Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Akredytowane badania laboratoryjne wody, ścieków, gleb i odpadów firmy Jars sp. z o.o.
FLEXIDRY: odpakowywacz bioodpadów firmy Green CREATIVE

Zakaz składowania tylko na papierze

a+a-    Powrót       13 stycznia 2016       Odpady   

Zakaz składowania odpadów komunalnych i osadów ściekowych wszedł w życie z dniem 1 stycznia 2016 r. pomimo wielu protestów. Wszystko wskazuje jednak na to, że pozostanie przepisem martwym.

Chodzi o rozporządzenie Ministra Gospodarki z dnia 16 lipca 2015 r. w sprawie dopuszczania odpadów do składowania na składowiskach (Dz. U. z 2015 r. poz. 1277),  wydane na podstawie art. 118 ust. 2 ustawy o odpadach z dn. 14 grudnia 2012 r. (Dz. U. z 2013 r. poz. 21). Wprowadzenie rozporządzenia oznacza w praktyce, że nie będzie można składować żadnych odpadów komunalnych i pochodzących z ich mechaniczno-biologicznego przetwarzania przed poddaniem ich termicznemu przekształcaniu. Tylko odpady po spaleniu spełniają bowiem kryteria z załącznika nr 4 do rozporządzenia. Nie będzie też dozwolone składowanie osadów ściekowych.

Z początkiem grudnia przedstawiciele organizacji pozarządowych(1) wysłali do Ministra Rozwoju pismo, w którym zwrócili się z prośbą o uchylenie zakazu składowania odpadów komunalnych, tj. zmianę rozporządzenia. Nie otrzymali jednak odpowiedzi, a zakaz wszedł w życie zgodnie z zapowiedziami - 1 stycznia 2016 r.

Jak przekonują działacze w swoim liście, przepis będzie w obecnych realiach przepisem martwym i to jeszcze przez wiele najbliższych lat.

Brakuje 2,1 mln Mg mocy przetwórczych spalarni

W kraju wytwarzanych jest według oficjalnych danych około 10,1 mln Mg odpadów komunalnych rocznie. Większość z nich, w formie zmieszanej, jest dostarczana do zakładów mechaniczno-biologicznego przetwarzania (MBP). Produktem MBP jest kompost, paliwa alternatywne, surowce wtórne przeznaczone do recyklingu (w Polsce średnio 6,7 proc.), nawóz organiczny oraz balast.

Całkowita wydajność instalacji do termicznego przekształcania odpadów komunalnych będzie wynosić w najbliższym czasie nie więcej niż 2,4 mln Mg/rok (taką wydajność ma łącznie sześć funkcjonujących i będących w budowie spalarni, działająca spalarnia warszawska oraz osiem cementowni, które mogą przekształcać paliwo alternatywne w ilości 1,1 mln Mg). Tymczasem szacuje się, że aby spełnić wymogi rozporządzenia, do spalarni musiałoby trafiać nie mniej niż 4,5 mln Mg odpadów.

Brakuje więc w Polsce przynajmniej 2,1 mln Mg mocy przetwórczych spalarni i współspalarni odpadów.

Koszty wyższe o przynajmniej 630 mln zł rocznie

Wobec braku możliwości zagospodarowania i składowania dużej masy odpadów, należy się spodziewać, że branża będzie po prostu kombinować (np. nieuzasadniona zmiana kodu odpadu czy dążenie do zmiany właściwości odpadów), tak by wybrnąć z problemu, nie narażając się na sankcje prawne i finansowe.

Rozporządzenie doprowadzi też do znacznego zwiększenia nakładów i kosztów gospodarowania odpadami, w związku z koniecznością poddania większej ich ilości spalaniu. Zwiększenie nakładów na budowę instalacji spalania wiązałoby się z wydatkowaniem około 9,6 mld zł. Z kolei koszty operacyjne systemu gospodarki odpadami mogą się zwiększyć o przynajmniej 630 mln zł rocznie, a blisko dwukrotnie więcej, jeśli odpady będą najpierw przetwarzane w MBP, a potem przekazywane do spalenia.

Ryzyko zmniejszenia ilości odpadów poddawanych recyklingowi

Inna sprawa, że rozporządzenie nie pozwoli zrealizować celów ekologicznych. Jak przytoczono, podobne lub identyczne rozwiązania, jakie zapisane są w § 3 ust. 3 rozporządzenia, wprowadzono w siedmiu krajach europejskich – Austrii, Danii, Niemczech, Holandii, Szwecji, Norwegii i Szwajcarii. Ich głównym celem było zwiększenie odzysku i recyklingu odpadów i zmniejszenie masy składowanych odpadów. Jednak jak wskazują dane Eurostatu, rzeczywistym rezultatem tego typu regulacji jest znaczne zwiększenie ilości spalanych odpadów, a w przypadku Austrii i Norwegii wręcz zmniejszenie ilości odpadów poddawanych recyklingowi.

Zamiast rozporządzenia kilka sprawdzonych rozwiązań

Rozporządzenie powinno być zdaniem autorów pisma zastąpione innymi rozwiązaniami, których skuteczność została udowodniona w tzw. systemach Zero Waste. Jeden z nich opisaliśmy tutaj. Wskazane rozwiązania obejmują obowiązek selektywnej zbiórki odpadów, obowiązek oddzielnego zbierania frakcji organicznej, a także  zmianę funkcji instalacji MBP, które powinny służyć maksymalizacji odzysku surowców do recyklingu materiałowego i organicznego odpadów zbieranych selektywnie. Zmiany wymaga również sposób rozliczania finansowego mieszkańców za wytwarzane odpady – docelowo w formie "płać za tyle, ile wytwarzasz" (ang. PAYT).

Ewa Szekalska: Dziennikarz, redaktor

Przypisy

1/ Joanna Furmaga, Związek Stowarzyszeń Polska Zielona Sieć, członkini Komitetu Monitorującego Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko
Małgorzata Grabowska-Snarska, Stowarzyszenie OKOLICA
Kamila Musiatowicz, Fundacja alter eko
Paweł Głuszyński, Zero Waste Europe
Piotr Rymarowicz, Towarzystwo na rzecz Ziemi
Krzysztof Rytel, Centrum Zrównoważonego Transportu, członek Komitetu Monitorującego Program Operacyjny Infrastruktura i Środowisko
Jacek Schindler, Stowarzyszenie Nowa Idea

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Czy nowa dyrektywa OZE uwolni rynek odpadowy? (14 czerwca 2017)Wielkopolska ma plan na odpady (07 czerwca 2017)Pierwszy taki konkurs na Podlasiu (07 czerwca 2017)Selektywna zbiórka pod nadzorem Wielkiego Brata (01 czerwca 2017)Jak miasta zachęcają do selektywnej zbiórki odpadów (30 maja 2017)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony