Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
30.11.2021 30 listopada 2021

GOZ w Polsce potrzebuje milionów sprzymierzeńców – ale impuls musi wyjść od decydentów

Polityka gospodarcza kraju powinna być ściśle związana z polityką środowiskową. Zarówno Zielony Ład, jak i pakiet Fit for 55 jasno na to wskazują. Konrad Nowakowski proponuje, by powołać zespół roboczy ds. GOZ przy resortach ds. klimatu i rozwoju.

   Powrót       27 października 2021       Odpady       Artykuł promocyjny   
Konrad Nowakowski
Prezes Polskiej Izby Odzysku i Recyklingu Opakowań

Mimo iż Rada Ministrów przyjęła projekt Mapy drogowej transformacji w kierunku gospodarki obiegu zamkniętego we wrześniu 2019 r., to rzeczywistość pokazała, że założeń nie udało się zrealizować. Dlaczego?

Konrad Nowakowski (KN): Napisanie nawet dobrej strategii czy mapy drogowej nie zmieni rzeczywistości, jeśli nie pójdą za tym konkretne działania. I w tym wypadku takich działań ewidentnie zabrakło. A gospodarka cyrkularna to temat bardzo złożony, wielopłaszczyznowy, który wymaga strategicznego i dalekowzrocznego myślenia. I przede wszystkim współpracy wielu interesariuszy na różnych poziomach, choć kluczowe są decyzje polityczne, bo za decyzjami politycznymi idą konkretne projekty legislacyjne. Mogą one dawać impulsy i narzędzia dla rozwoju gospodarki cyrkularnej, albo nie. Ciągłe zmiany i nowelizacje nowelizacji szeregu ustaw nie budują pewności prawnej, której biznes bardzo potrzebuje.

Dlatego też uważam, że w obecnej sytuacji bardzo pożądane byłoby utworzenie grupy roboczej ds. wdrażania Zielonego Ładu i GOZ - pracującej pod egidą dwóch ministerstw: Ministerstwa Klimatu i Środowiska oraz Ministerstwa Rozwoju i Technologii.

Celem takiej grupy byłoby uaktualnienie założeń ww. mapy drogowej i dostosowanie jej do zmian zapowiadanych w legislacji unijnej. Taka mapa drogowa powinna uwzględniać założenia pakietu Fit for 55, wskazującego, że głównym wyznacznikiem efektywności działań w poszczególnych dziedzinach gospodarki jest paradygmat ograniczenia śladu węglowego.

W 2020 r. powstała już grupa robocza przy Ministerstwie Klimatu i Środowiska ds. gospodarowania odpadami i chyba nie spełniła pokładanych w niej nadziei. Czy powoływanie kolejnej grupy roboczej miałoby więc sens?

KN: Odpowiedź brzmi tak, o ile nie będzie to organ fasadowy, a rzeczywiste ciało doradcze, reprezentujące przedstawicieli wszystkich interesariuszy: biznesu, samorządu, nauki, polityki – koniecznie z silnym umocowaniem gabinetu politycznego obu resortów. Mówimy wszak o kształtowaniu polityki środowiskowej, która ma stać się polityką gospodarczą kraju. Np. obecnie dyskutujemy o projekcie ustawy o rozszerzonej odpowiedzialności producenta. I słusznie, bo ROP jest ważnym elementem polityki regulacyjnej kraju i ma bezpośrednie konotacje z gospodarką cyrkularną. Na razie mówimy o ROP dla opakowań, a to przecież dopiero początek, bo za chwilę ROP będzie obejmował kolejne obszary: sprzęty, baterie, tekstylia, meble. Taki jest kierunek unijnej polityki i powinniśmy starać się dotrzymywać mu kroku. Inaczej polscy przedsiębiorcy utracą konkurencyjność względem przedsiębiorców z innych krajów. Pakiet Fit for 55 wyraźnie wskazuje, że koszty i podatki mają być skorelowane z carbon footprint wyliczonym dla danego produktu lub usługi. Tymczasem wydaje się, iż w polityce krajowej nie udało się jeszcze w pełni uchwycić potencjału gospodarki cyrkularnej. Są prowadzone fragmentaryczne prace, pojawiają się różne koncepcje, ale to ciągle nie ten kierunek. Konkretne wnioski powinny znaleźć się w przemyślanej, spójnej i długofalowej legislacji uwzględniającej ograniczenia, ale jednak ambitnej i realnej do wdrożenia.

Trzeba jednak przyznać, że cały świat ma problem z przestawieniem się z gospodarki liniowej na cyrkularną.

KN: Tak, bo wymaga to przeprojektowania całych łańcuchów wartości, zmian w polityce surowcowej i produktowej. Jednak są kraje mniej i bardziej zaawansowane w tym procesie. To te bardziej zaawansowane odniosą sukces gospodarczy i środowiskowy zarazem.

Co musi się zatem zmienić, aby GOZ mógł możliwie pilnie rozwinąć swój potencjał?

KN: Niezbędna jest zmiana paradygmatu. O ile cena wytworzenia produktu jest obecnie dobrze znana, to dopiero zaczynamy myśleć o wycenie pełnego cyklu życia produktu, czyli kosztach środowiskowych. Jesteśmy na etapie projektowania szerszej odpowiedzialność przedsiębiorców, ale na razie to ciągle projekty i koncepcje, a nie obowiązujące prawo. Politycy, przedsiębiorcy, ale również my wszyscy, jako społeczeństwo musimy wdrożyć zasadę umiaru – czyli ograniczenia konsumpcji, a nade wszystko utrzymywania surowców jak najdłużej w obiegu. To ostatnie dzieje się już od dawna w przypadku materiałów, dla których recykling jest bardzo efektywny kosztowo, takich jak makulatura, odpady szklane lub złom metali. Dla opakowań wielomateriałowych system recyklingu budowany jest dopiero od 6 lat i tutaj sytuacja jest dużo trudniejsza, choć da się już zauważyć pozytywne zmiany. Jako Polska Izba Odzysku i Recyklingu Opakowań staramy się łączyć przedsiębiorców i zamykać obiegi, czyli de facto w ramach współpracy z biznesem zbierać odpady, przekazywać je do recyklingu i wykorzystywać ponownie. Izba pełni rolę organizacji odzysku dla opakowań wielomateriałowych i opakowań po środkach niebezpiecznych, ale oczywiście realizujemy obowiązki w ramach dobrowolnego porozumienia, a nie nakazu ustawowego. Opakowania wielomateriałowe to najtrudniejszy materiał do recyklingu, zarówno pod względem wysegregowania, jak i kosztów przetworzenia.

Czy się to w praktyce udaje?

Tak, pozytywnych przykładów jest sporo. Współpracujemy np. z recyklerem, który przetwarza kubki papierowe, które w powszechnej opinii uchodzą za nierecyklowalne. Jest to możliwe dzięki współpracy z dużą firmą, która prowadzi zbiórkę takich kubków, a potem po przetworzeniu wykorzystuje uzyskany papier ręcznikowy w swoich sieciach sprzedaży. To przykład skutecznego zamykania obiegu surowców. Jednak prym w tego typu „trudnych” przedsięwzięciach wiodą głównie duże koncerny. Small business pyta przede wszystkim: ile to kosztuje i zazwyczaj wybiera tańsze rozwiązanie. Potrzebujemy zaangażowanych przedsiębiorców, którzy zamiast na kwitach będą koncentrować się na realnym dążeniu do recyklingu. Ale tutaj wracamy do punktu wyjścia, czyli legislacji. Rynek reaguje szybko na system zachęt, tylko musi je rzeczywiście dostać.

Czytaj: Recykling papieru i tektury - gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy?

A jaki wkład może i powinna wnieść nauka?

KN: Nauka ma bardzo ważną rolę do odegrania, przede wszystkim współtworzy innowacyjne rozwiązania. Poza tym wydaje się, że centra naukowo-badawcze powinny przejąć rolę neutralnego mediatora między polityką a biznesem. Z własnego doświadczenia wiem, że badania nad cyklem życia produktów (LCA) pozwalają na wskazanie korzystnych środowiskowo rozwiązań. Warto słuchać nauki.

PIOIROArtykuł powstał we współpracy z Polską Izbą Odzysku i Recyklingu Opakowań

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Zrównoważony produkt? UE myśli jak powiedzieć: sprawdzam (26 listopada 2021)Okna z recyklingu – dlaczego warto na nie postawić? (19 listopada 2021)II TECHCO Forum już w przyszłym tygodniu (18 listopada 2021)Konferencja „Wspólnie dla gospodarki o obiegu zamkniętym – podsumowanie projektu oto-GOZ” już za tydzień (16 listopada 2021)Liczenie śladu węglowego – od nieśmiałego trendu po biznesową konieczność (15 listopada 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony