Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Specjalista w Wydziale Zintegrowanego Rozwoju i Morskiego Planowania Przestrzennego Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej
EKO Pożyczka „Nasza Woda” na zapobieganie i niwelowanie skutków suszy BOŚ Bank S.A.

Podatek od utraconej retencji: dla kogo, za co i jaka rola gmin?

a+a-    Powrót       01 września 2020       Woda   

Nawet 20-krotnie wzrośnie liczba działek objętych systemem podatku od deszczu – wynika z projektu tzw. ustawy antysuszowej. PGW Wody Polskie wyjaśnia, kogo obejmie opłata, jak będzie naliczana i jaka będzie rola gmin w tym zakresie.

Po serii publikacji mediów na temat projektu tzw. ustawy antysuszowej PGW Wody Polskie przygotowały obszerne wyjaśnienia dotyczące rządowego projektu ustawy o inwestycjach w zakresie przeciwdziałania skutkom suszy. Wody Polskie przypomniały, że opłata z tytułu utraconej retencji nie dotyczy bezwzględnie wszystkich działek i nieruchomości, a jedynie tych, w których powierzchnia zabudowy i uszczelnienia zmniejsza naturalne możliwości retencyjne gleby czy okolicznych zbiorników wodnych.

Od nadrzędności decyzji począwszy, po likwidację obowiązku uzyskiwania pozwoleń na budowę w dodatkowych przypadkach. Ponadto przejęcie nadzoru nad spółkami wodnymi oraz urządzeniami melioracyjnymi przez gminy – to tylko niektóre zapisy projektu tzw. specustawy antysuszowej. Więcej na ten temat pisaliśmy tutaj.

Wprowadzenie opłat z tytułu utraconej retencji jest trendem światowym

Jak wskazano w broszurze, podobne rozwiązania stosuje się w innych krajach. W Niemczech pobiera się roczną opłatę w wysokości ok. 2 euro za każdy metr kwadratowy nieprzepuszczalnej nawierzchni betonowej, asfaltowej czy dachu budynku. W celu obniżenia opłat właściciele inwestują w zbiorniki do retencji wód opadowych i urządzenia do infiltracji wody lub wdrażają rozwiązania z zakresu zielono-niebieskiej infrastruktury. Podobnie jest w niektórych regionach Włoch. Opłaty z tytułu utraconej retencji obowiązują też m.in. w Korei Południowej i Stanach Zjednoczonych.

Docelową kwestią nie jest przychód z podatku, ale odwrócenie trendu betonowania powierzchni na terenach zurbanizowanych.

180 mln zł rocznie przychodu

Ministerstwo Klimatu oszacowało maksymalnie przychody z opłaty za zmniejszenie retencji w skali kraju na 180 mln zł rocznie. Ostateczna suma tych opłat będzie prawdopodobnie dużo mniejsza, ponieważ należy się spodziewać, że właściciele nieruchomości zareagują na zapowiedź opłaty instalując urządzenia do zatrzymywania wody opadowej tam, gdzie deszcz pada.

Obecny wymóg z rozporządzenia dotyczącego warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, to pozostawienie na działce 25 proc. powierzchni biologicznie czynnej. Wskazane wartości 30 proc. i 15 proc. powierzchni biologicznie czynnej to wg Ministerstwa Rozwoju i konsultowanych przez resort ekspertów minimalne wartości umożliwiające podniesienie potencjału retencyjnego na obszarach zurbanizowanych, jako że są to wartości minimalne, które dotyczą przyszłych inwestycji, a nie mają wpływu na istniejące zagospodarowanie. - Jeżeli mamy taką działkę 1 tys. metrów kwadratowych – gdyby nie było na niej żadnej retencji, żadnego zatrzymywania wody opadowej, która nam spływa po tej powierzchni zabetonowanej, wówczas właściciel takiej powierzchni musiałby rocznie wnieść 255 zł opłaty za zmniejszenie naturalnej retencji. Ale jeżeli zamontuje podstawową formę łapania tej deszczówki np. beczki, które pozwolą łapać około 30 proc. opadów spływających z tej działki (z powierzchni zabetonowanej), wówczas ta opłata się zmniejsza dziesięciokrotnie. W skali roku opłata wyniesie 25 zł, czyli miesięcznie 2 zł - powiedział PAP Prezes Wód Polskich Przemysław Daca.

Kto zapłaci?

Z danych GUGiK(1) oraz wykonanych na ich podstawie wyliczeń Ministerstwa Klimatu wynika, że dla dużych miast liczba działek zabudowanych w 50 proc. powierzchni jest ok. 4-10-krotnie niższa niż działek, gdzie zabudowa zajmuje mniej niż 50 proc. powierzchni działki. Dla średnich miast wskaźnik ten wynosi od 1:10 do 1:20, zaś dla małych miast jest jeszcze wielokrotnie mniejszy. Z danych GUGiK wynika jednocześnie, że dla wszystkich miast oraz gmin wiejskich najwięcej jest działek, których powierzchnia zabudowy zajmuje mniej niż 40 proc. powierzchni działki. Średnia powierzchnia zabudowy działek budowlanych w Polsce zawiera się w przedziale od ok. 4,5 proc. do 35 proc. w zależności od wielkości miasta (gminy).

Na podstawie powyższych przesłanek i wyliczeń oszacowano, że liczba działek zabudowanych aktualnie podlegająca opłacie wynosi ok. 6 900. Z tego wynika, że po zastosowaniu kompensacji retencyjnej średnia opłata jednostkowa za utraconą retencję wynosi ok. 900 złotych na działkę rocznie. Kierując się powyższymi założeniami przyjęto, że po znowelizowaniu przepisów, średnia opłata jednostkowa z tytułu utraconej retencji za działkę zabudowaną wyniesie ok. 1 350 złotych rocznie. Kwota odnosi się tylko do działek spełniających kryteria nowelizowanej ustawy. Zakłada się zarazem, że liczba działek objętych systemem opłat wzrośnie ok. 20-krotnie.

Komu i za co trzeba będzie płacić?

Sposób naliczania opłaty za utraconą retencję pozostanie na dotychczasowych zasadach obowiązujących do tej pory właścicieli działek od 3 500 mkw. Obecnie za naliczanie i pobór opłaty są odpowiedzialne jednostki samorządu terytorialnego (gminy). Za kontrolę i nadzór tego procesu oraz interpretację przepisów ustawy odpowiadają Wody Polskie. Opłata będzie naliczana od faktycznej zabudowy nieruchomości, wyłączonej z powierzchni biologicznie czynnej, tj. powierzchni zabudowy budynku, a nie od powierzchni dachu. Do opłaty zostanie wliczona całość powierzchni zabudowanej na nieruchomości, w tym podjazdy do garażu, chodniki czy fundament pod ogrodzenie, gdyż wyłączają one części nieruchomości z powierzchni biologicznie czynnej.

Zobacz też: [WIDEO] Gigantyczny zbiornik retencyjny odpowiedzią na powodzie w Paryżu

Opłata, tak jak dotychczas, będzie naliczana na podstawie oświadczeń składanych przez właścicieli nieruchomości, którzy obowiązani będą do wskazywania w nich danych koniecznych do naliczania opłaty. Oświadczenia te podlegają weryfikacji przez organy wykonawcze gmin, które są właściwe do naliczania ww. opłaty. Wzory są publikowane przez gminy w Biuletynach Informacji Publicznej.

Źródło: Serwis Samorządowy PAP

Teraz SamorządWięcej treści dotyczących samorządów w zakładce Teraz Samorząd.

Przypisy

1/ Główny Urząd Geodezji i Kartografii

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Budżet programu „Moja Woda” został wyczerpany w dwa miesiące, będzie kontynuacja w 2021 r. (16 września 2020)Fundusze unijne pomogą miastom zbierać deszczówkę (12 sierpnia 2020)Program Moja Woda: Czy beneficjent może korzystać z dotacji samorządowych na retencję? (10 lipca 2020)Moja Woda to nie remedium na wszystkie problemy gospodarki wodnej, ale impuls do wzmocnienia lokalnej retencji (07 lipca 2020)Program „Moja Woda”, czyli 100 mln zł na 20 tys. przydomowych instalacji retencjonujących wodę (02 lipca 2020)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony