa PGE GiEK, poinformowała, że „w Elektrowni Bełchatów trwa zabudowa instalacji redukcji emisji rtęci ze spalin w oparciu o technologię opartą o dawkowanie soli bromu (rozwiązanie patentowe PGE GiEK). Trwają testy skuteczności podawania różnych związków chemicznych do węgla w celu utleniania rtęci”.

Na czym polega patent?

Apanasionek wskazuje, że w zakresie zastosowania technologii redukcji emisji rtęci solami bromu w Decyzji Wykonawczej Komisji Europejskiej z 31 lipca 2017 r. wśród wskazanych technologii redukcji emisji rtęci wymienia się stosowanie halogenowych dodatków do paliw lub wtryskiwanie ich do paleniska (jako dodatki np. bromowane powodujące utlenienie rtęci pierwiastkowej do formy rozpuszczalnej lub cząsteczkowej, zwiększające usuwanie rtęci w dalszych systemach redukcji zanieczyszczeń). - Należy wskazać, że najlepsze dostępne techniki (BAT) zostały zaproponowane w ramach procesu przygotowywania dokumentów BREF prowadzonego przez Komisję Europejską w sposób otwarty i przejrzysty, z udziałem wszystkich zainteresowanych stron (także organizacji pozarządowych zajmujących się ochroną środowiska i państw członkowskich) - argumentuje.

Sole bromu to pojęcie ogólne. - Technologie sprawdzane i wybrane przez PGE GiEK oparte są na roztworach soli bromkowych (bromki), które sklasyfikowane są jako inne niż niebezpieczne, i które nie spełniają klasyfikacji zgodnie z rozporządzeniem (WE) 1272/2008 (CLP). Ponadto, należy zauważyć, iż ich dawkowana ilość jest bardzo mała. Nie należy soli bromkowych mylić z solami bromianowymi (bromiany), które wg powyższego rozporządzenia są rzeczywiście klasyfikowane jako niebezpieczne – wskazuje rzecznik.

Należy jednak zwrócić uwagę, iż dozowanie soli bromu do paliw celem usuwania rtęci ze spalin jest chronione patentem europejskim nienależącym do PGE. Zatem pojawia się pytanie, czym opatentowana technologia PGE różni się od istniejących rozwiązań.

Jakie wyniki testów?

- Według informacji zebranych przez PGE GiEK, w ciągu ostatnich kilku lat w wielu np. amerykańskich elektrowniach dozuje się m.in. bromki wapnia do strumienia paliwa podawanego do kotłów celem osiągnięcia limitów emisji rtęci do powietrza, określonych przez przepisy. Ta sama technika była również z powodzeniem testowana w niemieckich jednostkach wytwórczych, co jednoznacznie wskazuje na jej wysoką skuteczność – wskazuje Sandra Apanasionek.

Jednak zgodnie z aktualnymi doniesieniami z rynku USA technologie bazujące na wykorzystywaniu dozowania halogenków do paliw, ze względu na ich niepożądane efekty korozyjne na urządzenia techniczne są sukcesywnie wycofywane na rzecz technologii bazujących na węglach aktywnych. Ponadto coraz częściej podkreśla się konieczność uwzględniania całego bilansu elektrowni oraz całkowitego usuwania rtęci bez możliwości jej reemisji do środowiska. Taka sytuacja natomiast może mieć miejsce w przypadku technologii opartej na solach bromu. Również na rynku niemieckim realizowane aktualnie inwestycje w zakresie instalacji redukcji rtęci bazują przede wszystkim na wykorzystaniu dozowania węgla aktywnego do spalin.

Rzecznik kończąc stwierdza, że „całościowe wyniki testów przeprowadzonych w Elektrowni Bełchatów z wykorzystaniem soli bromu pozwalają stwierdzić, że technologia ta umożliwia dotrzymanie standardu emisji rtęci według konkluzji BAT na poziomie nieprzekraczającym 7µg/m3”.

Nie wszystko złoto, co się świeci

O ocenę technologii soli bromu zapytaliśmy ekspertów z branży (personalia do wiadomości redakcji). Ich ocena nie jest tak optymistyczna, jak PGE GIEK to przedstawia. – Tę technologię można by ocenić w kategorii półśrodków, które nie tyle zmniejszają emisję rtęci, co przesuwają ją z emitera do innych węzłów technologicznych. Co więcej – preferowane przez polskie elektrownie technologie redukcji emisji opierają się na wprowadzaniu do systemu innych – także szkodliwych substancji, takich jak brom oraz inne związki halogenowe - wskazują.

Zwracają przy tym uwagę, że utleniania rtęci de facto nie jest formą redukcji rtęci z obiegu, a zmianą formy rtęci z elementarnej Hg0 do Hgp. Rtęć elementarna wyemitowana zostałaby do powietrza, a Hgp zostanie przeniesiona do innych produktów ubocznych spalania, w tym popiołu oraz ścieków. Zgodnie bowiem z zasadą działania technologii rtęć redukowana ze spalin jest następnie adsorbowana przez popiół oraz zawiesinę w instalacji mokrego odsiarczania. Powoduję to m.in. znaczący wzrost jej zawartości w popiołach kierowanych na składowisko oraz ściekach przemysłowych odprowadzanych z elektrowni. Tym sposobem usunięta ze spalin rtęć może ponownie trafić do środowiska w postaci emisji niezorganizowanej, w tym do atmosfery, gleby i wód gruntowych. - Jak widać, dyskusja na temat szkodliwości rtęci i konieczności ograniczenia jej emisji do atmosfery trwa długo, a żadne wiążące kroki nie zostały podjęte. Polska walczy o derogacje i stawia na technologię z lat 80. XX w., podczas gdy obecnie standardem jest, że wychwytuje się rtęć za pomocą dedykowanych technologii z użyciem węgla aktywowanego lub modułów polimerowych. Są to technologie, które to na stałe adsorbują rtęć, a nie tylko zmieniają formy jej występowania – wskazują.

Czytaj: Jaka jest prawda o emisji NOx z Bełchatowa? Przetarg na instalację odazotowania spalin unieważniony

Czynności kontrolne WIOŚ w Łodzi

Przy okazji omawiania tematu instalacji odazotowania spalin w Bełchatowie wskazywaliśmy, że czekamy na informację z Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska w Łodzi w przedmiocie przeprowadzanych czynności kontrolnych w PGE GiEK. Z przesłanej redakcji odpowiedzi wynika, że „w dniach 26 października – 23 listopada 2020 r. na terenie Spółki miała miejsce kontrola udokumentowana protokołem kontroli nr WIOS-LODZ 350/2020. Zakres kontroli obejmował m.in. przestrzeganie przepisów ochrony środowiska w zakresie emisji gazów i pyłów do powietrza, kontrolę w zakresie gospodarowania odpadami, a także kontrolę składowiska odpadów „Lubień”. Kontrola nie wykazała naruszeń, w związku z czym nie zostały wydane zarządzenia pokontrolne”.

Emisje rtęci bez naruszeń?

Co do emisji rtęci, WIOŚ w Łodzi wskazuje, że „Spółka przesyłała wymagane sprawozdania z pomiarów rtęci z poszczególnych bloków wymagane Rozporządzeniem Ministra Środowiska z dnia 30 października 2014 r. w sprawie w sprawie wymagań w zakresie prowadzenia pomiarów wielkości emisji oraz pomiarów ilości pobieranej wody (Dz.U. 2019 poz. 2286). Analiza przedkładanych sprawozdań tzw. badań automonitoringowych nie wykazała naruszeń w zakresie dopuszczalnych poziomów emisji”.

Jak jednak zauważają eksperci, emisja rtęci do atmosfery jest bezpośrednio związana ze spalanym paliwem i zawartością tego pierwiastka w jego składzie. W związku z tym, iż zawartość ta jest mocno zróżnicowana, okresowe pomiary emisji rtęci nie dają całościowego obrazu rzeczywistych ilości emitowanych zanieczyszczeń. Jedynym sposobem na określenie tej ilości jest zabudowa ciągłego pomiaru rtęci na emitorach elektrowni.

Katarzyna Zamorowska: Dziennikarz, prawnik

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Krajowy plan w zakresie ograniczenia wykorzystania amalgamatu stomatologicznego w Polsce przyjęty przez RM (29 września 2021)Rozbrajanie bomb ekologicznych: przykład odpowiedzialnego samorządu (24 maja 2021)Eksperci ostrzegają: Zanieczyszczenia transportowe wpływają na zdrowie i rozwój dzieci (14 maja 2021)Wielka akcja zatapiania odkrywek - konieczna, ale nie na hurra (18 lutego 2021)Woda pitna - dobra jakość i wiele zagrożeń (23 października 2020)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony