Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
29.01.2022 29 stycznia 2022

Czysta woda stanie się luksusem? Nadzieją są nowoczesne systemy retencjonowania

Dostęp do czystej wody jest jednym z 17 celów zrównoważonego rozwoju ONZ. O zainteresowaniu retencją w Polsce, systemie, który jest zintegrowany z fotowoltaiką oraz potrzebie rozwiązań hybrydowych opowiada Sebastian Szajter z firmy Coer.

   Powrót       17 grudnia 2021       Woda   
Sebastian Szajter
Założyciel firmy Coer

Teraz Środowisko: Jest pan jednym z laureatów Konkursu dla Zaangażowanych Kongresu Dobrych Praktyk w kategorii „Czysta woda i warunki sanitarne”. Czy społeczeństwo ma świadomość tego, że w Polsce i na świecie pogłębia się problem z dostępnością wody?

Sebastian Szajter: Niewiele mówi się o tym, że wody jest coraz mniej. Dyskutuje się o zrównoważonym rozwoju w wielu dziedzinach życia, natomiast stosunkowo mało mówi się o coraz większym deficycie wody. Jest to martwiące ze względu na byt przyszłych pokoleń. Ważne jest jednak to, że w Polsce jest coraz więcej dotacji na tego typu cele. Ważne jest wsparcie przepisów, ustaw, które maksymalnie uproszczą proces ubiegania się o wsparcie finansowe.

TŚ: Co na temat dostępności wody mówią statystyki?

SS: Na podstawie przeprowadzonych w ubiegłym roku przez naszą firmę ankiet na dwóch niezależnych grupach społecznych - osobach prywatnych i tych biznesowo związanych z rolnictwem - można zauważyć, że świadomość deficytu wody jest widoczna. W obydwu grupach zadeklarowało ją ok. 80 proc. osób, ale 60 proc. z nich nie podjęło w związku z tym żadnych działań. 50 proc. wszystkich ankietowanych było natomiast zainteresowanych wprowadzeniem naziemnego systemu retencjonowania wody.

Nie każdy ma świadomość, że wody, która nadaje się do użytkowania i picia, jest naprawdę niewiele - prawie 98 proc. wszystkich wód na Ziemi to oceany. Przez picie wody złej jakości na świecie co 15 sekund umiera dziecko. Są firmy, które tworzą technologie odsalania wody, ale jest ona obecnie bardzo droga i destrukcyjna dla środowiska. Chociażby dlatego warto iść z duchem synergii z naturą i skupiać się np. na pozyskiwaniu wody deszczowej.

TŚ: Jak kształtuje się rynek urządzeń do retencjonowania wody w Polsce i na świecie? Jakie są perspektywy na kolejne lata?

SS: Perspektywy z całą pewnością są – rynek światowy w omawianym obszarze rośnie co roku o ok. 6 proc., a deficyt wody (i potrzeba retencji) nie mija i dotyczy również Polski. Wartość rynku retencji do 2024 r. powinna osiągnąć wartość powyżej 20 mld dolarów. Jest to sygnał do działania dla technologów i firm wdrożeniowych. Potrzeba zrównoważonego rozwoju, w tym gospodarowania zasobami wodnymi, funkcjonuje nie tylko w głowach pojedynczych osób, ale też w organach instytucji państwowych, w samorządach i podmiotach komercyjnych, które za chwilę będą chciały wspierać się systemami oszczędnego gospodarowania wodą - nie tylko ze względu na coraz wyższe rachunki, ale też kwestie środowiskowe.

Polski rynek retencji się rozwija. Zauważalna jest duża promocja metod wsparcia finansowego osób indywidualnych w zakresie tworzenia własnych systemów retencyjnych. W większości były i są to programy dotacji unijnych. Niestety, niewyjaśniona sprawa z pozyskaniem środków na Krajowy Plan Odbudowy z Unii Europejskiej jest newralgicznym elementem, który może zagrozić wsparciu finansowemu systemów retencyjnych.

TŚ: Z jakimi innymi wyzwaniami w kwestii finansowania urządzeń i systemów do retencji zmaga się Polska?

SS: Z naszego doświadczenia, przeprowadzonych rozmów i ankiet wiemy, że problemem jest nadmiernie rozbudowana biurokracja towarzysząca pozyskaniu środków dotacyjnych. Porównałbym to do kwestii wymiany pieców w gospodarstwach domowych, by zmniejszyć smog. Kiedy wyrażamy chęć wymiany, barierą staje się liczba dokumentów, które trzeba wypełnić, by móc rozpocząć wymianę pieca. Analogiczny problem jest widoczny w kwestii wsparcia retencji.

TŚ: Jakie technologie wykorzystano w budowie systemu zbierania i gromadzenia wody deszczowej stworzonej przez firmę Coer?

SS: Nasz projekt łączy dwa aspekty: pomoc w pozyskiwaniu i gromadzeniu wody oraz zabezpieczenie miejsc z dużym deficytem wody pitnej. System ma nie tylko zbierać deszczówkę, ale też dawać możliwość picia wody bezpośrednio ze sterylnych zbiorników dzięki systemowi filtracji wody.Wychodząc z założenia, że nie warto wywarzać otwartych drzwi, korzystaliśmy z funkcjonujących już technologii. Wśród nich są panele fotowoltaiczne produkujące energię niezbędną do działania systemu. Panel PV o wielkości niewielkiego telewizora plazmowego jest tak dostosowany, że nawet podczas pochmurnej pogody energia ma szansę być w nim skumulowana, by pozwolić na funkcjonowanie systemu przez kolejnych kilka dni. Elementy wykorzystane w budowie urządzenia są odporne na czynniki atmosferyczne, ale i lekkie - są to kompozyty z włókna węglowego lub szklanego. Tkaniny, po których spływa woda deszczowa, to techniczna lycra lub tyvec.

TŚ: Jak szybko może napełnić się pojedynczy zbiornik systemu w średnio deszczowym miesiącu w Polsce?

SS: Średnia skala opadów w Polsce tj. ok. 600ml/mkw. w skali roku. Każdy milimetr na powierzchni metra kwadratowego daje nam jeden litr. Przy średniej ilości deszczu jesteśmy w stanie wypełnić cały zbiornik 5 tys. litrów w ciągu kilkunastu godzin.

Konstrukcja ma wysokość ok. 9 m, a powierzchnia zbierająca deszcz wynosi ok. 118 mkw. Poza tym są jeszcze zbiorniki na wodę - standardowy rozmiar mieści 5 tys. litrów, co daje miesięczne zabezpieczenie średniej wielkości gospodarstwu domowemu. To oznacza średnio 50 kąpieli w wannie u nas, natomiast dla mieszkańca Afryki /8558/ tysiąc dni funkcjonowania (średnio 5 litrów wody dziennie, za którą najczęściej trzeba pół dnia wędrować). Na potrzeby gospodarstw rolnych zbiorniki Coer można łączyć i zwiększać ich pojemność. Mogą być one też transportowane (np. przez helikoptery) na rzecz walki z pożarami.

TŚ: Czy system jest już gdzieś wykorzystywany?

SS: Jesteśmy na etapie zamykania technologii. Czekają nas jeszcze testy w specjalnych komorach symulujących warunki naturalne. Coer pojawi się w terenie najprawdopodobniej w drugiej połowie 2022 r. Mamy już zainteresowanych wśród samorządów, osób prywatnych czy producentów żywności.

TŚ: Ile - przy obecnej sytuacji na rynku - potencjalni klienci są gotowi zainwestować w nowoczesne systemy do retencjonowania wody?

SS: Z naszych ankiet wynika, że instytucje i osoby prywatne są gotowe przeznaczyć na tego typu inwestycję ok. 20 tys. zł. Całkowity koszt systemu Coer to maksymalnie 30 tys. zł, co - biorąc pod uwagę sytuację na rynku - jest ceną zdroworozsądkową. Jeśli system udowodni swoją funkcjonalność, to może się stać narzędziem wspieranym przez instytucje dotacyjne. W tej chwili istnieje dużo programów wspierających tworzenie własnych oczek wodnych, studni, zakup systemów podziemnych bądź naziemnych przy domach jednorodzinnych z zadaszeniem. Są zatem tendencje ku temu, by rozwijać ten potencjał.

TŚ: W jakim sektorze rysuje się perspektywa najszybszego wzrostu zakupu urządzeń do retencji?

SS: Mając na uwadze charakterystykę opadów w Polsce, należy mieć na uwadze, że odpowiednim obszarem rozwoju będą regiony z niepewną sytuacja deszczową i wodną. Osobiście widzę potencjał rozwoju retencji w obszarze rolnictwa, hodowli, przestrzeni zieleni miast oraz w indywidualnym podejściu podmiotów gospodarczych z własnymi budynkami.

Magdalena Więckowska: Dziennikarz

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Czas na wodę szarą i opadową. Zamknięty obieg jako nowy rozdział w myśleniu o lepszym użytkowaniu wody (14 stycznia 2022)11 mld zł na program wieloletni „Gospodarowanie zasobami wodnymi w Polsce” (13 stycznia 2022)PGW Wody Polskie mają 4 lata. Inwestycje zrealizowane przez Gospodarstwo (03 stycznia 2022)Rolnictwo coraz bardziej zielone? Szef MRiRW o retencji i OZE w 2022 r. (22 grudnia 2021)Nowy termin na składanie wniosków o dofinansowanie zbiorników wodnych małej retencji (15 grudnia 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony