Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose

Branżówka to więcej niż zawodówka

a+a-    Powrót       05 marca 2019       Rynek pracy   

Kształcenie zawodowe w Polsce przeżywa zapaść, a szkoły zawodowe nie cieszą się popularnością. Dlatego już od września młodzież będzie miała możliwość kształcenia w branżowych szkołach zawodowych o systemie dualnym. Czy uczniowie dadzą się przekonać?

Część z nowych rozwiązań wejdzie w życie już od roku szkolnego 2019/2020. Dotyczyć będą one przede wszystkim zwiększenia wpływu pracodawców na funkcjonowanie szkolnictwa zawodowego, dopasowania nowego systemu szkolnictwa branżowego do potrzeb nowoczesnej gospodarki i poszczególnych branż, a także przygotowaniu zmian programowych, organizacyjnych i prawnych, służących poprawie jakości i efektywności kształcenia zawodowego.

Regionalne Kongresy Zawodowe

W ubiegłym tygodniu w Opolu odbył się pierwszy Regionalny Kongres Zawodowy, z udziałem minister edukacji Anny Zalewskiej. W sumie będzie ich 16, w każdym regionie Polski (dwa kolejne zaplanowano w Gdańsku i Lublinie). Zamysł jest taki, by wszystkie zainteresowane strony mogły wziąć udział w debacie, jak efektywnie wdrożyć nowe przepisy dotyczące kształcenia branżowego. Kogo nie może zabraknąć podczas tych spotkań? Przede wszystkim lokalnych i regionalnych pracodawców, reprezentujących branże, w których kształci się młodzież, dyrektorów szkół, nauczycieli przedmiotów zawodowych, przedstawicieli samorządów, organów prowadzących szkoły zawodowe, wojewódzkich rad rynku pracy, izb rzemieślniczych oraz środowisk związanych z kształceniem branżowym i technicznym. W Opolu minister zapewniała, że zaproponowane zmiany w prawie są wynikiem szerokich konsultacji z pracodawcami, którzy mieli wpływ na kształt podstawy programowej do nauczania przedmiotów zawodowych.

Co ma się zmienić?

- Główna idea jest taka, że pracodawca będzie w szkole, a uczeń u pracodawcy – powiedziała minister Zalewska. Ma wiązać się to z konkretnymi zachętami finansowymi. Mianowicie wskazywała, że subwencja oświatowa będzie tak dzielona, by pieniądze szły przede wszystkim na nauczanie tych zawodów, których rzeczywiście potrzebuje rynek. Firmy, które będą partycypować w wyposażeniu szkół zostaną zwolnione od podatku od darowizn. Absolutne novum, uwolnione zostaną pensje nauczycieli zawodu - do pensji będzie mógł dopłacić pracodawca. Ale także i inżynierowie, po ukończenie 48-godzinnego kursu pedagogicznego będą mogli sami uczyć zawodu. System kształcenia ma być elastyczny, zapewniający także dostęp do matury. Egzamin zawodowy ma być jednocześnie egzaminem maturalnym. Uczeń już od pierwszej klasy będzie miał możliwość odbycia staży w firmie (i będzie się to liczyć do okresu zatrudnienia).

Więcej niż szkoły patronackie

Minister przekonywała, że nowy system szkolnictwa zawodowego ma być elastyczny i dostosowany do potrzeb przedsiębiorców. Organom prowadzącym szkoły i dyrekcjom placówek ma w tym pomagać prowadzony przez ministerstwo monitoring rynku pracy uwzględniający specyfikę regionalną. Dzięki odpowiedniej polityce przydzielania subwencji mają być premiowane kierunki dające największe szanse na pracę i odpowiadające potrzebom gospodarki. Szkoły branżowe będą mogły uzyskać duże środki na wsparcie różnego rodzaju staży, m.in. z urzędów marszałkowskich czy z programu Erasmus Plus.

Jeśli przedsiębiorcy rzeczywiście zaangażują się w kształcenie dualne, będzie to szansa na edukację praktyczną i z perspektywami.

Katarzyna Zamorowska: Dziennikarz, prawnik

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Rusza projekt, który odpowie na potrzeby pracodawców (09 stycznia 2019)Zgłoś się do XVIII edycji Konkursu o Puchar Recyklingu! (05 maja 2017)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony