Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
25.07.2021 25 lipca 2021

Zasada bliskości nie tak bliska odpadom medycznym

Mamy wystarczająco dużo wyspecjalizowanych spalarni w skali całego kraju, ale nierównomiernie rozmieszczonych. Często odpady medyczne transportowane są poza obszar województwa, w którym je wytworzono – mówią przedstawiciele Ministerstwa Środowiska.

   Powrót       18 maja 2018       Odpady   

Odpady medyczne powstają nie tylko w szpitalach i przychodniach, ale także w naszych domach. Te pierwsze mają jednak podpisane odrębne umowy określające szczegółowo ich odbiór i utylizację. Ze względu na zagrożenie epidemiologiczne nie mogą trafiać na wysypiska śmieci, ale są traktowane ze specjalną troską i następnie spalane. Choć problem nadal stanowi nierównomierne rozmieszczenie wyspecjalizowanych spalani i konieczność transportowania odpadów medycznych, z przedstawionych w ubiegłym tygodniu w Sejmie informacji wynika, że i tak jest lepiej niż jeszcze kilka lat temu.

Na papierze wszystko jest jasne

Od listopada 2017 r. obowiązuje nowe rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie szczegółowego sposobu postępowania z odpadami medycznymi (Dz.U. 2017 r., poz. 1975). Przepisy określają przede wszystkim zasady postępowania z odpadami powstającymi przy udzielaniu świadczeń w miejscu wezwania, w obiektach udzielania świadczeń oraz zasady transportu wewnętrznego odpadów w takich obiektach. Kluczowe jest jednak to, co z odpadami dzieje się po opuszczeniu przez nie powyższych miejsc. Zgodnie z polskim prawem zakaźne odpady medyczne i weterynaryjne powinny trafić do zakładów termicznego przekształcania odpadów i tam zostać spalone. Kontroli w zakresie przestrzegania powyższych zasad dokonuje Inspekcja Ochrony Środowiska.

Prawo to jedno, a praktyka drugie

Z określającego liczbę, rozmieszczenie i wydajność spalarni Krajowego Planu Gospodarki Odpadami (KPGO) wynika, że roczna moc przerobowa funkcjonujących w Polsce instalacji tego typu jest wystarczająca w ujęciu krajowym, lecz niewystarczająca w przypadku niektórych województw. W dziewięciu (dolnośląskie, lubelskie, małopolskie, mazowieckie, opolskie, podlaskie, świętokrzyskie, warmińsko-mazurskie i zachodniopomorskie) w roku wytwarza się więcej odpadów medycznych i weterynaryjnych, niż spalarnie zlokalizowane na ich terenie są w stanie przekształcić. Może to wskazywać, że zostają one zagospodarowane poza obszarem województwa, w którym zostały wytworzone. Co więcej, województwo lubelskie w ogóle nie posiada spalarni, w której można przekształcać termicznie odpady medyczne i weterynaryjne. Zdaniem Ministerstwa Środowiska kryterium decydującym o wyborze miejsca unieszkodliwiania nie zawsze jest wyłącznie odległość, ale niestety również cena. Wszystko to sprawia, że przewidziana w unijnym prawie zasada bliskości (nakazująca ograniczanie transportu odpadów do minimum i ich przetwarzanie na obszarze województwa, w którym zostały wytworzone) jest nierzadko łamana.

Ponadto polskim problemem wciąż pozostaje niewłaściwa segregacja odpadów medycznych i weterynaryjnych u źródła ich powstawania. Skutkiem niewłaściwej segregacji jest natomiast obecność odpadów innych niż niebezpieczne w strumieniu odpadów niebezpiecznych.

Kamil Szydłowski: Dziennikarz, prawnik

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Akt oskarżenia wobec dwóch podejrzanych o podpalenie odpadów w Nowinach (05 lipca 2021)Gospodarka odpadami w polskich szpitalach daleka od praktyk innych państw (25 czerwca 2021)Przez stronę GIOŚ można zgłosić informację o porzuconych odpadach (23 czerwca 2021)Odpady niebezpieczne w Nowinach uprzątnięte (17 czerwca 2021)Francuski Urząd Bezpieczeństwa Jądrowego żąda ustalenia polityki w sprawie odpadów jądrowych (08 czerwca 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony