Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Administrator Systemów Informatycznych Eneris Surowce S.A.
Systemy kogeneracyjne na biogaz i gaz ziemny firmy Centrum Elektroniki Stosowanej CES

Platforma Handlu Odpadami i Surowcami Wtórnymi na giełdzie - strategia czy mrzonki?

a+a-    Powrót       16 stycznia 2020       Odpady   

Czy w systemie gospodarki odpadami jest miejsce dla giełdowej platformy obrotu odpadami i surowcami wtórnymi? Kto miałby kupować i sprzedawać? Czy taki instrument byłby odpowiedzią na bolączki branży odpadowej? Odpowiedzi szukamy w rozmowie z Andrzejem Gawłowskim.

Andrzej K. Gawłowski
Ekspert gospodarki odpadami, ACG Sp. z o.o.

Teraz Środowisko (TŚ): Platformę Handlu Odpadami i Surowcami Wtórnymi na Giełdzie Papierów Wartościowych (GPW) zapowiadano już 1,5 roku temu, a Instytut Jagielloński wskazywał jej powstanie jako jedną z rekomendacji dla branży odpadowej. W odpowiedzi na pytanie o plany dla platformy, prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie Marek Dietl odpowiada naszej redakcji, że „będzie to pilotażowy projekt, który wpisuje się w unijny model związany z gospodarką odpadami. Jej podstawowym celem będzie oferowanie funkcji i usług dla rynku odpadów. Produkty i usługi Platformy będą wprowadzane do obrotu w kilku etapach - docelowo miałyby objąć wszystkie rodzaje odpadów oraz produkty ich przetwarzania. W założeniu platforma ma być wyłącznie miejscem obrotu i nie będzie powiązana z fizyczną dostawą odpadów”.

Co Pan myśli o tym pomyśle?

Andrzej Gawłowski (AG): No cóż, ciekaw jestem rozwinięcia tezy o „wpisywaniu się pomysłu w unijny model”, poza tym do pełnego obrazu trzeba dodać i to, że GPW proponuje, by wprowadzić obligo giełdowe dla odpadów na poziomie 20 proc., czyli aby tyle znajdowało się w obrocie giełdowym, co rodzi pytania, czy temu pomysłowi nie przyświeca zamiar zwiększenia wpływów VAT z branży odpadowej. A jest się o co bić, bo to rynek, którego wartość szacowana jest na grube miliardy złotych.

Myślę, że obrót giełdowy dla określonej grupy towarów ma sens tylko wtedy, gdy mamy do czynienia z nadmiarem zapotrzebowania w stosunku do podaży. W gospodarce odpadami, zwłaszcza komunalnymi, panuje obecnie niestety zdecydowanie odwrotna sytuacja, wywołana nie tylko chińskim zakazem importu odpadów z rynku europejskiego. To problem zdecydowanie strukturalny i lawinowo narastający, nie tylko zresztą na krajowym rynku.

TŚ: Jakie są główne przyczyny tej zapaści na rynku odpadowym?

AG: Przyczyny są złożone i wynikają z ewidentnego niedowładu regulacji prawnych w gospodarce odpadami. Kwestią pierwszoplanową jest zdecydowanie niska jakość surowców pozyskiwanych z odpadów komunalnych, bo nadal selektywna zbiórka nie przebiega zgodnie z oczekiwaniami. W efekcie, aby z tak pozyskanych surowców wysegregować te nadające się do recyklingu, instalacje komunalne (zwane do niedawna Regionalnymi Instalacjami Przetwarzania Odpadów Komunalnych) lub te dedykowane surowcom sortownie muszą ponieść niewspółmiernie wysokie koszty związane z odseparowaniem tzw. balastu oraz posegregowaniem odpadów na frakcje handlowe. Same tylko żółte pojemniki, przeznaczone do gromadzenia tworzyw sztucznych, opakowań wielomateriałowych oraz metali zawierają minimum 10 takich frakcji. Bywa też, że gotowe partie surowców wracają od recyklera z uwagi na stopień ich zanieczyszczenia, np. odpadami organicznymi.

TŚ: Jak ocenia Pan obecną sytuację recyklerów?

AG: Zdolności przetwórcze recyklerów są dziś poniżej realnej podaży surowca, na dodatek z wyraźną tendencją do zaniechania nowych inwestycji. Popyt na surowce z odzysku będzie więc raczej malał, niż nadążał za ewentualnymi pozytywnymi efektami nałożenia obowiązku segregacji odpadów i prowadzonych kampanii informacyjno-edukacyjnych. Trudno bowiem o entuzjazm inwestycyjny, gdy mechanizmy ekonomiczne nie sprzyjają, a rynek jest maksymalnie rozchwiany i niepewny.

Brakuje także oddziaływania (prawno-ekonomicznego) na rynek ponownego wykorzystania odzyskanych i przetworzonych surowców. Nie ma dziś dostrzegalnego zapotrzebowania na recyklaty tworzyw sztucznych czy na papier i tekturę. Skoro rynek w tych obszarach praktycznie nie istnieje, to dla kogo niby zakłady recyklingu czy sortownie odpadów miałyby produkować surowce?

TŚ: A jeśli spojrzeć na te zagadnienia z punktu widzenia pomysłu utworzenia giełdy odpadów i surowców, to co zobaczymy?

AG: Na początek dostrzeżemy, że źródło powstawania odpadów, w tym zawierających znaczne ilości surowców, jest niezwykle rozproszone. Dysponentami odpadów są przede wszystkim gminy, w liczbie 2477 jednostek, w tym około 650 należących do 68 związków międzygminnych. W zdecydowanej większości powierzają one zarówno odbiór, jak i zagospodarowanie odpadów wybranym przez siebie operatorom w postępowaniach przetargowych, pozbywają się tym samym władztwa w zakresie dalszego nimi dysponowania. Nie sposób więc wyobrazić sobie, że pojedyncze samorządy trafią na giełdę ze swoimi odpadami i surowcami. Nie wydaje się także realnym połączenie wysiłków gmin w tym zakresie poprzez powołanie dedykowanej izby gospodarczej. Z pewnością nie w aktualnych realiach rynkowych oraz proporcjach podaży i popytu.

TŚ: W kwestii realiów rynkowych Marek Dietla, stwierdził, że „kształt i funkcjonalności platformy uzależnione są od zapowiadanych zmian legislacyjnych, takich jak np. wprowadzenie mechanizmów rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP), kształtu systemu kaucyjnego i funkcjonalności Bazy Danych o Odpadach (BDO). Po wyklarowaniu się tych czynników ze strony Ministerstwa Klimatu i opinii rynku, platforma będzie przygotowywana i testowana w celu optymalizacji jej wartości dla klientów i ich pozyskania”.

AG: No właśnie, jeśli pojawią się nowe regulacje wprowadzające ROP, a w jej ramach także system kaucyjny, to ich efektem będzie wyłączenie ze strumienia odpadów komunalnych znaczącej masy odpadów surowcowych, głównie tworzyw sztucznych (butelki PET) oraz szkła (butelki) i aluminium (puszki). Pomijając inne konsekwencje, spowoduje to relatywne pogorszenie jakości odpadów selektywnie gromadzonych, przez co spadnie zapewne ich przydatność do poddania procesom recyklingu, a procesy ich doczyszczania, segregowania i konfekcjonowania staną się jeszcze bardziej złożone i kosztowne.

TŚ: To jak w tym wszystkim rozumieć 20-proc. obligo giełdowe?

AG: Propozycja wprowadzenia 20 proc. obliga oznacza, że taka część odpadów będzie musiała przechodzić przez giełdę. Podkreślam, mowa o odpadach, a nie surowcach! Dość dziwna to propozycja, choć intencja wydaje się być oczywista (zapewnienie giełdzie metodami administracyjnymi wsadu do prowadzenia transakcji). Oto bowiem, poprzez zniesienie regionów gospodarki odpadami, umożliwiono dysponentom odpadów (firmy odbierające odpady oraz instalacje komunalne) przekazywanie ich tam, gdzie może to okazać się tańsze (czyli w praktyce tam, gdzie dostawca będzie musiał mniej do tego interesu dopłacić).

Należy więc, w finalnych transakcjach, przewidywać także koszty dowozu tych odpadów do ich odbiorcy, a mechanizmy giełdowe musiałyby ten element uwzględniać. Powstaje też wątpliwość, od czego miałoby być liczone owe 20 proc.? Od łącznej masy odpadów wytworzonych przez wszystkie podmioty w ciągu roku, czy może konkretnego do danego podmiotu (np. instalacji komunalnej)? Czy podstawą obliczenia tych 20 proc. miałaby być łączna masa odpadów, masa odpadów zmieszanych, czy poszczególnych odpadów selektywnie gromadzonych? Oraz na koniec – kto i w jaki sposób miałby pilnować tego wskaźnika, oraz jakie konsekwencje i do kogo adresowane pociągałoby nie wywiązanie się z tego obowiązku? Dostrzegam tutaj jakąś trudną do zrozumienia irracjonalność proponowanych rozwiązań, albowiem giełda kojarzy mi się raczej ze swobodą działalności gospodarczej, a nie z reglamentowaniem, zanim jeszcze taka platforma powstała.

TŚ: Powstaje więc finalnie pytanie, kto na takiej propozycji może potencjalnie skorzystać, skoro mówi Pan, że beneficjentem nie mogą być raczej samorządy ani lokalne firmy odbierające odpady komunalne w poszczególnych gminach?

AG: Wydaje się, że takie rozwiązania mogłyby być korzystne jedynie dla dużych graczy na odpadowym rynku, czyli dla instalacji komunalnych (dawne RIPOK) oraz dla dużych, sieciowych firm wywozowych. Nie wiem, czy beneficjentem mogłyby być firmy recyklingu, gdyż elementem kluczowym staje się dziś powtarzalnie wysoka jakość surowca, a nie jego dostępność lub nawet cena.

Ale przecież ci partnerzy doskonale się znają, współpracują ze sobą, przeprowadzają transakcje handlowe, gdy jest to obustronnie korzystne. Nie potrzeba do tego wyrafinowanych platform handlowych.

TŚ: Żeby jednak nie podcinać skrzydeł rodzącemu się projektowi, może miałby Pan jakieś rekomendacje dla GWP w tym temacie?

AG: Skoro GPW poszukuje nowych możliwości, to miałbym następującą propozycję. Otóż jak wynika z moich rozmów z przedstawicielami branży drukarsko-wydawniczej oraz producentami różnego rodzaju etykiet, istnieje wcale niemały (w skali globalnej) problem z powstającymi w tych zakładach odpadami, będącymi efektem stosowanych procesów technologicznych. Są to ścinki, odrzuty, próbki, końcówki, zwroty etc., wykonane z papieru i tektury. Duże zakłady, mające dość jednorodny rodzaj takich odpadów, jakoś sobie z tym problemem radzą, przekazując to zwrotnym transportem do zakładów papierniczych, skąd nabywają surowiec do produkcji. Problem pojawia się w przypadku średnich lub małych zakładów, w których odpady te są mocno zróżnicowane, a ich jednostkowe ilości nie skłaniają do poszukiwania odbiorcy i organizowania transportu. Takich zakładów i manufaktur jest wbrew pozorom sporo, a każdy z własnym problemem odpadowym. Może dla nich właśnie warto pomyśleć o platformie giełdowej, na której mogliby poszukiwać odbiorców tego kłopotliwego odpadu. Byłaby to wymierna pomoc GPW w rozwiązywaniu problemów środowiskowych.

Katarzyna Zamorowska: Dziennikarz, prawnik

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Trwa gaszenie pożaru odpadów w Dworzysku w Kujawsko-Pomorskiem (28 października 2019)Prezes GPW: giełda chce wejść w rynek recyklingu surowców wtórnych (24 października 2019)Spalarnie czarno na białym, czyli jak surowce wtórne idą z dymem (07 października 2019)Główny Geolog Kraju: surowce wtórne należy uwzględnić w polityce surowcowej państwa (27 września 2019)Rada Ministrów przyjęła dzisiaj projekt Mapy drogowej GOZ (10 września 2019)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony