Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
27.07.2021 27 lipca 2021

Kontrowersje wokół reformy ETS

Zaprezentowana przez KE reforma unijnego systemu pozwoleń na emisję CO2 nie zadowala nikogo. Krytykują ją zarówno przedstawiciele przemysłu, jak i organizacje ekologiczne. Jakie wysuwają argumenty?

   Powrót       16 lipca 2015       Energia   

Komisja Europejska zaprezentowała w środę pakiet przepisów, które reformują unijny system pozwoleń na emisję CO2. Przewidują one darmowe certyfikaty dla polskiej energetyki, w zamian za inwestycje służące zmniejszaniu zanieczyszczeń.

Nowelizacja dyrektywy w sprawie Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (EU ETS) ma przyczynić się do osiągnięcia przez UE 40-proc. celu redukcji emisji CO2 w 2030 roku. Przepisy dotyczą okresu po roku 2020. Skonstruowano je w ten sposób, by firmom w UE bardziej opłacało się inwestować w efektywność energetyczną i technologie zmniejszające emisję, niż płacić za certyfikaty uprawniające do wypuszczania do atmosfery gazów cieplarnianych.

KE zaproponowała również fundusz modernizacyjny, który ma pomóc 10 najbiedniejszym państwom w UE, w tym Polsce, unowocześnić system energetyczny i pobudzić inwestycje przyczyniające się do zmniejszenia zużycia energii. Na ten cel przeznaczono ok. 310 mln pozwoleń na emisję, a środki z ich sprzedaży wesprą projekty w państwach członkowskich.

Koalicja Klimatyczna: "Diabeł zawsze tkwi w szczegółach"

W przedstawionej przez KE propozycji trudno szukać rozwiązań, które wychodziłyby naprzeciw problemom zgłaszanym przez biznes – uważa Konfederacja Lewiatan.

Rzecznik polityczny Koalicji Klimatycznej Krzysztof Jędrzejewski uważa, że propozycje przedłożone przez Komisję Europejską wskazują właściwy kierunek w realizacji założeń polityki klimatycznej UE, ale nie są wystarczająco przejrzyste i restrykcyjne. A diabeł zawsze tkwi w szczegółach. Dotyczy to na przykład zapisów dotyczących dywersyfikacji i funduszu modernizacyjnego. Toteż rolą Parlamentu Europejskiego i Rady Europejskiej będzie wzmocnienie stosownych zapisów tak, aby środki były kierowane na rozwój OZE i zwiększenie efektywności energetycznej, a nie na wspieranie energetyki węglowej.

Lewiatan: "Przemysłu w Europie nie chcemy"

Zupełnie inaczej ocenia propozycje KE ekspertka konfederacji Lewiatan Agata Staniewska.

- Komisja Europejska w projekcie rewizji EU ETS nie odpowiada na apel przemysłu o wprowadzenie alokacji darmowych uprawnień do emisji w korelacji do rzeczywistych poziomów produkcji. Dodatkowo będzie zaostrzać rok do roku benchmark, w oparciu o który firmy będą otrzymywać uprawnienia. Takie zapisy oznaczają, że przemysł będzie z każdym rokiem otrzymywał mniej darmowych uprawnień, nawet jeśli instalacje będą nowoczesne i spełniające najwyższe standardy środowiskowe – oceniła i dodała, że przedstawione w środę propozycje to ewidentny sygnał ze strony KE, że przemysłu w Europie nie chcemy.

- Jedyną nadzieją na racjonalne traktowanie przemysłu jest zapis mówiący o możliwości wykorzystania dodatkowych uprawnień z rezerwy stabilizującej tzw. MSR na znaczące wzrosty produkcji w przemyśle. Podkreśliła jednocześnie, że zapis jest jednak na tyle niejasny, że nie wiadomo jak go interpretować.

Drugim problemem, na który wskazała ekspertka, są zapisy określające ramy Funduszu Modernizacyjnego. Jest to fundusz, który z dużym trudem polski rząd wynegocjował na Radzie Europejskiej w październiku 2014 r., na transformację sektora energetycznego. W projekcie dyrektywy KE proponuje wprowadzić rozbudowaną strukturę zarządzania funduszem (investment board oraz management committee).

- Naszym zdaniem zdecydowanie zbyt rozbudowaną, biorąc pod uwagę wielkość samego funduszu. Jednocześnie KE daje bardzo mocne kompetencje Europejskiemu Bankowi Inwestycyjnemu, który w praktyce będzie miał kluczową rolę w ocenie projektów. Uważamy, że powinna być tu większa równowaga między rolą EBI, a państwami członkowskimi. Zrównoważenie tych kompetencji byłoby z korzyścią dla realizacji projektów w Polsce – dodała Staniewska.

Lewiatan zapowiada, że będzie zabiegać na etapie konsultacji o uwzględnienie rozwiązań, które usprawniłyby funkcjonowanie systemu EU ETS.

Hutnicza Izba Przemysłowo-Handlowa: "proponowane zmiany są bardzo niepokojące"

Jak powiedział prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, Andrzej Dzienniak proponowane zmiany są "bardzo niepokojące" nie tylko dla przedsiębiorstw branży działających w Polsce, ale w całej UE.

- Eurofer, Europejska Konfederacja Przemysłu Żelaza i Stali, jako reprezentacja całego sektora stalowego w UE, jednym głosem mówi, że hutnictwo jest przemysłem prawdziwie zagrożonym ucieczką z UE ze względu na politykę klimatyczną - dodał.

Eurofer: "zaprzepaszczona okazaja do poprawienia wad"

Zdaniem stowarzyszenia europejskich producentów stali EUROFER propozycja KE może być ciosem dla sektora stalowego w UE i zagraża jego konkurencyjności. Dlatego sektor ten zaapelował do rządów i europarlamentu o poprawienie projektu.

Szef EUROFER Axel Eggert ocenił, że wskutek wdrożenia propozycji KE nawet najbardziej wydajne europejskie fabryki stali odczułyby znaczne dodatkowe koszty, których nie ponoszą ich globalni konkurenci.

- W obecnej postaci propozycja ta jest zaprzepaszczoną okazją do poprawienia podstawowych wad systemu ETS. Choć szeroko akceptuje się znaczenie konkurencyjnego przemysłu dla gospodarki, propozycja jest sprzeczna z celami agendy Komisji Europejskiej na rzecz wzrostu, zatrudnienia i inwestycji - ocenił Eggert, cytowany w komunikacie. Wskazał na zagrożenie przenoszenia się produkcji poza UE, gdzie nie obowiązują ograniczenia.

- Uważamy, że narzędzie służące ochronie środowiska nie powinno wystawiać na ryzyko europejskich miejsc pracy i dobrobytu, a tak jest w przypadku propozycji KE. UE musi przestać eksportować miejsca pracy w zamian za import CO2 - ocenił Eggert.

European Aluminium: "cały sektor aluminium jest zagrożony"

Niezadowolony z projektu KE jest także sektor producentów aluminium. Zdaniem organizacji European Aluminium projekt nie zawiera unijnego rozwiązania, które służyłoby ochronie gałęzi przemysłu, najbardziej narażonych na koszty reformy ETS. Bez systemu pełnego rekompensowania tych kosztów, cały sektor aluminium jest zagrożony - ostrzega organizacja.

- Liczymy, że Parlament Europejski i Rada UE (rządy - PAP), zajmą się lukami w propozycji Komisji i stworzą odpowiednie warunki, by ochronić sektor aluminium w Europie. Przemysł potrzebuje pewności politycznej i prawnej, że pośrednie koszty ponoszone przez najlepiej radzące sobie fabryki będą w pełni rekompensowane. Najbardziej wydajne zakłady nie mogą ponosić niesprawiedliwych kosztów prowadzących do ucieczki emisji - oświadczył szef organizacji Gerd Goetz.

Climate Action Network: "zbyt szczodre wyjątki dla sektorów energochłonnych"

Z kolei stowarzyszenie 120 organizacji ekologicznych Climate Action Network (CAN) oceniło, że propozycja KE w sprawie reformy ETS nie naprawia wad obecnego systemu i zawiera zbyt szczodre wyjątki w formie darmowych uprawnień na emisje dla wielu firm sektorów energochłonnych. - Propozycja nie bierze pod uwagę tego, że Rada Europejska wyraźnie zdecydowała, iż UE powinna ograniczyć emisję gazów cieplarnianych o co najmniej 40 procent - oświadczył dyrektor CAN Europe Wendel Trio. Naprawa ETS oznaczałaby ustanowienie bardziej ambitnego celu i wycofanie od 2,5 do 4,5 mld nadwyżki uprawnień na emisje, które zostaną nagromadzone do 2020 roku - dodał.

WWF Europe: "KE przygotowuje unijny rynek emisji CO2 na następną dekadę porażki"

Także organizacja World Wide Fund Europe oceniła, że propozycja KE w dużej mierze ma zadowolić największych trucicieli środowiska. - Ta propozycja nie pokazuje, jak unijny system ETS zapewni, by najwięksi truciciele środowiska w Europie zapłacili znacząca cenę za zanieczyszczenie powietrza. Komisja Europejska przygotowuje unijny rynek emisji CO2 na następną dekadę porażki. Ograniczanie skuteczności europejskiej polityki klimatycznej w imię zaspokajania interesów gospodarczych jest nie do przyjęcia - ocenia dyrektor europejskiego biura WWF Genevieve Pons. (PAP)

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

KE przyjmuje zmienione wytyczne ws. pomocy państwa w ramach unijnego systemu handlu emisjami (22 września 2020)Nowe rekomendacje dla podmiotów z branży odpadowej zarejestrowanych w EMAS (15 kwietnia 2020)Ministerstwo Klimatu przewiduje dwa scenariusze związane z rynkiem ETS (19 marca 2020)Wiceminister MAP: reforma systemu EU ETS jest konieczna (17 marca 2020)Jednolity tekst ustawy o systemie handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych w Dzienniku Ustaw (30 stycznia 2020)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony