Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
29.07.2021 29 lipca 2021

Magazynowanie energii. Brakujące ogniwo?

Magazynowanie energii to wyzwanie, przed którym prędzej czy później staną czołowi producenci energii ze źródeł odnawialnych. Sprawa niecierpiąca zwłoki czy projekt na dalszą przyszłość?

   Powrót       18 czerwca 2021       Energia   

Tegoroczna, przełomowa nowelizacja Prawa energetycznego ujednoliciła definicję magazynu energii i samej usługi magazynowania. Magazyn nie jest instalacją wytwórczą, a urządzeniem. - Nadchodzi reforma rynku i nieuchronna konieczność budowania magazynów, co pokazała choćby tegoroczna awaria w Bełchatowie. Wkrótce trzeba będzie ponieść nieporównywalnie większe koszty związane z rozbudową sieci niż z budową magazynów – mówi Krzysztof Kochanowski, prezes Polskiej Izby Magazynowania Energii i Elektromobilności (PIME). - Spodziewamy się boomu w energetyce wiatrowej po liberalizacji zasady 10H. W ciągu pięciu lat przyrost mocy będzie jednak tak duży, że pojawi się problem mocy przyłączeniowej – dodaje. Jednak Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, analizując prace innych systemów energetycznych mówi, że magazyny nie będą na razie determinowały rozwoju energetyki wiatrowej. - Moc źródeł zmiennych nie jest jeszcze tak duża, a po latach pracy operatorzy sieci znają technologię, nie obawiają się jej i wiedzą, jak z nią pracować – twierdzi.

Potrzeba rozwijania technologii magazynowania pozostaje niepodważalna. Zwiększą one bezpieczeństwo systemu elektroenergetycznego, stabilność pracy odnawialnych źródeł energii, a dalej - dostępność rynkową usług magazynowania i, w przyszłości, usług elastyczności, ważnych dla przemysłu energochłonnego. Obecnie, poza wielkimi magazynami w postaci elektrowni szczytowo-pompowych, przeważają technologie litowo-jonowe (li-ion). Kochanowski wyszczególnia magazyny bateryjne LF-P (litowo-żelazowo-fosforanowe), które oferują niższe gęstości energii niż inne ogniwa li-ion oparte na kobalcie, ale są tańsze (nawet o 30 proc.), wytrzymują więcej cykli ładowania-rozładowania i są bezpieczniejsze.

Ogniwa bateryjne: azjatycka specjalność

Polska, wbrew obiegowym opiniom, nie będzie producentem ogniw bateryjnych. Te pozostaną specjalnością azjatycką, gdzie producenci gromadzą doświadczenia od lat 70-tych ub. wieku, a linie produkcyjne sięgają 1 km. W naszych „fabrykach baterii” składamy akumulatory. - W Europie są tylko dwie fabryki ogniw, w Szwecji i Niemczech, i nawet jeśli Polacy mają sukcesy badawcze, to do stworzenia takich fabryk potrzebne są kolosalne pieniądze i zdobycie odpowiednich surowców – podkreśla Kochanowski. Wskazuje, że polską niszą, atrakcyjną dla źródeł wiatrowych, mogą się stać technologie przepływowe. Oferują żywotność rzędu 15 tys. cykli, niezależne skalowanie pojemności i mocy zasobnika, wykorzystują niepalny, zdatny do recyklingu elektrolit oraz umożliwiają całkowite rozładowanie (magazyny li-ion muszą pozostać naładowane w 80 proc.). Co na to branża wiatrowa? - Rynek magazynowania jest biznesowo na tyle niedojrzały, że trudno powiedzieć, w jakim kierunku się rozwinie(…). Długoterminowo, patrzę w kierunku wykorzystania zielonego wodoru do magazynowania i wykorzystania gazu w elektroenergetyce. Wodór, produkowany w momencie, gdy jest duża moc zainstalowana w systemie, a energia najtańsza, mógłby być wykorzystywany jako magazyn energii, a następnie uwalniany w czasie niższej produkcji ze źródeł odnawialnych – mówi Gajowiecki. Wg autorów raportu(1) „Energia [od]nowa”, najefektywniej byłoby bezpośrednio wykorzystywać zielony wodór, a nie zamieniać go na powrót na energię elektryczną. Sprawność konwersji energii dla procesu power-to-gas-to-power nie przekracza 30 proc. - Biorąc pod uwagę taki poziom sprawności, technologiom wodorowym trudno jest konkurować z magazynami bateryjnymi, których sprawność oscyluje w okolicy 90 proc. – czytamy. Na horyzoncie wiele znaków zapytania.

Polska strategia wodorowa

Część z nich rozwiąże strategia wodorowa Polski, zapowiedziana na sierpień br. W projekcie wskazuje się 50 MW mocy elektrolizerów (służących produkcji wodoru) do 2025 r. i 2 GW do 2050 r.. Ważne będzie też wydatkowanie 200 mln euro na rozwój magazynowania energii, które Polska zadeklarowała w Krajowym Planie Odbudowy (KPO) oraz to, jak ukształtuje się system aukcyjny magazynów energii. Pierwsze aukcje już ogłoszono, na razie na niewielką moc 5 MW/rok do 2027 r. – Powołaliśmy grupę roboczą ds. Krajowego Planu Finansowania Magazynowania Energii w Polsce. W jej ramach działa 9 eksperckich zespołów zadaniowych, które wypracują raport, jak zagospodarować efektywnie nie tylko środki z KPO, ale też z innych publicznych funduszy. Zadaniem grupy jest też zainicjowanie odpowiednich projektów pilotażowych w różnych modelach biznesowych, by sprawdzić nie tylko techniczne możliwości wykorzystania instalacji magazynowania energii, ale także opłacalność takich usług – dodaje Kochanowski.

Marta Wierzbowska-Kujda: Redaktor naczelna, specjalista ds. ochrony środowiska Publikacja wiatrowaArtykuł jest częścią publikacji “Energetyka wiatrowa w Polsce 2021. Rozwój, wyzwania, perspektywy”. Zachęcamy do jej lektury!

Przypisy

1/ Raport dostępny tutaj:
https://www.teraz-srodowisko.pl/aktualnosci/wyspy-energetyczne-morskie-farmy-wiatrowe-magazynowanie-energii-wodor-10400.html

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Kiedy będzie można ubiegać się o środki z Funduszu Modernizacyjnego? (22 lipca 2021)Optymalizacja pracy turbin – dokąd zmierzamy? (14 lipca 2021)Stowarzyszenie magazynowania energii i KSSE będą współpracować (09 lipca 2021)Prognozy przedstawione w PEP 2040 zostaną przekroczone (06 lipca 2021)Dwa nowe nabory w programie Mój Prąd (30 czerwca 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony