Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
04.12.2022 04 grudnia 2022

Polska energetyka musi sprostać nowym normom emisji

   Powrót       28 kwietnia 2017       Ryzyko środowiskowe   

W Brukseli odbyło się głosowanie w sprawie nowych wymagań środowiskowych dla zakładów energetycznych (LCP). Przyjęte konkluzje wprowadzają m.in. bardziej restrykcyjne wymogi dla zanieczyszczeń, takich jak SO2 (dwutlenek siarki), NOx (tlenki azotu) i pyłu, niż przewiduje to dyrektywa o emisjach przemysłowych (dyrektywa IED).

- Dostosowanie się do nowych przepisów emisyjnych może kosztować polskie przedsiębiorstwa ok. 10 mld zł. Nie zgadzamy się na takie podejście – mówi Paweł Sałek, wiceminister środowiska, pełnomocnik rządu ds. polityki klimatycznej.

Także rtęć, chlorowodór, fluorowodór i amoniak

Konkluzje BAT (tzw. najlepsze dostępne techniki) określają normy zanieczyszczenia powietrza dla energetyki. Dopuszczalnymi poziomami emisji (BAT – AELs) objęte zostały także dodatkowe substancje, takie jak Hg (rtęć), HCl (chlorowodór), HF (fluorowodór) i NH3 (amoniak).

- Polska sprzeciwiła się tak restrykcyjnym wymogom, szczególnie zmianie wartości granicznych dla tlenków azotu. To był postulat wielu krajów. Nasze stanowisko poparło ostatecznie 7 państw - Niemcy, Czechy, Bułgaria, Rumunia, Węgry, Finlandia oraz Słowacja – komentuje wiceminister Paweł Sałek.

Przedsiębiorstwa mają 4 lata na dostosowanie się do przepisów

Konkluzje BAT mają być podstawą do wydawania pozwoleń zintegrowanych dla przedsiębiorstw przez właściwe organy ochrony środowiska. Instalacje wytwarzania energii będą musiały dostosować się do nowych wymogów emisyjnych w ciągu 4 lat od daty publikacji decyzji przyjmującej przepisy.

- Dostosowanie dużych zakładów do konkluzji BAT wymusi ich modernizację. Jednak realizacja tego zadania w tak krótkim okresie (4 lata) może zagrażać bezpieczeństwu dostaw energii elektrycznej w Polsce. Polskie stanowisko w tej sprawie zostało skonsultowane z sektorem energetycznym – komentuje wiceminister Paweł Sałek.

Ministerstwo Środowiska nie zgadza się m.in. z wprowadzaniem zapisów, które ograniczają użycie określonego rodzaju paliwa, gdyż może mieć to wpływ na miks energetyczny państw członkowskich. Ponadto nie uwzględniono szczególnej sytuacji sektora energetycznego, którego modernizacja odbije się na całej gospodarce Europy. W ocenie resortu jest rzeczą zaskakującą, że państwa, które nie mają węgla brunatnego, decydują o tym, jak inne kraje członkowskie posiadające te zasoby, mają je wykorzystywać.

Źródło: Ministerstwo Środowiska

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Jak dobrze przygotować sprawozdawczość z zakresu ochrony środowiska? (29 listopada 2022)KE proponuje nowe przepisy zapobiegające zanieczyszczeniu wód (04 listopada 2022)W Czystym Powietrzu pojawią się obowiązkowe audyty energetyczne. Szczegóły „pakietu termo" (02 listopada 2022)Znaczenie start-upów technologicznych w budowie Smart Cities (24 października 2022)Spojrzeć na miasto inaczej… (24 października 2022)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony