Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Doradca Technologiczny ds. efektywności energetycznej w budownictwie Krajowa Agencja Poszanowania Energii S.A.
Zestaw Czyste Powietrze firmy Columbus Energy

Jerzy Buzek: trzeba wykorzystać szansę na transformację energetyczną

a+a-    Powrót       27 grudnia 2018       Energia   

Rynek energii to gaz i energia elektryczna. Jednakowo ważne są oba przedsięwzięcia – mówił w ubiegłym tygodniu Jerzy Buzek, wyjaśniając kulisy zawarcia porozumienia ostatecznego kształtu dyrektywy i rozporządzenia dotyczących energii elektrycznej.

Jerzy Buzek jest przewodniczącym Komisji Energii, Przemysłu i Badań Naukowych w Parlamencie Europejskim, w ramach której przez ostatnie półtora roku toczyły się prace dotyczące rynku prądu elektrcznego. Negocjacie w sprawie dyrektywy gazowej zostały uzgodnione z Komisją Europejską, ale utknęły w Radzie UE.

Konkurencyjny rynek handlu energią

Przewodniczący podkreślał, że wprowadzenie konkurencyjności w handlu energią na dużym europejkim rynku ma finalnie przyczynić się do spadku cen energii. Będzie wiązało się to ze stopniowym otwieraniem granic i budowaniem nowych połączeń energetycznych.

- Dziś zdarza się, że kraje, np. Niemcy, Czechy czy Dania, używają połączeń elektrycznych innego sąsiedniego kraju do przesyłu swojej energii. Nie ma w tym nic złego, chodzi tylko o to, żebyśmy mogli sami dla naszych celów wykorzystaywać swoją sieć energetyczną – wyjaśniał Buzek. Dlatego uzgodniona dyrektywa wprowadza zmianę, że 70 proc. sieci ma być wolna dla celów handu. - Tymczasem, głównie na zachodzie Polski, często zdarzało się, że nawet 50 proc. sieci było zapchane nie naszym prądem, który płynął do innego państwa – dodał. Dyrektywa ma wzmonić bezpieczeństwa energetycznego obrotu energią elektryczną w kraju.

Rynek mocy

Elektrownie węglowe, w których emisje CO2 przekraczają 550 g na kWh, nie będą mogły korzystać ze wsparcia państwa w ramach rynku mocy po 1 lipca 2025 r. Jerzy Buzek podkreślał, że to właśnie kwestia limitów była najważniejsza dla Polski i że obejmuje wyłącznie rynek mocy, czyli rynek rezerwy wspomaganej pomocą publiczną.

Zawarte porozumienie przewiduje, że nowe elektrownie, które emitują więcej niż 550 g CO2 na kilowatogodzinę (kWh) energii elektrycznej i które zaczną komercyjnie działać po wejściu w życie rozporządzenia, nie będą mogły uczestniczyć w mechanizmach mocowych. Nie będą mogły więc skorzystać ze wsparcia państwa. Natomiast istniejące elektrownie emitujące więcej niż 550 g CO2 na kWh i więcej niż 350 kg CO2 średniorocznie na każdy zainstalowany kW mocy będą mogły uczestniczyć w tych mechanizmach do 1 lipca 2025 r. Chodzi o te bloki, które zaczęły działać przed wejściem w życie rozporządzenia.

Z punktu widzenia Polski kluczowy jest jednak zapis, że jeszcze przez cały 2019 r. będzie można zawierać kontrakty w ramach aukcji rynku mocy, które nie będą podlegać pod wskazane limity.

Szansa, której nie można zaprzepaścić

Przewodniczacy wskazywał, że wypracowane przez PE z krajami członkowskimi porozumienie jest zbieżne z ogłoszoną przez rząd strategią energetyczną kraju. - Wszystko zależy teraz od tego, co zrobimy z tym okresem przejściwym, powinniśmy cały czas pamiętać o rosnacych cenach węgla, że mamy go coraz mniej i importujemy go z innych krajów, oraz o tym, że ceny produkcji energii z węgla rosną, i wreszcie o zdrowiu obywateli. Kluczowe będzie, w jaki sposób przebudujemy swój system. Czy pójdziemy w kierunku energetyki odnawialnej i nie będziemyrozczarowywać tych, którzy chcą w nią inwestować (co niestety często zdarzało się w naszym kraju) – konkludował.

Podkreślał również, że dochody uzyskiwane z wysokich cen handu emisjami CO2 nie wypływają z Polski, tylko zostają w krajowym budżecie i są to pieniądze, które należy inwestować w transformację energetyczną. Dla regionów górniczych, które obarczone są szczególnymi trudnościami, Komisja Energii, Przemysłu i Badań Naukowych ustanowiła program 5 mld euro wsparcia, dedykowany tylko dla regionów węglowych w transformacji.

Porozumienia w sprawie rozporządzenia i dyrektywy zostaną w następnym kroku omówione przez ambasadorów krajów członkowskich przy UE. Żeby weszły w życie, muszą jeszcze zostać formalnie zaakceptowane przez Parlament Europejski i Radę UE.

Co z dyrektywą gazową?

Jerzy Buzek jest autorem dyrektywy (czterostronnicowej), która zakłada, że wszystkie gazociągi na terenie UE mają podlegać przepisom unijnego trzeciego pakietu energetycznego. Jej przyjęcie osłabiłoby rentowność Nord Stream 2, co jest postrzegane jako główna przyczyna impasu w sprawie przyjęcia dokumentu. - Parlament i Komisja Europejska są w pełni zgodne, co do konieczności przyjęcia dyrektywy gazowej. Od marca czekamy jednak na Radę Europejską, która nie chce podjąć rozmów w tej sprawie – wyjaśniał. - Muszę zaprotestować, kiedy oskarża się instytucje unijne o niewydolność. Instytucje unijne (czyli PE i KE) są w tym względzie zgodne, to ministrowie państw członkowskich nie mogą porozumieć się w Radzie UE, czyli to państwa członkowskie są niewydolne – dodawał.

Wyraził nadzieję, że nowa rumuńska prezydencja przestanie blokować tę sprawę, jak to miało miejsce za prezydencji austriackiej.

Katarzyna Zamorowska: Dziennikarz, prawnik

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Przed nami VII Ogólnopolski Szczyt Energetyczny (15 lutego 2019)KE uchyla się od odpowiedzi, czy Nord Stream 2 będzie podlegał dyrektywie gazowej (14 lutego 2019)PSE oddaje 3,8 mln zł (14 lutego 2019)Zostało tylko 7 dni na zgłaszanie uwag do Planu na rzecz Energii i Klimatu (11 lutego 2019)Nowe zasady handlu uprawnieniami do emisji od 2021 roku (11 lutego 2019)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony