Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
16.10.2021 16 października 2021

Gdzie samorządy mogą szukać finansowania inwestycji w kanalizację i oczyszczalnie ścieków?

Budżety gmin często nie są zasobne na tyle, by samodzielnie realizować inwestycje, np. w obszarze wodno-kanalizacyjnym. Samorządowcy muszą być więc aktywni w sferze pozyskiwania zewnętrznych źródeł finansowania. Skąd brać pieniądze? Oto wskazówki.

   Powrót       12 sierpnia 2021       Woda   

Wielokrotnie pisaliśmy o tym, że Polska ma problem z wypełnieniem dyrektywy ściekowej i grożą nam olbrzymie kary finansowe (więcej w artykule Stanowisko KE usztywnia się, ale uzyskanie zgodności z dyrektywą ściekową jest możliwe).

To problem administracji państwowej, przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych, ale też samorządów, który bezpośrednio dotyczy mieszkańców. Ostatnie ulewne deszcze spowodowały wiele podtopień (np. w Poznaniu, Krakowie). Uszkodzona kanalizacja czy wybijające szamba nie były odosobnionym przypadkiem. Przedostawanie się do wód zanieczyszczeń (w tym mikroorganizmów chorobotwórczych) z uszkodzonych sieci kanalizacyjnych, oczyszczalni ścieków lub szamb przydomowych zawsze niesie zagrożenie sanitarne.

Wsparcie bezzwrotne

Jest wiele gmin w Polsce, które planują inwestycje w obszarze wodno-kanalizacyjnym. Z jakich źródeł samorządy mogą uzyskać środki na współfinansowanie tego typu inwestycji?

Jak wyjaśnia w rozmowie z redakcją Paweł Gojżewski, dyrektor zarządzający w Ekodren Naturalne Systemy Oczyszczania, obecnie dostępne są trzy źródła finansowania (Polskiego Ładu na razie nie uwzględniamy, bo jeszcze nie wiadomo, ile środków zostanie przeznaczonych na kanalizację i ochronę wód). - Instytucjami, które często oferują programy i nabory na wyżej wskazane cele są wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej. Kolejna możliwość to pozyskanie środków z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich albo z najbardziej aktywnego w ostatnim czasie Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych (RFIL) – wyjaśnia Paweł Gojżewski. Dodaje, że wsparcie z RFIL jest bezzwrotne, pochodzi z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19. – W ramach tego Funduszu spora pula pieniędzy została przeznaczona właśnie na inwestycje wod-kan. W efekcie rozstrzyga się teraz wiele przetargów na wykonanie inwestycji takich, jak budowa kanalizacji ściekowej, przydomowych czyszczalni ścieków, ale też większych oczyszczalni - dodaje. Na wiele zaplanowanych inwestycji już wkrótce będą ogłaszane przetargi.

Aktywni samorządowcy znajdą sposób

Paweł Gojżewski, obserwując różnice w postawie samorządowców, podkreśla, że po pierwsze trzeba być aktywnym. Monitorować dostępne źródła i postawić na eksperckie i merytoryczne napisanie wniosku. Zauważa m.in., że wnioski, które były opracowywane i składane w latach 2018-2020, a nawet wcześniej, opierały się na kalkulacji cenowej, która jest obecnie już bardzo nieaktualna. Dlaczego? Rynek budowlany zaliczył ogromne wzrosty cen. – Dzisiejsze ceny produktów, surowców, materiałów - to już zupełnie inna rzeczywistość, a taka zmiana okoliczności nie zawsze była we wnioskach uwzględniana. Może się okazać, że gmina ma pieniądze na rozpoczęcie inwestycji, ale już niewystarczające, by ją ukończyć – wskazuje Gojżewski. Co robić w takiej sytuacji?

Ekspert ostrzega, że kupowanie tańszych, ale gorszej jakości zamienników nie jest dobrym wyjściem z sytuacji. – Są dwa wyjścia, albo gmina zdecyduje się dołożyć środki z własnego budżetu (o ile ma takie możliwości), albo może szukać źródeł pozyskania ich gdzie indziej. Zawsze można starać się o zwiększenie puli środków poprzez aneksowanie umów albo z Urzędami Marszałkowskimi, albo WFOŚiGW, w zależności, z którym podmiotem była podpisana umowa - wskazuje. Dodaje, że najgorszym wyjściem jest rezygnacja z inwestycji. Wtedy niewykorzystane pieniądze zostaną dla danej gminy utracone i zostaną przyznane wnioskodawcy następnemu w kolejce oczekujących.

W takich inwestycjach jak (roz)budowa sieci kanalizacyjnej czy przydomowych oczyszczalni ścieków w kosztach zazwyczaj partycypują również mieszkańcy. W ostateczności kryje się tu potencjał dokapitalizowania inwestycji – o ile mieszkańcy wyrażą zgodę na wyższą dopłatę.

Największe wyzwania dla dużych aglomeracji

Część z programów dedykowana jest jedynie wybranym gminom, w tym uprzywilejowane były obszary wiejskie. Tymczasem duże aglomeracje też potrzebują wsparcia.

– Uważam, że sposób planowania i projektowania sieci kanalizacyjnych i oczyszczalni ścieków w Polsce nie nadąża za nowoczesnymi trendami. Na świecie odchodzi się od budowy pojedynczych bardzo dużych oczyszczalni ścieków obsługujących teren całej aglomeracji, które wymagają budowy setek kilometrów sieci kanalizacyjnych oraz przepompowni. Najlepszym przykładem zagrożeń, jakie płyną z takiego modelu gospodarki wodno-ściekowej, jest Warszawa. Tzw. „awaria Czajki” wywołała ogromne perturbacje, a przecież stolica powinna mieć co najmniej 3 (albo nawet 4) niezależne od siebie oczyszczalnie ścieków – podkreśla Paweł Gojżewski. W Warszawie działają dwie oczyszczalnie, czyli tyle co w Sztokholmie, tyle tylko, że Warszawa jest prawie dwukrotnie większa…

Z pewnością decyzja o tym, jakie konkretne rozwiązanie zastosować, powinna być podjęta po przeanalizowaniu wielu aspektów: finansowych, planistycznych i środowiskowych, a także po uwzględnieniu ryzyka ewentualnych awarii.

Rozwiązania w skali lokalnej

Przykładem zupełnie innego podejścia niż polskie, są m.in rozwiązania niemieckie, skandynawskie oraz litewskie. Tam często wybieranym rozwiązaniem są przydomowe oczyszczalnie ścieków, a w przypadku kanalizacji zbiorczej obejmuje ona zazwyczaj 40-100 domów, gdzie ścieki trafiają do małej, lokalnej oczyszczalni. Nie generuje to tak wielkich kosztów, a jednocześnie jest bardzo efektywne środowiskowo i finansowo.

W Polsce również spotykamy podobne, lokalne projekty. - Np. w gminie Łużna w woj. małopolskim powstanie lokalna modułowa oczyszczalnia ścieków na 750 RLM (3 reaktory x 250 RLM). Sieć kanalizacyjna będzie miała długość 12,1 km długości i tylko jedną przepompownię sieciową. W razie zapotrzebowania będzie można ją rozbudowywać niczym klocki lego do np. wielkości 2.000 RLM instalując kolejne reaktory – opowiada Gojżewski. Decyzje samorządów powinny każdorazowo być skorelowane z modelem zagospodarowania przestrzennego (rozproszona/zwarta zabudowa). Nacisk mieszkańców, na przyłączenie do sieci pojedynczych zbudowanych na obrzeżach gminy domów nie ma uzasadnienia ekonomicznego.

Czytaj: Przydomowe oczyszczalnie ścieków a pozwolenie wodnoprawne – jak interpretować przepisy?

Katarzyna Zamorowska: Dziennikarz, prawnik Teraz SamorządWięcej treści dotyczących samorządów w zakładce Teraz Samorząd.

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Cyfrowy nadzór nad nieczystościami płynnymi z szamb jest już możliwy (31 marca 2021)Stanowisko KE usztywnia się, ale uzyskanie zgodności z dyrektywą ściekową jest możliwe (03 lutego 2021)Projekt zmian w Prawie wodnym wkrótce, znamy pierwsze szczegóły (09 lipca 2020)Program Moja Woda może nie ruszyć tak wartko. W tle konieczność zmian w Prawie wodnym (10 czerwca 2020)57 mln zł na gospodarkę wodno-ściekową na obszarach wiejskich na Dolnym Śląsku (22 stycznia 2020)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony