Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
16.08.2022 16 sierpnia 2022

Ruszył proces w sprawie „afery spalinowej” Volkswagena

   Powrót       17 września 2021       Planowanie przestrzenne   

Sześć lat po wybuchu skandalu, związanego z manipulacją wynikami pomiarów emisji spalin przez Volkswagena, przed sądem w Brunszwiku rozpoczęło się postępowanie karne przeciwko czterem byłym dyrektorom koncernu – informuje w czwartek dziennik "Tagesschau".

Jakie zarzuty?

Główny zarzut dotyczy podawania nieprawdziwych informacji klientom i celowego wprowadzenia ich w błąd przez VW, który ukrywał prawdziwe wyniki emisji spalin. Kupujący nie mieli pojęcia o oprogramowaniu, które koncern od lat instalował w samochodach z silnikiem Diesla. Program w fabrycznych testach wykazywał „ekologiczne” wyniki spalania, jednak podczas normalnego użytkowania emitował 35 razy więcej szkodliwego dwutlenku azotu.

Czytaj: TSUE: Volkswagen może być pozywany tam, gdzie sprzedawano auta ze zmanipulowanym oprogramowaniem

Nabywcy samochodów zostali oszukani przez producenta – argumentuje prokuratura. - To oszustwo doprowadziło do zakupu samochodów, a klienci zostali poszkodowani z tego tytułu. Szacuje się, że szkody te powinny wynieść łącznie kilkaset mln euro – w sumie sprzedano w ramach tego oszukańczego procederu około 9 ml pojazdów w Europie i USA – podaje "Tagesschau".

Na ławie oskarżonych zasiadło czterech byłych dyrektorów koncernu, którzy pracowali w działach „istotnych dla rozwoju nielegalnego, oszukańczego oprogramowania” – związanych głownie z pracami nad silnikami i elektroniką napędową, a także procesami oczyszczania spalin.

Wśród podsądnych nie ma najważniejszego oskarżonego - głównego szefa VW Martina Winterkorna. Prokuratura zarzuca mu, że wiedział o manipulacjach od maja 2014 r., ale nie poinformował o tym odpowiedzialnych organów ani nie wstrzymał sprzedaży pojazdów. Zarzuca mu się ponadto złożenie fałszywych zeznań przed komisją śledczą Bundestagu. Winterkorn z przyczyn zdrowotnych nie może obecnie stanąć przed sądem, a z informacji "Tagesschau" wynika, że może to nastąpić najszybciej w 2024 r. Jednak sąd okręgowy w Brunszwiku nie chciał po raz kolejny odkładać procesu (był już dwukrotnie przekładany z powodu pandemii) i rozpoczął go z udziałem czterech oskarżonych. Winterkorn ma zostać objęty oddzielnym postępowaniem.

Oprócz głównego oskarżenia o oszustwo i wprowadzenia klientów w błąd, prokuratura zarzuca firmie również dodatkowe przestępstwa: m.in. uchylanie się od płacenia podatków (niektóre pojazdy niesłusznie otrzymały zwolnienie z podatku z uwagi na niskoemisyjność) oraz kłamliwą reklamę, w której VW podawał nieprawdziwe informacje o niskiej emisji dwutlenku azotu.

Czytaj: „Afera Volkswagena to tylko wierzchołek góry lodowej”

Proces potrwa prawdopodobnie co najmniej do 2023 r.

Sprawę prowadzi izba karna sądu okręgowego w Brunszwiku. Ze względu na duże zainteresowanie procesem, odbywa się on w miejskim ratuszu i potrwa prawdopodobnie co najmniej do 2023 roku. Prokuratura przekazała już do sądu 300 tomów akt, liczących około 75 tys. stron wraz z aktem oskarżenia. Jak podkreśla "Tagesschau", proces ten powinien wyjaśnić i osądzić „jeden z największych skandali przemysłowych w historii Niemiec”. (PAP)

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Jak transport żywności wpływa na emisje GHG? Badania naukowe (22 czerwca 2022)Kto w Europie jest gotowy na elektromobilność? Wynik Polski daje sporo do myślenia (15 czerwca 2022)Sieradz: 9 mln zł na zakup autobusów elektrycznych (15 czerwca 2022)Komisja PE za wprowadzeniem bezemisyjnego transportu drogowego do 2035 r. (12 maja 2022)Wyprzedzić samochody i samoloty, kolej jako środek transportu numer jeden (18 lutego 2022)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony