Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
26.07.2021 26 lipca 2021

Nowy rozdział w polskim onshore

Choć plany w siostrzanej branży morskiej są bardzo ambitne, jak na razie energetyka wiatrowa w Polsce to właśnie onshore. Na jakim jest dziś etapie?

   Powrót       15 czerwca 2021       Energia   

Lądowe źródła wiatrowe w grudniu 2020 r. stanowiły ok. 64 proc. zainstalowanej mocy z OZE (6347 MW z 9979 MW – dane Urzędu Regulacji Energetyki). Rocznyprzyrost mocy to jednak tylko 400 MW (względem 1225,38 MW w 2016 r.). Tempo zatem wyhamowało. Dlaczego? Decydującym czynnikiem było wejście w życie ustawy odległościowej, wprowadzającej zasadę 10H. - Mimo, że reguła 10H teoretycznie nie wykluczyła możliwości nowych inwestycji, znacząco ograniczyła możliwości rozwoju wielkoskalowych farm wiatrowych, opartych o urządzenia najnowszej generacji (turbiny wiatrowe o dużych wirnikach, charakteryzujące się dużą wydajnością w warunkach polskich) – mówi Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej (IEO).

Wprowadzenie czysto „mechanicznego” ograniczenia 10H, bez uwzględnienia kontekstu lokalnego, doprowadziło do paradoksalnej sytuacji, w której nie można zlokalizować turbin wiatrowych nawet na terenach przemysłowych i zdegradowanych środowiskowo. - Istotna była także paraliżująca działania atmosfera wokół wprowadzonych przepisów. Przy negatywnym przekazie z lat 2016-2017, ryzyko rozpoczęcia profesjonalnych projektów było za duże. Jeszcze w 2017 r. pojawiło się kilka wniosków o przyłączenie do sieci, ale od 2018 r. nowych wniosków już nie było; nie odnotowano też nowych pozwoleń budowlanych. Dlatego obserwujemy dzisiaj efekt „luki inwestycyjnej” w całym łańcuchu deweloperskim oraz nierównomierny w skali kraju rozkład projektów – wyjaśnia Wiśniewski. Z obiecujących planów z połowy ubiegłej dekady, zostało 7 GW projektów, które były na ostatnim etapie uzyskiwania pozwoleń, i 5 GW, które już miały pozwolenia. W efekcie, od 2016 r. zajmowano się przede wszystkim finalizacją projektów już rozpoczętych. Uruchomione w latach 2018-2021 aukcje zostały zagospodarowane właśnie przez nie. Rynek energetyki wiatrowej uległ w Polsce swoistej hibernacji technologicznej – projekty posiadające pozwolenie na budowę zdobyte przed 2016 rokiem bazują na urządzeniach starszych i mniej efektywnych. Ponadto, często pozwolenia zdobywane były w pośpiechu, w poczuciu ucieczki przed restrykcyjnym prawem, co odbiło się na jakości projektów. W obecnej sytuacji prawnej, próba zmiany pozwolenia budowlanego, np. zmiany typu turbiny lub rozmieszczenia turbin wewnątrz farmy, jest skazana na niepowodzenie.

Tymczasem, w 2020 r. w aukcjach na energię z OZE inwestorzy wiatrowi zaoferowali energię za średnio 196 PLN/MWh, czyli najtańszą z wszystkich źródeł w polskim systemie elektroenergetycznym.

Rozwój czy odbudowa rynku?

Zdaniem Grzegorza Wiśniewskiego, obecnie trzeba mówić nie tyle o rozwoju rynku, co o jego odbudowie. Kolejnym wyzwaniem jest kwestia pozyskania kapitału w warunkach olbrzymiego ryzyka regulacyjnego. - Dorobek finansowania farm wiatrowych przez banki został mocno nadwyrężony. Koszty kapitału wynoszą u nas 10-12 proc., podczas gdy w Niemczech – 2-4 proc. Tak wysoko wyceniane ryzyko inwestycyjne w Polsce przekłada się ma podwyższenie kosztów energii z farm wiatrowych o 40-60 zł/MWh. Mamy też niespójność obecnych propozycji legislacyjnych, liberalizujących zasadę 10H, z Polityką Energetyczną Polski do 2040 r. Niestety, takie czynniki oddziałują negatywnie na inwestorów i ubezpieczycieli. Także deweloperzy i dostawcy, wobec zastoju i ww. ryzyk, przekwalifikowali się i zajęli inwestycjami w droższą, ale wzbudzającą mniej emocji fotowoltaikę – wylicza Grzegorz Wiśniewski. - Odbudowa zaufania rynku do ustawodawcy i uświadamianie ustawodawcy, że rozwój lądowej energetyki wiatrowej to nasza racja stanu, zajmie w Polsce dużo czasu – dodaje.

Czy rok 2021 stanie się czasem „zielonej odbudowy”? Trwa proces legislacyjny ustawy odległościowej, co branża odbiera jako najważniejszy krok. - Nowelizacja ustawy odległościowej to pierwszy, bardzo ważny krok w kierunku odblokowania rozwoju wiatru na lądzie. Technologia osiągnęła tzw. grid parity(1), zatem liberalizacja zasady 10H otworzy drogę do instalowania nowych mocy wytwórczych, także bez wsparcia ze strony państwa. Obserwujemy ogromne zainteresowanie przemysłu energią z wiatru na lądzie – stworzenie możliwości przyłączania farm do zakładów produkcyjnych tzw. linią bezpośrednią, jak również uproszczenie procedur inwestycyjnych stanowiłoby dodatkowy impuls do inwestycji - mówi Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (PSEW). Przy sprzyjających wiatrach, pierwszy prąd z nowych inwestycji onshore mógłby zasilić sieć elektroenergetyczną w 2025 r. - Zgodnie z obecną narracją, nowela ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych ma zakończyć bieg legislacyjny i wejść w życie pod koniec br. Jeśli w tym terminie ustawa odległościowa zostanie złagodzona, w 2023 r. mogłyby pojawić się na tyle zaawansowane projekty, by wziąć udział w aukcjach, a pierwsza moc mogłaby popłynąć w 2025 r. (0,5-1 GW). Wiele jednak zależy od tego, jakie będą obowiązki i wymogi w procesie tworzenia inwestycji – mówi Piotr Czopek, dyrektor w PSEW.

Ile mocy onshore można jeszcze w Polsce rozwinąć?

Eksperci przyjmują różne scenariusze rozwoju portfela wiatrowego. IEO zakłada zbudowanie do 2030 r. od 6 GW w wariancie zachowawczym do 11 GW nowych instalacji wiatrowych na lądzie w wariancie optymistycznym. Ta ostatnia liczba mogłaby zwiększyć się o dodatkowe 1,5 GW w przypadku dodatkowego poluzowania norm umożliwiających stawianie małych elektrowni na terenie gospodarstw rolnych oraz wykorzystania terenów poprzemysłowych do lokalizacji farm wiatrowych bez konieczności zmiany planu zagospodarowania przestrzennego. Na koniec 2030 r. polski system wytwarzania może dysponować od 12,5 do 21,5 GW w zależności od scenariusza” – czytamy w raporcie „Lądowa energetyka wiatrowa w Polsce 2021”, opublikowanym w kwietniu br. przez PSEW. W kontekście polityki klimatyczno-energetycznej, w tym unijnego celu redukcji (55 proc. redukcji gazów cieplarnianych na poziomie UE już w 2030 r.), a także rosnących cen energii – takie nowe moce będą w Polsce szczególnie potrzebne. Co więcej, tzw. korekcyjny współczynnik dyspozycyjności, pokazujący dyspozycyjność źródeł w zależności od zastosowanej technologii, wynosi dla lądowych turbin wiatrowych ok. 14 proc.(2) (wobec 2 proc. dla elektrowni słonecznych). Kolejnym ważnym aspektem są nowe miejsca pracy, które zyskują na znaczeniu przy transformacji energetycznej.

Rozwojowi energetyki wiatrowej na lądzie, po jego odblokowaniu, nadal towarzyszyć będzie szereg fascynujących wyzwań - związanych z recyklingiem turbin, oddziaływaniem inwestycji wiatrowych na środowisko czy akceptacją społeczną. Otwarte pozostają pytania, jak racjonalnie gospodarować wyprodukowaną energią ze źródeł wiatrowych czy jakie formy jej magazynowania będą dominujące. Kolejne lata przyniosą z pewnością odpowiedzi.

Marta Wierzbowska-Kujda: Redaktor naczelna, specjalista ds. ochrony środowiska Publikacja wiatrowaArtykuł jest częścią publikacji “Energetyka wiatrowa w Polsce 2021. Rozwój, wyzwania, perspektywy”. Zachęcamy do jej lektury!

Przypisy

1/ Grid parity wskazuje konkurencyjność rynkową - to sytuacja, w której odnawialne źródło energii może dostarczać energię elektryczną po średnim koszcie równym lub niższym kosztowi nabycia energii w sieci energetycznej.2/ Więcej tutaj:
https://www.teraz-srodowisko.pl/aktualnosci/Prezes-URE-plany-inwestycyjne-wytworcy-energii-2034-wnioski-10419.html

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Kolejne dwa projekty z oczekiwanych przez branżę rozporządzeń dla morskich farm wiatrowych już w RCL (23 lipca 2021)Niezawodna praca farmy wiatrowej tylko z regularnym serwisem (23 lipca 2021)Spółka z sektora OZE debiutuje na giełdzie (20 lipca 2021)Trwają konsultacje projektu „Polskiej Strategii Wodorowej do roku 2030 z perspektywą do 2040 r.” w ramach OOŚ (19 lipca 2021)Nie zaprzepaśćmy bezprecedensowej szansy dla polskich portów (15 lipca 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony