Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
01.02.2023 01 lutego 2023

Kawczyński: ROP-u doczekamy się najwcześniej za dwa lata

System kaucyjny będzie jak PSZOK w każdym sklepie, a na projekt ROP, choć powinien być przyjęty wpierw, jeszcze poczekamy. Efektywność instalacji mogą zwiększyć separatory, z kolei kartony chcą miejsca w systemie kaucyjnym – wielogłos branży.

   Powrót       24 października 2022       Odpady   
Odpady

- Zaczęliśmy od tyłu budowę systemu. ROP powinien być pierwszy, a kaucja jako dodatek do systemu – podał Krzysztof Kawczyński z Komitetu Ochrony Środowiska Krajowej Izby Gospodarczej podczas tegorocznego Enviconu. Oszacował też, że w związku ze zbliżającymi się wyborami, na wdrożenie rozszerzonej odpowiedzialności producenta poczekamy jeszcze przynajmniej dwa lata.

Kryterium wyboru

Podczas Enviconu nie mogło zabraknąć tematu systemu kaucyjnego (założenia systemu kaucyjnego tutaj). Niektórzy chcą się do niego dołączyć, inni – wcale go nie potrzebują.

Może bez niego byłoby taniej? Jak podał Piotr Kardaś, przedstawiciel Polskiego Szkła, analizy w Finlandii i Szwecji pokazują, że zbiórka szkła kosztuje dwa-trzy razy więcej w systemie kaucyjnym niż w pojemnikowym. Podkreślił, że akurat w tej frakcji da się osiągnąć powyżej 90% zbiórki z systemu gminnego. - Nie widzimy wielkiej potrzeby włączania części szkła do systemu kaucyjnego(…), system pojemników można uzupełniać (…). Stąd nie jesteśmy zwolennikami systemu kaucyjnego – stwierdził.

Z kolei o włączenie do systemu opakowań ubiegał się w imieniu kartoników po napojach Łukasz Sosnowski, prezes fundacji ProKarton.

Zdaniem Jacka Wodzisławskiego, prezesa Fundacji Recal, do systemu powinny zostać włączone również puszki metalowe, które stanowią ok 8-10% puszek na napoje, a dla konsumenta są nieodróżnialne od aluminiowych.

O kryterium wyboru opakowań do systemu kaucyjnego pytał retorycznie Piotr Szewczyk, przewodniczący rady RIPOK. - Systemem kaucyjnym obejmujemy tylko wybraną część opakowań. Według jakiego kryterium są wybrane? Cenowego. Dlaczego są objęte? Puszka kosztuje 7-8, w porywach do 10 tys. zł/tonę. Dlaczego tetrapaki nie są? Bo kosztują 300-400 zł/tonę – mówił. Dodał, że system kaucyjny spowoduje zubożenie systemu gminnego. Podniósł też tematy związane z prowadzeniem systemu kaucyjnego. - Czy ktokolwiek analizował ślad węglowy systemu kaucyjnego? PSZOK niemal w każdym sklepie? – mówił Szewczyk, rysując przyszłe trudności higieniczne związane z pozostałościami napojów w butelkach.

Przepływ finansów i impuls inflacyjny

Piotr Szewczyk podniósł również temat znakowania pieniędzy z przyszłego systemu kaucyjnego oraz tego, dokąd trafią. - Do gminy? Pozwólcie, że się nie zgodzę. Gmina nie ma możliwości formalnych, by je przekazać. Ukierunkowanie tych środków ma znaczenie kluczowe. Znakowanie tych środków jest kluczowe, to powinny być pieniądze na inwestycje, a nie na chwilowe utrzymanie cen za odpady dla mieszkańców – wskazywał.

Krzysztof Kawczyński powiedział również, że system kaucyjny nie jest bezkosztowy dla administracji. - Ten system spowoduje impuls inflacyjny. (…) Nie okłamujmy się, że pojawia się cud, manna z nieba (….) – mówił. Jego zdaniem konieczne jest wprowadzenie regulatora na rynku odpadowym. - Jak nie wprowadzimy regulatora, to nie będziemy mieli ROP-u. Ten system sam się nie naprawi. Siłą rzeczy gra interesów decyduje o torze dyskusji merytorycznej – skonstatował.

Pojawił się też głos opozycyjny. - Żyjemy w lęku inflacyjnym, który kusi, żeby nie robić nic. Naprawdę musimy się pospieszyć, nie patrząc na impulsy inflacyjne. (…) Uważam, że automaty nie są jedyne, jestem zwolennikiem np. zaangażowania PSZOK-ów (…) – mówiła Anna Sapota z TOMRY.

Podczas tej samej debaty padło, że niezależnie od systemu kaucyjnego warto podejmować inwestycje. - Jak z perspektywy instalacji komunalnej powinny być implementowane BAT-y? Prowadziliśmy testy na sortowniach. Cieszymy się, że sortujemy odpady, ale efektywność, która sięga ok. 80%, jest za niska. Powinniśmy rozmawiać o 95%, czy może nawet jeszcze wyżej (licząc nowe dostępne technologie) – stwierdził Jacek Wodzisławski, prezes Fundacji RECAL. Zaapelował również, by sortownie inwestowały w separatory metali nieżelaznych (cynk, brąz, mosiądz), gdyż to może zwrócić się w dwa lata.

Marta Wierzbowska-Kujda: Redaktor naczelna, sozolog Teraz SamorządWięcej treści dotyczących samorządów w zakładce Teraz Samorząd.

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Płacimy „za odpady”, czyli właściwie za co? (31 stycznia 2023)Jak gminy radzą sobie z realizacją celów w gospodarce odpadami? [INFOGRAFIKA] (31 stycznia 2023)Samorządy vs. recykling. Gminy nie podołały, więc sypią się kary pieniężne (27 stycznia 2023)Udaremniono zrzut 30 ton nielegalnych odpadów (26 stycznia 2023)Inflacja wpływa na koszty działalności odpadowej. Legislacja nie pomaga (25 stycznia 2023)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony