Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
21.02.2024 21 lutego 2024

Certyfikacja pochłaniania CO2. Co to oznacza dla Polski?

Rada UE przyjęła mandat negocjacyjny w sprawie pierwszych unijnych ram certyfikacji pochłaniania dwutlenku węgla (CO2). Potwierdziła, że jest gotowa do rozmów z Parlamentem Europejskim. Co nowe rozporządzenie będzie oznaczało dla Polski?

   Powrót       30 listopada 2023       Ryzyko środowiskowe   

Nowe regulacje mają ułatwić i przyspieszyć wdrażanie działań w zakresie pochłaniania CO2 w UE, co wpłynie na szybszą realizację celów klimatycznych. W planie jest ustanowienie monitorowania, sprawozdawczości i weryfikacji sposób pochłaniania CO2.

- Usuwanie coraz większych ilości CO2 z atmosfery ma kluczowe znaczenie dla osiągnięcia globalnej zerowej emisji netto i ograniczenia globalnego ocieplenia do 1,5°C. Dzisiejszy mandat jest pierwszym krokiem w kierunku wprowadzenia kompleksowych ram usuwania CO2 do prawodawstwa UE i kolejnym świadectwem naszych wysiłków na rzecz klimatu – powiedziała Teresa Ribera Rodríguez, pełniąca obowiązki trzeciej wicepremier Hiszpanii i minister ds. transformacji ekologicznej i wyzwań demograficznych.

Propozycja regulacji

Proponowane rozporządzenie obejmie różne metody pochłaniania CO2, w tym jego trwałe składowanie za pomocą technologii przemysłowych (m.in. wykorzystanie biomasy z wychwytem CO2 (ang. Bioenergy with Carbon Capture and Storage, BECCS), bezpośrednie wychwytywanie z atmosfery wraz ze składowaniem (ang. Direct Air Capture with Carbon Storage, DACCS), uprawy pochłaniające CO2 (np. odtwarzanie lasów i gleby oraz zarządzanie terenami podmokłymi) oraz składowanie CO2 w trwałych produktach (np. budownictwo drewniane).

Działania, które nie skutkują pochłanianiem dwutlenku węgla lub redukcją emisji z gleby, takie jak unikanie wylesiania lub redukcja emisji z hodowli zwierząt gospodarskich, nie są objęte zakresem rozporządzenia. Działania związane z usuwaniem CO2 i redukcją emisji do gleby muszą spełniać cztery nadrzędne kryteria, aby uzyskać certyfikat: ilość, dodatkowość, długoterminowe składowanie i zrównoważony rozwój (QU.A.L.ITY). Aby ubiegać się o certyfikację, operatorzy będą musieli przedłożyć wyczerpujące informacje na temat danej działalności i jej oczekiwanej zgodności z kryteriami QU.A.L.ITY jednostce certyfikującej, która następnie przeprowadzi niezależny audyt w celu weryfikacji informacji. Jeśli kryteria zostaną spełnione - wyda certyfikat. Jednostka certyfikująca będzie musiała przeprowadzać regularne audyty w celu ponownego potwierdzenia zgodności działalności - co najmniej co pięć lat.

Co to oznacza dla Polski?

Robert Jeszke, szef Centrum Analiz Klimatyczno-Energetycznych (CAKE) z KOBIZE wyjaśnia, że ustanowienie odpowiednich ram, które oprócz działań redukcyjnych zachęcają do szybkiego zwiększenia skali CO2, jest obecnie jednym z priorytetowych wyzwań polityki klimatyczno-energetycznej. - Rada przyjęła właśnie mandat negocjacyjny do rozpoczęcia rozmów z PE w sprawie ustanowienia pierwszych ram certyfikacji na poziomie UE w zakresie usuwania CO2 czy też tzw. negatywnych emisji. Te dobrowolne ramy mają przyspieszyć wdrażanie wysokiej jakości działań związanych z usuwaniem CO2 w całej Unii Europejskiej, przyczyniając się tym samym do neutralności klimatycznej i walki z tzw. 'greenwashingiem' pozytywnie. Wniosek dotyczący tego rozporządzenia, przedstawiony przez KE 30 listopada 2022 r. ma na celu wspieranie rozwoju technologii usuwania CO2 i zrównoważonych rozwiązań w zakresie gospodarki węglowej – wyjaśnia.

Czytaj też: Obligacje z zielonym stempelkiem. PE stawia na weryfikację inwestycji

Dodaje, że ramy zapewnią znormalizowane podejście do certyfikacji usuwania CO2, zapewniając, że takie działania będą uznawane i wspierane w całej UE. Przypomina, że 21 listopada br. posłowie Parlamentu Europejskiego przyjęli stanowisko w sprawie nowych ram certyfikacji UE dla pochłaniania dwutlenku węgla, uzyskując 448 głosów za, 65 przeciwko i 114 wstrzymujących się. Utworzony system ma poprawić zdolność Unii do ilościowego określania, monitorowania i weryfikacji CO2, przyczyniając się do zwiększenia ich wykorzystania, budowania zaufania wśród interesariuszy i przemysłu oraz przeciwdziałania greenwashingowi.

- Posłowie podkreślają, że system musi być zgodny z międzynarodowymi standardami. Proponują utworzenie "rejestru UE" w celu zapewnienia przejrzystości, dostarczania informacji opinii publicznej oraz uniknięcia podwójnego liczenia pochłaniania CO2 – zauważa ekspert.

Jak wskazuje, patrząc z perspektywy unijnych ambitnych celów klimatyczno-energetycznych warto zauważyć, że negatywne emisje odgrywają kluczową rolę w osiągnięciu unijnego celu neutralności klimatycznej do 2050 roku. - Neutralność klimatyczna oznacza, że nie emitujemy więcej gazów cieplarnianych netto do atmosfery, niż jesteśmy w stanie usunąć lub zneutralizować. Warto podkreślić, że negatywne emisje mają na celu usuwanie CO2 z atmosfery, aby zrównoważyć emisje, które nadal występują w niektórych sektorach gospodarki. W praktyce negatywne emisje są osiągane przez technologie i działania, które absorbują lub usuwają CO2 z atmosfery, tj. naturalne – LULUCF (użytkowanie gruntów, zmiana użytkowania gruntów i leśnictwo – ang. Land Use, Land-Use Change and Forestry), czy technologiczne takie jak BECCS, czy w końcu DACCS. Negatywne emisje umożliwiają zrównoważenie trudnych do uniknięcia emisji w niektórych sektorach gospodarki, nie powinny jednak zastępować wysiłków w redukcji emisji w pierwszej kolejności – wyjaśnia rozmówca.

- Długofalowe działania w redukcji emisji są nadal niezbędne, a negatywne emisje stanowią niejako uzupełniające narzędzie w osiągnięciu całkowitej neutralności klimatycznej. Najnowsze wyniki analiz CAKE/KOBiZE wskazują jak istotny w ograniczaniu kosztu transformacji będzie rozwój technologii negatywnych emisji na przykładzie BECCS. Nie da się w ekonomicznie uzasadniony sposób zredukować wszystkich emisji przemysłowych i tych związanych z produkcją żywności, a nie chcemy tych produktów importować, eksportując przy okazji emisje w inne rejony świata. Dlatego więc pozostające emisje muszą być redukowane, na przykład przy wykorzystaniu technologii DACCS – uzupełnia ekspert. Dodaje też, że unijne ramy certyfikacji usuwania CO2 wraz z szerszymi strategiami, obejmującymi CCUS (technologie wychwytywania i wykorzystania lub składowania CO2 ang. Carbon Capture, Utilization and Storage) i inne technologie oraz rozwój ogólnounijnej infrastruktury transportu i składowania CO₂ stanowią złożoną, ale potencjalnie satysfakcjonującą ścieżkę dla Polski. Podkreśla, że zangażowanie w te inicjatywy jest zgodne z celami klimatycznymi UE i oferuje możliwości utrzymania wzrostu gospodarczego przy jednoczesnej poprawie stanu środowiska.

- Podejście to wymaga jednak reformy strukturalnej długoterminowych ram polityki klimatycznej, a przede wszystkim znacznych inwestycji, planowania i skoordynowanych wysiłków zarówno na poziomie UE, jak i państw członkowskich, w tym Polski – podsumowuje rozmówca.

Patrycja Rapacka: Redaktor

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Niemcy biorą się za dekarbonizację w przemyśle. KE akceptuje program pomocy publicznej (19 lutego 2024)Lekkie i zrównoważone budownictwo szansą na sprostanie wyzwaniom klimatycznym i demograficznym (19 lutego 2024)Dekarbonizacja w 11 lat. Co rekomenduje Rada BEiK (16 lutego 2024)Pies i jego ogon (13 lutego 2024)Kenia, Watykan i Polska na wspólnym froncie. IEA zbiera przykłady udanej transformacji (12 lutego 2024)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony