Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Koordynator ds. Kluczowych Klientów Hays
Efektywne zarządzanie gospodarką energetyczną firmy Sygnity S.A.

Międzynarodowe protesty przeciwko "czystemu węglowi"

a+a-    Powrót       14 listopada 2017       Energia   

Jednym z wydarzeń towarzyszących wczorajszej sesji COP23 w Bonn była konferencja poświęcona czystemu węglowi. Odbyła się ona w obecności George'a Davida Banks - doradcy ds. klimatu w Białym Domu oraz czołowych przedstawicieli przemysłu węglowego i atomowego Stanów Zjednoczonych.

Konferencja została przerwana przez setkę przedstawicieli amerykańskiego stowarzyszenia We Are Still In, którzy uznali takie wydarzenie za skandal. - Promowanie węgla podczas szczytu klimatycznego jest jak reklama papierosów podczas konferencji poświęconej nowotworom. Ponadto, jest to zaprzeczanie amerykańskiej rzeczywistości: dzięki wielkiej mobilizacji obywateli, sektora prywatnego, samorządów i stanów, połowa elektrowni węglowych kraju została zamknięta w przeciągu sześciu ostatnich lat - oburzał się Michael Bloomberg, specjalny wysłannik ONZ ds. miast i zmian klimatu oraz były burmistrz Nowego Jorku.

Czysty węgiel nie na amerykańską kieszeń

Jeszcze w marcu Donald Trump zobowiązał się, że Stany Zjednoczone będą używały "czystego" węgla, bazując na kontrowersyjnej metodzie opartej na filtrach, przechwytywaniu i magazynowaniu węgla (CCS). Teoretycznie, technologia CCS mogłaby znacząco zredukować emisje elektrowni węglowych, ale uzyskana z nich wówczas energia byłaby bardzo droga. Według raportu amerykańskiego ministerstwa energii CCS wymaga dopłat finansowych, mogących osiągnąć nawet 80 proc. kosztów nowej elektrowni. Do czego należy dodać fakt, że elektrowni węglowe wyemitują i tak dużo więcej CO2 niż farmy słoneczne lub wiatrowe.

W czerwcu 2017 roku Stany Zjednoczone musiały porzucić bardzo ważny projekt bazujący na "czystym węglu". Tworzona w hrabstwie Kemper w stanie Missisipi instalacja miała używać najnowocześniejszych technologii CCS. Koszt jej budowy został pierwotnie oszacowany na 2,2 miliardy dolarów, ale w rzeczywistości osiągnąłby 7,5 miliarda dolarów, a data otwarcia musiałaby zostać przesunięta o trzy lata.W rezultacie instalacja będzie spalała wyłącznie naturalny gaz, stając się prawdopodobnie najdroższą elektrownią gazową jaka istnieje: inwestycja kosztowała dziesięciokrotnie więcej niż normalna elektrownia.

Agnès Sinaï, Actu-Environnement
Tłumaczenie: Marta Wojtkiewicz

Actu-EnvironnementOryginalna wersja artykułu została opublikowana na stronie Actu-Environnement.com

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Zastrzyk pieniędzy i innowacji dla Śląska (05 stycznia 2018)One Planet Summit: miliardy na walkę ze zmianami klimatu (13 grudnia 2017)Innowacyjność przybliża Europę Środkową do transformacji energetycznej (12 grudnia 2017)Bezbarwny i bezwonny, ale (już nie) bezużyteczny (28 listopada 2017)Przyszły miks ciepłowniczy jest w rękach ciepłowników i samorządów (27 listopada 2017)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony