Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Specjalista ds. analiz gospodarczych i ekonomicznych Ministerstwo Środowiska
Doradztwo w zakresie retencji i zagospodarowania wód opadowych firmy Arcadis

Raport o stanie gminy to znacznie więcej niż tylko statystyka

a+a-    Powrót       30 kwietnia 2019       Planowanie przestrzenne   

Przed wójtami, burmistrzami i prezydentami miast stoi wyzwanie sporządzenia raportu o stanie ich jednostki samorządu terytorialnego. Mają na to czas do końca maja. Na co należy zwrócić uwagę i jakich błędów unikać wyjaśnia dr hab. Dawid Sześciło z UW.

dr hab. Dawid Sześciło
Adiunkt w Zakładzie Nauki Administracji na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego

Teraz Środowisko: W tym roku po raz pierwszy władze samorządowe, zgodnie z ustawą z 11 stycznia 2018 roku o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych(1), mają obowiązek przygotowania i przedstawienia radzie (lub sejmikowi) rocznego raportu o stanie jednostki samorządu terytorialnego (gminy, powiatu, miasta). Czy Pana zdaniem, będzie to momentem przełomowym w pojmowaniu obywatelskości, partycypacji społecznej i wskazywaniu długofalowych celów?

Dawid Sześciło: Cóż, obowiązek raportowania wszedł w życie z początkiem obecnej kadencji samorządów. Pierwsze raporty mają zostać przedstawione przez wójtów (oraz burmistrzów, prezydentów miast, zarządy powiatów i województw) do końca maja i wtedy dopiero okaże się, w jaki sposób zostało to wykonane. Już kilka lat temu zwracałem uwagę w analizie przygotowanej dla Fundacji im. Stefana Batorego, że właściwie nie mamy, jako społeczeństwo polskie, zbyt wielu okazji, by chociaż raz do roku przeprowadzić konstruktywny dialog z władzami - na temat kondycji gminy. Stricte przedwyborcze debaty rządzą się przecież swoimi prawami. We wspomnianej analizie pokazano, jak w różnych samorządach na świecie, wielkich metropoliach, jak Londyn czy Nowy Jork, ale też tych znacznie mniejszych, wygląda mechanizm takiego corocznego raportowania.

TŚ: Zatem na czym polega ten mechanizm?

DSz: Idea jest taka sama, jak teraz u nas, tyle tylko, że tam nie wynikało to z obowiązku ustawowego, ale było wynikiem oddolnej inicjatywy. W Polsce mamy konkretne zapisy ustawowe, które niestety nie zostały zbyt starannie sformułowane i pojawiły się także w niezbyt fortunnych okolicznościach (ustawa wprowadziła jednocześnie kontrowersyjne zmiany w prawie wyborczym), ale generalnie sama idea jest mi zdecydowanie bliska. Nie oczekuję jednak, że wraz z wprowadzeniem tego obowiązku dorocznego raportowania, od razu nastąpi jakaś rewolucyjna zmiana w samorządach, ale być może zintensyfikuje partycypację społeczną (notabene budżet partycypacyjny wprowadzony kilka lat temu, dał ku temu duży impuls). Ten raport to kolejny element układanki: jak na co dzień możemy praktykować demokrację samorządową. O tym, jakie ten mechanizm przyniesie owoce, decyduje się tak naprawdę teraz, kiedy te raporty właśnie powstają, a ocenić będziemy mogli to wtedy, kiedy będą one dyskutowane na sesjach rad gmin.

TŚ: Jeśli miałaby Pan dać samorządowcom wskazówki, w jaki sposób przygotować raport, aby przyniósł on jak najwięcej korzyści?

DSz: Liczy się nie tylko treść, ale też forma tych raportów. Pierwsza główna wskazówka, to nie ograniczać się do tego, czego wymaga ustawa. Tzn. kiedy przeczytamy w ustawie samorządowej część dotyczącą obowiązku sporządzania raportów, to okaże się, że jest to potraktowane bardzo wąsko, po prostu jako podsumowanie działalności organu wykonawczego. I oczywiście wójt, który wybierze najprostszą drogę i ograniczy się do tego ustawowego minimum, będzie działał w prawie… ale miejmy ambicje na więcej. Pamiętajmy, że ten raport w pewnym sensie ma być także realizacją konstytucyjnego prawa dostępu do informacji publicznej, które przysługuje obywatelom. Wójt powinien potraktować to jako szansę na przedstawienie możliwie wielu informacji o swojej działalności, ale też o tym, co określa sama ustawa, czyli o stanie gminy. A w tym stwierdzeniu z całą pewnością nie zawiera się tylko i wyłącznie to, co wójt zrobił, albo czego nie zrobił.

TŚ: Co zatem Pan rekomenduje?

DSz: Myślę, że w raporcie powinna znaleźć się kompleksowa informacja o najważniejszych obszarach, które leżą w gestii gminy. Warto przedstawić szerszy kontekst osadzony w czasoprzestrzeni (np. jak sytuacja w danym obszarze wyglądała rok wcześniej, czy w porównaniu do sąsiednich gmin). Chciałbym zaapelować do samorządowców, żeby nie ograniczać się do mechanicznie sporządzanej listy zeszłorocznych działań, tylko pokazać szerszy kontekst w obszarze wszystkich najważniejszej sfer zadań samorządowych: oświaty, transportu, ochrony zdrowia, pomocy społecznej, planowania przestrzennego czy typowych usług komunalnych.

TŚ: Jaką formę powinien mieć ten dokument?

DSz: Mamy wiele przykładów międzynarodowych, jak to robić, żeby trafić do mieszkańców. Nie ma to być sucha lista wskaźników, które na kilkudziesięciu, czy nawet kilkuset stronach dawałyby kompleksową bazę danych statystycznych, ale trzeba te wskaźniki obudować pewną narracją. Co z nich wynika i co z nimi zamierzamy zrobić. Czy jesteśmy z nich zadowoleni, czy też dążymy do ich poprawy.

TŚ: Czyli jak rozumiem, powinny się też tam znaleźć oceny, gdzie sytuacja nie jest zadowalająca i jakie są cele przyszłość. Wraz z uzasadnieniem, jakie czynniki wpłynęły na taką a nie inną sytuację?

DSz: Zdecydowanie tak. Nie może to być tylko i wyłącznie sucha informacja statystyczna. Jeśli np. wójt podaje informację o liczbie klas prowadzonych w szkołach przez gminę czy grup w przedszkolach, to warto byłoby powiedzieć, czy intencją wójta jest zmiana tych parametrów, czy też nie w kolejnych latach. Jeśli mówimy o transporcie publicznym to nie wystarczy wskazać sumę wpływów z biletów z komunikacji miejskiej, ale też pokazać, jaki udział stanowią te dochody z biletów w całych kosztach funkcjonowania komunikacji publicznej. I czy w związku z tym planowane są albo potrzebne byłyby jakieś zmiany w cenach biletów.

Jeśli piszemy o zaopatrzeniu w wodę i energię, warto wskazać liczbę i procentowy odsetek odbiorców przyłączonych do sieci wodociągowej, kanalizacyjnej, gazowej oraz energetycznej; (w tym ewentualne programy przeciwdziałania ubóstwu energetycznemu, dofinansowanie z gminy dla instalacji fotowoltaicznych etc.). W kwestii gospodarki odpadami warto wskazać liczbę mieszkańców uiszczających opłatę za odbiór odpadów, wysokość opłaty oraz przychody gminy z tego tytułu, ale też odsetek odpadów poddanych recyklingowi i zebranych selektywnie oraz liczbę dzikich wysypisk. Dane należy nanosić na tło pewnej polityki samorządu, pokazać, jaki wójt ma pomysł na każdą istotną sfer, którą realizuje.

TŚ: Być może dla samorządów będzie to szansa na reakcję na najbardziej palące problemy, np. w kwestii odpowiedzialnej gospodarki odpadami czy niskiej emisji.

DSz: Oczywiście. Tutaj dotykamy kolejnego ważnego tematu, tzn. chodzi o to, żeby ten raport w każdym roku koncentrował się na kwestiach, które w danym momencie są szczególnie ważne. Szczególnie aktualne wydają się być takie dziedziny, jak gospodarka odpadami, jakość powietrza czy oświata. Wójt powinien wykazać się pewnym słuchem społecznym, a kwestie ochrony środowiska mają ogromne znaczenie. Byliśmy w ubiegłym roku świadkami dużej aktywności gmin w kwestii zanieczyszczenia powietrza. Warto więc w raporcie wskazać, ile dni w roku przekraczano dopuszczalne normy pyłu PM 10, jak wygląda sprawa ogrzewania/ciepłownictwa w gminie, liczba przeprowadzonych kontroli kotłów na paliwa stałe etc.

TŚ: Czy w raporcie powinno się wypunktować także obszary niepowodzenia?

DSz: Byłbym bardzo podejrzliwy wobec takich raportów, które pokazują tylko i wyłącznie sukcesy. Warto wskazać, jakie mechanizmy zaradcze czy naprawcze wójt ma zamiar wprowadzić. Mądra władza samorządowa potrafi wyciągać wnioski z porażek.

TŚ: Prawo wysłuchania publicznego. Czy spodziewa się Pan, że obywatele z niego skorzystają i swoimi postulatami wskażą kierunek, którym chcieliby podążać, żeby wszystkim żyło się lepiej?

DSz: Intencja, by umożliwić mieszkańcom udział w debacie, jest dobra, ale zupełnie niepotrzebnie ustawodawca wprowadził rygory dotyczące tego, kto może wziąć udział w dyskusji podczas sesji rady gminy. Tzn. wskazał, że w tych mniejszych gminach (do 20 tys. mieszkańców) każda osoba, która chce zabrać głos, musi wcześniej zebrać 20 podpisów poparcia, a w większych 50 takich podpisów. Może to zniechęcać obywateli do aktywności. Dlatego też zachęcałbym, aby rady gmin podeszły do tego wymogu bardziej liberalnie, tzn. otworzyły możliwość udziału w dyskusji także dla osób, które tych podpisów nie zebrały. Rada może samodzielnie decydować o organizacji swojej pracy, więc posiada kompetencje, żeby to zrobić.

TŚ: Kto powinien zaangażować się w proces tworzenia raportu w urzędzie gminy?

DSz: Na pewno napisanie takiego raportu nie jest sprawą łatwą. Szczególnie jeśli chce się to zrobić dobrze. Zachęcam, żeby wójt zaangażował do tego wszystkie komórki organizacyjne w urzędzie i w ten sposób też je zintegrował. Unikałbym wyznaczania jednej osoby, czy nawet zespołu do wykonania tego zadania. Poza tym przestrzegam samorządowców, żeby w żadnym wypadkiem nie przekazywali tego zadania do wykonania na zewnątrz. Tzn. nie wykluczam, by zaangażować do pomocy kogoś z zewnątrz - na etapie redakcji tekstu. Moim zdaniem cała merytoryka powinna jednak powstać w samym urzędzie przy współudziale osób odpowiedzialnych za poszczególne obszary. Zrobienie przetargu na przygotowanie raportu o stanie gminy byłoby zbrodnią. A na pewno wielką straconą szansą.

Katarzyna Zamorowska: Dziennikarz, prawnik Teraz SamorządWięcej treści dotyczących samorządów w zakładce Teraz Samorząd.

Przypisy

1/ Ustawa z dnia 11 stycznia 2018 r. o zmianie niektórych ustaw w celu zwiększenia udziału obywateli w procesie wybierania, funkcjonowania i kontrolowania niektórych organów publicznych (link). Niniejszą ustawą zmienia się ustawy: ustawę z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym, ustawę z dnia 5 czerwca 1998 r. o samorządzie powiatowym, ustawę z dnia 5 czerwca 1998 r. o samorządzie województwa, ustawę z dnia 15 marca 2002 r. o ustroju miasta stołecznego Warszawy, ustawę z dnia 5 stycznia 2011 r. – Kodeks wyborczy oraz ustawę z dnia 11 lipca 2014 r. o petycjach
http://orka.sejm.gov.pl/proc8.nsf/ustawy/2001_u.htm

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Dolnośląskie: 2,4 mln zł dla samorządów na usuwanie azbestu (14 sierpnia 2019)Gospodarka odpadami przejdzie pod Związek (13 sierpnia 2019)Jak samorządy wykorzystują PPP? (12 sierpnia 2019)Lubuskie: 9 mln zł na wymianę źródeł ciepła (09 sierpnia 2019)Gospodarka odpadami z biznesowego punktu widzenia (08 sierpnia 2019)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony