Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
12.04.2021 12 kwietnia 2021

Komu dom pełen słońca?

W domu słonecznym 50 proc. (a zwykle więcej) zapotrzebowania na ciepło i ciepłą wodę użytkową jest pokrywane dzięki energii słonecznej. Nasi sąsiedzi rozwijają tę technologię, więc potencjał jest i w Polsce.

   Powrót       05 stycznia 2021       Budownictwo   

Już ponad 2 tysiące lat temu Sokrates zaprojektował dom słoneczny, który przez otwartą na południe ścianę wpuszczał promienie słoneczne w głąb wnętrza zimą i gromadził ciepło na noc w ciężkich ścianach, a gdy latem słońce świeciło wysoko – zapewniał chłodny cień dzięki baldachimowi. Ta sama idea umiejętnego korzystania z niewyczerpanych zasobów energii słonecznej przyświeca budowaniu współczesnych domów słonecznych. Promieniowanie słoneczne jest darmową energią docierającą do Ziemi i tylko od nas zależy, ile z niej uda się spożytkować, aby zapewnić bezpieczeństwo energetyczne i zmniejszyć koszty eksploatacji systemu grzewczego wynikające z konieczności zużycia paliwa – przekonują zwolennicy tej koncepcji.

Nawet 90 proc. zapotrzebowania na ciepło dzięki energii słonecznej

Stowarzyszenie Producentów i Importerów Urządzeń Grzewczych (SPIUG) przygotowało poradnik pt. „Minimalizacja kosztów ogrzewania w praktyce. Czy można ogrzać dom ciepłem słonecznym?(1)”, w którym czytamy, że w domu słonecznym „koncepcja grzewcza przewiduje udział co najmniej 50 proc. ciepła potrzebnego do ogrzewania i przygotowania ciepłej wody użytkowej (c.w.u.) z energii słonecznej pozyskiwanej i magazynowanej na miejscu”. W najlepszych przypadkach udział ten może wynieść nawet 90 proc.

Czytaj: OZE w ciepłownictwie: nowa jakość i miejsca pracy. Polska liderem w produkcji kolektorów słonecznych

Podstawą w takim domu są kolektory słoneczne na specjalnie zaprojektowanym spadzistym dachu. – Nachylenie kolektorów powinno uwzględniać kąt padania promieni słonecznych zimą w celu osiągnięcia w tym okresie jak największego uzysku ciepła oraz zapobiegania przegrzewania się instalacji latem – wyjaśnia w rozmowie z redakcją Janusz Starościk, prezes SPIUG. Kolejnym ważnym elementem jest magazyn ciepła (zbiornik wody), z którego ciepło jest rozprowadzane poprzez niskotemperaturową instalację grzewczą, a ponadto z górnej części zbiornika o wyższej temperaturze jest pobierana ciepła woda do codziennego użytku. - W okresie zimowym, przy wielodniowym okresie o niewielkim nasłonecznieniu, zasobnik ciepła jest w razie potrzeby dogrzewany przy wykorzystaniu uzupełniającego dodatkowego źródła ciepła – czytamy w poradniku. Takim dodatkowym (awaryjnym) źródłem może być kocioł na biomasę (także na pellet) lub kondensacyjny kocioł gazowy. - Na odbudowanie zapasów ciepła w magazynie wystarczy zaledwie kilka słonecznych dni – dodaje prezes Starościk. Do tego budynek powinien obowiązkowo mieć dobrą izolację termiczną.

Kolektory słoneczne wracają

W Europie obserwuje się renesans kolektorów słonecznych. Przykładowo w Niemczech w III kw. ubiegłego roku rynek odnotował wzrost o ponad 20 proc.

Polski rynek plasuje się na 3. miejscu w Europie, przy czym warto zauważyć, że dzieje się to głównie za sprawą programów oferujących dofinansowanie (sprzedaż detaliczna jest niewielka). Według wstępnych szacunków SPIUG za rok 2020 powierzchnia kolektorów w kraju wyniosła 2,5 mln mkw.

- Domy słoneczne znajdziemy m.in. w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Włoszech, Grecji czy nawet Wietnamie, a ostatnio i w Czechach – wylicza prezes Starościk. Podkreśla, że obecność w tym gronie państw z naszej strefy klimatycznej wskazuje na potencjał Polski.

Nie każdy dom musi być od razu słoneczny

Prezes Starościk uczula, aby decyzję o doborze instalacji OZE podejmować z uwzględnieniem lokalnych uwarunkowań, bowiem źle dobrany rodzaj i parametry jednej instalacji mogą rzucić cień na całą technologię. Tę regułę odnosi nie tylko do kolektorów, ale także np. pomp ciepła.

Brak możliwości zapewnienia znaczącej części zapotrzebowania na ciepło w budynku za pomocą OZE również nie powinien wykluczać inwestycji. - Jeśli chcemy zazieleniać polskie ciepłownictwo, to nawet zapewnienie częściowego zapotrzebowania na ciepło w budynku przez instalację hybrydową, opartą na OZE i konwencjonalnym źródle ciepła, która przy łagodnych warunkach temperaturowych może pokrywać z OZE większość zapotrzebowania na ciepło i c.w.u., będzie lepsze niż rezygnacja z OZE z obawy, że przy niższych temperaturach zewnętrznych źródło ciepła oparte na OZE może być zbyt mało wydolne – konkluduje Starościk.

Czytaj: [Wywiad] Fala Renowacji: Mniejsze zużycie energii i wyższy komfort życia

Dominika Adamska: Sekretarz redakcji, geograf

Przypisy

1/ Poradnik opracowany przez SPIUG można bezpłatnie pobrać tutaj:
https://www.teraz-srodowisko.pl/media/pdf/aktualnosci/9767-SPIUG-czy-mozna-ogrzac-dom-cieplem-slonecznym.pdf

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Czyste Powietrze: Od połowy lutego już tylko lista zielonych urządzeń i materiałów (11 lutego 2021)Czy transformacja energetyczna wymusza rewolucję w budownictwie? Webinary POBE w grudniu (08 grudnia 2020)Ulanów: Niemal 10 mln zł na instalacje OZE (25 listopada 2020)Nowy pakiet finansowania poprawy efektywności energetycznej wielorodzinnych budynków mieszkalnych (01 września 2020)Program wsparcia OZE w Tychach, nawet 100 proc. dofinansowanie dla mieszkańców (28 lipca 2020)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony