Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
13.04.2021 13 kwietnia 2021

Stanowisko KE usztywnia się, ale uzyskanie zgodności z dyrektywą ściekową jest możliwe

Ostatnio gospodarkę wodną, niczym gorący kartofel, przerzucano z ministerstwa do ministerstwa, co nie sprzyja systemowym rozwiązaniom. A wyzwań jest wiele. O tym, jakie jest stanowisko branży wod-kan w sprawie zarzutów niewdrożenia dyrektywy ściekowej, mówi Bartosz Łuszczek, ekspert IGWP.

   Powrót       03 lutego 2021       Woda   
Bartosz Łuszczek
Dyrektor ds. technologii i innowacji w Wodociągach Miasta Krakowa SA, ekspert Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie w komisji ds. ścieków EurEau

Teraz Środowisko: Uzasadniona opinia Komisji Europejskiej w kwestii stanu wdrażania dyrektywy ściekowej jest druzgocąca dla Polski. Jak to wygląda z perspektywy branży? (o sprawie pisaliśmy tutaj).

Bartosz Łuszczek (BŁ): Da się zauważyć, że stanowisko Komisji Europejskiej gruntuje się od 2015 r. pod wpływem linii orzeczniczej Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE) i de facto wpływa na dalsze interpretacje casusów na przestrzeni lat. Efekt? Podejście Komisji do naruszeń klaruje się i jednocześnie usztywnia. Widzimy, że jej obecny sposób interpretacji zgodności z art. 3 dyrektywy ściekowej (system zbierania) nie był wcześniej tak jasno, jak dziś, komunikowany. Do takiej sytuacji w pewnej mierze przyczynił się też fakt, że w Polsce nie były śledzone dostatecznie wnikliwie wyroki TSUE w stosunku do uchybień innych państw członkowskich w sprawie wdrażania dyrektywy ściekowej (co pozwoliłoby uprzedzać fakty). W efekcie dziś jesteśmy niemile zaskoczeni, bo w korespondencji KE ze stroną polską co rusz pojawiały się nowe odsłony. Taką „niespodzianką” był np. wymóg zbierania na poziomie 98 proc. skanalizowania niezależnie od wielkości aglomeracji, co stało w sprzeczności z naszymi krajowymi wytycznymi (które ostatecznie nie zostały zmienione). Dodatkowo interpretacja KE, co oznacza te 98 proc. skanalizowania, bardzo branżę wodno-kanalizacyjną zaskoczyła (min. 98 proc. skanalizowania, ale max. 2000 RLM nieskanalizowanych). Takie podejście sprawia, że wszystkie te aglomeracje, które projektowaliśmy na 98 proc., w praktyce muszą spełnić jeszcze ostrzejsze wymogi. Np. w aglomeracji półmilionowej będzie to de facto aż … 99, 6 proc.!

Czytaj: Do trzech razy sztuka, czyli gospodarka wodna w rękach Ministra Infrastruktury

Ponadto sytuację drastycznie pogarsza fakt, że w uzasadnionej opinii przyjęto tzw. hierarchiczne podejście do zgodności z dyrektywą, co powoduje lawinowy wzrost skali naruszenia. Jeśli 1 RLM nie jest objęty systemem zbierania (art. 3 dyrektywy), to automatycznie uznaje się go za nieobjętego oczyszczaniem (art. 4 dyrektywy) i (w przypadku, gdy dotyczy to aglomeracji) za nieobjętego bardziej rygorystycznym oczyszczaniem (art. 5 dyrektywy). I w związku z tym stwierdzono naruszenie w 1285 aglomeracjach co stanowi 81 proc. aglomeracji w kraju.

TŚ: Co z tym teraz zrobić?

BŁ: Na pewno remedium na tę sytuację nie jest ani tworzenie na szybko nowych aglomeracji, ani bronienie się po raz kolejny aktualizacją Krajowego Planu Oczyszczania Ścieków Komunalnych (KPOŚK).

KPOŚK jest przecież programem inwestycyjnym dla branży wod-kan, który ma doprowadzić do zgodności z dyrektywą ściekową, ale nie należy utożsamiać go z analizą zgodności. W każdej kolejnej aktualizacji KPOŚK zakłada się rozwój systemów, więc niejako z zasady (szczególnie w większych aglomeracjach) występować będą okresy - z naruszeniami - do czasu realizacji zadań inwestycyjnych. W opinii Izby Gospodarczej „Wodociągi Polskie” należy rozdzielić planowanie rozwoju od weryfikacji zgodności. W długoterminowej perspektywie powinniśmy myśleć o zintegrowanym planie rozwoju aglomeracji uwzględniającym rozwój urbanistyczny, a w krótkookresowej koncentrować się na zapewnieniu zgodności w uchwalonej aglomeracji.

TŚ: Jako główne przyczyny niezgodności wymienia się niewłaściwe wyznaczenie obszaru i granic aglomeracji, niewłaściwe ustalenie RLM aglomeracji, brak weryfikacji aglomeracji, nieprawidłowe zaplanowanie sieci kanalizacyjnej i niewłaściwie zaplanowanie wielkości oczyszczalni. Aglomeracja to słowo klucz?

BŁ: Aglomeracja oznacza teren, na którym zaludnienie lub działalność gospodarcza są wystarczająco skoncentrowane, aby ścieki komunalne były zbierane i przekazywane do oczyszczalni ścieków komunalnych lub do końcowego punktu zrzutu. Tyle teorii, bo w praktyce temat tworzenia aglomeracji jest jak pole minowe. Dzieje się tak dlatego, że krajowe przepisy są niejasne i stanowią istotną nadinterpretację przepisów europejskich. Oprócz w miarę precyzyjnych odniesień do przepisów budowlanych są też stwierdzenia jak „działka przeznaczona do skanalizowania”, które nie mają podparcia w przepisach. Problemów jest zresztą więcej, np. jak rozpatrywać ewentualną odpowiedzialność za naruszenia w przypadku bardziej złożonych aglomeracji? Nie jest określone np. kto miałby zapłacić karę za naruszenie: gmina wiodąca, czy wszystkie gminy solidarnie? Tego nie wiemy.

TŚ: Zresztą przy okazji uzasadnionej opinii KE wychodzą na jaw z całą ostrością inne systemowe problemy, które należy pilnie w kraju rozwiązać.

BŁ: Rzecz dotyczy uregulowania kwestii zbiorników bezodpływowych, bo to otwarłoby ścieżkę dla zapewnienia zgodności. Otóż uzasadniona opinia KE stanowi, że „wszystkie aglomeracje mające systemy zbierania 98 proc. usuwanych ścieków komunalnych są uznawane za spełniające wymogi dyrektywy, pod warunkiem że pozostałe 2 proc. niezebranego ładunku nie stanowi RLM równej bądź przekraczającej 2 000”. Ale uwaga: „aglomeracje, które nie spełniają powyższych warunków, mogą nadal być uznawane za spełniające wymogi dyrektywy, jeżeli w sytuacjach, gdy wprowadzenie systemu zbierania nie jest uzasadnione, ponieważ nie przyniosłoby korzyści dla środowiska lub powodowałoby nadmierne koszty - ładunek nieodprowadzony do systemów zbierania oczyszczają indywidualne lub inne właściwe systemy (IAS), które osiągają ten sam poziom ochrony środowiska”.

Możemy więc wybronić się przydomowymi oczyszczalniami ścieków i zbiornikami bezodpływowymi (przy czym należy mieć świadomość, że powyżej 10 tys. RLM przydomowa oczyszczalnia nie będzie w stanie spełnić wymogów np. w kwestii oczyszczania biogenów). Natomiast co do zbiorników bezodpływowych KE podaje siedem warunków, jakie powinny spełniać, z czego w odniesieniu do polskich uwarunkowań zgłasza zastrzeżenia właściwie tylko do dwóch. Mianowicie Komisja stwierdza, że krajowe wymogi nie zapewniają, że zbiorniki są odpowiednio kontrolowane i zatwierdzane oraz monitorowane na etapie eksploatacji. Z uwagi na brak jasnych informacji, gdzie trafiają nieczystości, Komisja nie mogła też stwierdzić, że kryterium odpowiedniego sposobu oczyszczania zostało spełnione.

Czytaj: Przydomowe oczyszczalnie ścieków a pozwolenie wodnoprawne – jak interpretować przepisy?

TŚ: Kiedy w 2019 r. nowelizowano ustawę o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (UCPG), blok przepisów dotyczących zbiorników bezodpływowych został z niej wyłączony, jako odrębna kwestia do uregulowania… i nowelizacji się nie doczekał. Czy to był błąd?

BŁ: Na przestrzeni ostatnich 4 lat mieliśmy do czynienia z pewną rewolucja, nowela UCPG (zmiany w kwestiach odpadowych), ale także uchwalenie w 2017 r. nowego Prawa wodnego, które przestawiło cały system gospodarowania wodą i utworzyło PGW Wody Polskie – to był ten moment, kiedy powinny były być rozwiązane kwestie niezgodności z dyrektywą. W jaki sposób? Poprzez kompleksowe podejście do aglomeracji, zbiorników bezodpływowych, nieczystości ciekłych, oczyszczalni przydomowych. To wówczas można było wydzielić te kwestie z UCPG i przyporządkować je albo do Prawa wodnego, albo do ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków.

TŚ: Za prowadzenie dialogu z KE odpowiedzialny jest rząd, ale bez współpracy z branżą, efekty mogą być mizerne.

BŁ: Izba Gospodarcza „Wodociągi Polskie” jest gotowa do współpracy z ministerstwem. Istnieje wiele przykładów dobrych praktyk zarówno w zakresie planowania i rozwoju aglomeracji jak i zarządzania nieczystościami ciekłymi. Wspólne wypracowanie zintegrowanego systemu planowania jest niezbędne i jest na to już ostatni moment. Potencjalne sankcje finansowe, jakie grożą Polsce, powinny mobilizować wszystkich do konstruktywnego dialogu i szybkiego uporządkowania systemu.

Katarzyna Zamorowska: Dziennikarz, prawnik Teraz SamorządWięcej treści dotyczących samorządów w zakładce Teraz Samorząd.

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Cyfrowy nadzór nad nieczystościami płynnymi z szamb jest już możliwy (31 marca 2021)„Chroń morze!” to pakiet strategicznych działań na rzecz Bałtyku (23 marca 2021)W Światowy Dzień Wody odświeżamy pojęcia: retencja, bioróżnorodność, Moja Woda (22 marca 2021)Termin przesyłania danych do aktualizacji KPOŚK przedłużony do 29 marca (17 marca 2021)Czy Polska zapłaci karę z tytułu niewdrożenia dyrektywy ściekowej? (16 grudnia 2020)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony