Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
01.03.2024 01 marca 2024

Do dobrego zapylenia upraw potrzeba dwukrotnie więcej pszczół

W naszej strefie klimatycznej owady zapylają aż 80 proc. gatunków roślin. W Dniu Pszczoły przypominamy, jak ważną rolę pełnią te owady w kształtowaniu bioróżnorodności i jak bardzo przydają się na plantacjach rolniczych i sadowniczych.

   Powrót       08 sierpnia 2016       Zrównoważony rozwój   

Większość roślin do tego, by wydać owoce, musi być zapylona przez owady, które w poszukiwaniu pokarmu – nektaru i pyłku – przenoszą go z jednego kwiatu na drugi. Tak jest w przypadku drzew i krzewów owocowych: czereśni, wiśni, jabłoni, grusz, większości śliw i czarnej porzeczki, a także wielu warzyw, jak choćby pomidorów, bobu i fasoli. Rośliny te, pomimo obfitego kwitnienia wiosną, bez pomocy owadów nie wydadzą plonu latem. Nawet gatunki i odmiany samopylne lepiej owocują, jeśli są oblatywane przez owady.

Około jednej trzeciej produkcji roślinnej w rolnictwie wytwarza się dzięki zapyleniu przez owady. Według danych Zakładu Pszczelarstwa w Puławach, coroczne korzyści dla rolnictwa z samego zapylania rzepaku w Polsce wynoszą 600-700 mln złotych, natomiast korzyści te dla upraw sadowniczych przekraczają 3 mld złotych.

Rola murarek rośnie

Najwięcej kwiatów zapylają pszczoły miodne i trzmiele (te drugie są nawet wykorzystywane do zapylania pomidorów i papryki pod osłonami). - W Polsce mamy około 1,4 mln rodzin pszczelich. Biorąc pod uwagę tylko powierzchnię upraw roślin sadowniczych i rzepaku, to do dobrego zapylenia tych upraw potrzebujemy dwukrotnie więcej pszczół – powiedział dr Dariusz Teper z Zakładu Pszczelnictwa w Puławach. - Patrząc na strukturę wiekową pszczelarzy w Polsce [większość ma powyżej 50 lat], może to być ciężkie do osiągnięcia. Dlatego też coraz większą popularnością cieszą się inne gatunki zapylaczy, przykładowo pszczoły murarki – dodał.

Murarki lubią przydomowe ogrody i sąsiedztwo ludzkich siedzib. Nie żyją w rojach, lecz samotnie. Zasiedlają puste łodygi roślin, otwory w drewnie (na przykład kanały wydrążone przez szkodniki), szczeliny między cegłami. Budują gniazda złożone z kilku komórek oddzielonych ściankami z ziemi wymieszanej ze śliną. W każdej komórce murarka składa jajo i gromadzi zapas pokarmu dla larwy. Są łagodne – mimo że mają żądło, nie używają go.

Co możemy zrobić dla pszczół?

Owady zapylające kształtują różnorodność biologiczną. Bez nich wiele gatunków roślin nie wydawałoby owoców i nasion albo plony byłyby dużo niższe. Ponadto, wyginięcie jednej z grup zwierząt zapylających spowodowałoby wyginięcie pewnych gatunków roślin, które są przez nie zapylane, np. zniknięcie trzmieli skutkowałoby wyginięciem tojadów oraz koniczyny czerwonej.

Jeżeli zabraknie lub zostanie poważnie ograniczona liczba owadów zapylających, to straty w gospodarce i przyrodzie będą prawdopodobnie nieodwracalne, a koszty tego zjawiska okażą się bardzo wysokie. Dlatego tak ważne jest, aby chronić owady zapylające. Jest to możliwe przez proste działania, takie jak rezygnacja z wypalania traw i liści, pozostawianie dziuplastych drzew czy ochrona przydrożnych alei, ponadto otaczanie się roślinami lubianymi przez owady zapylające oraz tworzenie warunków do gniazdowania i wylęgu dzikich owadów zapylających.

Ważną kwestią w dyskusji dotyczącej zapylaczy są również upadki rodzin pszczelich. Ich przyczyny nie zostały jeszcze do końca poznane - wymienia się wśród nich m.in. zmiany klimatu, ekspansywne rolnictwo czy choroby pasożytnicze takie jak warroza. Zakład Pszczelnictwa w Puławach szacuje, że zatrucia środkami ochrony roślin powstałe w wyniki ich niewłaściwego stosowania to około 1-3 proc. upadków rodzin pszczelich w skali roku w Polsce. - Z uwagi na znaczenie pszczół dla gospodarki apelujemy do rolników o informowanie pszczelarzy szczególnie o terminie i rodzaju wykonywanych oprysków. Wykonywanie przez rolników zabiegów ochrony chemicznej zgodnie z przepisami i informacjami zawartymi w etykiecie środka, z zachowaniem okresu prewencji dla pszczół (zwykle wieczorem) nie będzie wpływało na pracę pszczół, które zajmują się zbieraniem nektaru i pyłku w ciągu dnia – poinformował Marcin Mucha, dyrektor Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin.

Źródła: GIOŚ, PSOR

Ewa Szekalska: Dziennikarz

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Badaczki: chrońmy pszczoły w miastach (19 lutego 2024)Zmiany klimatu zagrażają ważnym zasobom słodkiej wody (01 lutego 2024)53% „eko” oświadczeń nie miało podstaw. Zmagania z greenwashingiem wreszcie będą skuteczne? (26 stycznia 2024)Przywrócić dawne granice, a potem je poszerzyć. Naukowcy o Świętokrzyskim Parku Narodowym (24 stycznia 2024)GIOŚ zaprasza do konsultacji ws. wód morskich. Czas do 9 lutego br. (23 stycznia 2024)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony