
Jeśli ktoś zapalił się do skorzystania z programu „Moja Woda", dobrze, by zorientował się, czy na planowane urządzenie będzie musiał uzyskać pozwolenie wodnoprawne. Takie pozwolenie może zwiększyć koszt inwestycji(1), ale przede wszystkim opóźnić cały proces.
Definicja urządzenia wodnego – to źródło wątpliwościa wokół konieczności uzyskania pozwoleń wodnoprawnych. Podobny problem napotykają inwestycje w przydomowe oczyszczalnie ścieków. O interpretację zapytaliśmy Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej (MGMiŻŚ). Argumentację ministerstwo przedstawia analogiczną do Wód Polskich, których stanowisko prezentowaliśmy w naszym artykule Przydomowe oczyszczalnie ścieków a pozwolenie wodnoprawne – jak interpretować przepisy?. Mianowicie: „Co do zasady przydomowa oczyszczalnia ścieków służy do oczyszczania i odprowadzania ścieków powstających na terenie własnego gospodarstwa domowego. Taki sposób oczyszczania ścieków stanowi zwykłe korzystanie z wód, o którym mowa w ustawie Prawo wodne i które nie wymaga uzyskania pozwolenia wodnoprawnego”. Dalej jednak biuro prasowe MGMiŻŚ dodaje: „Zgodnie z ustawą Prawo wodne, prawo do zwykłego korzystania z wód nie uprawnia do wykonywania urządzeń wodnych bez wymaganej zgody wodnoprawnej. Poprzez urządzenie wodne rozumie się urządzenia lub budowle służące do kształtowania zasobów wodnych lub korzystania z tych zasobów, a zatem urządzenie służące do odprowadzania ścieków z oczyszczalni przydomowej (wyloty urządzeń kanalizacyjnych służące do wprowadzania ścieków do ziemi/wód/urządzeń wodnych) powinno być jako takie urządzenie kwalifikowane, z uwagi na fakt, iż służy korzystaniu z wód. Przy czym urządzeniami wodnymi są również studnie chłonne i drenaże”.
„Moja Woda” rozbije się o pozwolenia wodnoprawne?
Instalacje rozsączające, takie jak wspomniane drenaże, mają podlegać dofinansowaniu z programu „Moja Woda”. O komentarz w sprawie poprosiliśmy jednego z inicjatorów programu, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. - Pozwolenie wodnoprawne jest wymagane jeśli tego wymaga prawo. Na ogół nie. Jeśli jednak będzie konieczne jego uzyskanie, to NFOŚiGW nie pokryje takich kosztów – odpowiada nam biuro prasowe NFOŚiGW.
Problem wypłynął również w czasie webinaru „Przegląd istotnych problemów gospodarki wodnej” organizowanego dziś przez MGMiŻŚ oraz Wody Polskie. Uczestnik czatu, projektant instalacji sanitarnych, dopytywał, czy dalej będzie konieczność uzyskiwania pozwolenia wodnoprawnego na urządzenia do zagospodarowania wód deszczowych np. z dachów budynków na terenie własnej działki czy poprzez rozsączanie do gruntu przy wykorzystaniu popularnych skrzynek i tuneli rozsączających. Jak stwierdził „z punktu widzenia projektanta odwodnień dla budynków użyteczności publicznej absurdem jest konieczność uzyskiwania pozwolenia wodnoprawnego dla wód deszczowych dodatkowo przed uzyskaniem pozwolenia na budowę”. Wskazał, że takie wymagania stoją w sprzeczności z promowanym programem zagospodarowania i retencji wód deszczowych na terenie, na którym one powstają, a co więcej utrudnia projektowanie takich systemów. Podkreślił też, że procedura znacznie wydłuża uzyskanie pozwolenia na budowę. Pojawiło się jednak światełko w tunelu.
Będą zmiany w Prawie wodnym – jakie?
Redakcja Teraz Środowisko dowiedziała się, że „ze względu na pojawiające się rozbieżności interpretacyjne, Ministerstwo podjęło stosowne prace legislacyjne w tym zakresie”. Zmiany mają objąć Prawo wodne w zakresie definicji urządzenia wodnego oraz pozwoleń wodnoprawnych. Jaki jest horyzont czasowy? - Trudno oszacować termin wprowadzenia nowelizacji, bo musi przejść całą procedurę legislacyjną – odpowiada biuro prasowe ministerstwa.

Redaktor naczelna, sozolog