Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
29.07.2021 29 lipca 2021

Dzikie hałasy

Jak wynika z badań, obszary chronione nie są wolne od antropogenicznego hałasu. Problem jest istotny, ponieważ z jednej strony dzikie zwierzęta są niezwykle wrażliwe na dźwięki, a z drugiej ograniczenia wpływają np. na turystykę i budowę dróg.

   Powrót       26 maja 2017       Ryzyko   

Czynnikiem silnie wpływającym na klimat akustyczny jest hałas drogowy. Problem dotyczy w dużej mierze obszarów chronionych. Za przykład może posłużyć przecinająca Puszczę Kampinoską droga wojewódzka nr 579 albo droga krajowa nr 94, która na długości 11 km pokrywa się z granicą Ojcowskiego Parku Narodowego. Oprócz ruchu uciążliwe są też wszelkie remonty i modernizacje, a także sama budowa drogi. O metodach pomagających zminimalizować poziom hałasu drogowego pisaliśmy w artykule pt. „Dzień bez samochodu to 10 decybeli mniej”.

Hałas pochodzenia antropogenicznego, w tym drogowy, może zaburzać naturalne - dobowe i roczne - cykle zwierząt oraz decydować o zajmowanych przez nie siedliskach. Jak wynika z polskich badań(1), w pobliżu hałaśliwych dróg zanotowano mniejszą liczebność ptaków, niż w dalszej od nich odległości. Natomiast inne badania dowodzą(2), że aby przebić się przez kakofonię drogowych dźwięków, ptaki zmieniają m.in. tonację i porę swoich śpiewów. Zmiana naturalnych zachowań utrudnia im komunikację, łączenie się w pary i obronę swojego terytorium.

Nie wchodzić, nie przeszkadzać

Częstotliwość dźwięku

Ważne jest nie tylko, jak głośne dźwięki dochodzą do odbiorcy, ale także jaka jest ich częstotliwość.
Ucho ludzkie odbiera dźwięki o częstotliwościach zawartych w paśmie od 16 Hz do 20 000 Hz. Tymczasem zwierzęta mogą odbierać zarówno dźwięki o bardzo niskiej częstotliwości (tzw. infradźwięki), jak i o bardzo wysokiej (tzw. ultradźwięki). Dla przykładu:
- pies: od 12 Hz do 40 000 Hz,
- nietoperz: od 8 Hz do 100 000 Hz.
Wniosek jest taki, że zwierzęta są bardziej wrażliwe na hałas niż ludzie.
Rozwój zrównoważonej turystyki wymaga dbałości o klimat akustyczny miejsca. Wyjątkowo trudnym do rozwiązania problemem są np. korzystający z quad'ów lub terenowych motocykli turyści. Troska o ciszę wyklucza tego typu atrakcje, co może zostać potraktowane jako ograniczenie dla lokalnych przedsiębiorców z branży turystycznej. Z drugiej jednak strony warunki zbliżone do naturalnych przyciągają inne grupy, na przykład ornitologów wsłuchujących się w śpiew leśnych ptaków.

Zwierzęta wykazują inną wrażliwość na dźwięki niż ludzie, przez co łatwo je spłoszyć. Świadczy o tym choćby fakt, że obserwacja w naturalnych warunkach takich drapieżników, jak wilk czy ryś, okazuje się wyjątkowo trudna. Nadmierny hałas powoduje u zwierząt m.in. stany lękowe, zmianę siedliska, obniżenie rozrodczości oraz spadek laktacji. Aby umożliwić dzikim zwierzętom sprzyjające – czyli ciche – warunki w kluczowych okresach, tj. godów czy lęgów, niektóre szlaki turystyczne są okresowo zamykane. Takie rozwiązanie stosuje na wiosnę Karkonoski Park Narodowy w celu ochrony gatunków wpisanych do tzw. Czerwonej Księgi Zwierząt. O tym, jak bardzo turystyka masowa wpływa na środowisko, świadczą wyniki pomiarów hałasu przeprowadzonych przed kilku laty w Tatrzańskim Parku Narodowym(3). Poziom hałasu w popularnych wśród turystów miejscach, tj. Wyżnia Kira Miętusia w Dolinie Kościeliskiej, odpowiadał hałasowi na ruchliwej ulicy.

Na tropie ciszy

Skalę problemu antropogenicznego hałasu na obszarach chronionych doskonale obrazuje projekt „One Square Inch of Silence”(4) - w tłumaczeniu „Jeden cal kwadratowy ciszy”. Celem projektu było znalezienie w parkach narodowych USA miejsc naturalnie cichych, całkowicie pozbawionych antropogenicznych dźwięków. Najcichsze miejsce w Stanach, czyli przywołany w tytule jeden cal kwadratowy ciszy, został wyznaczony w Parku Narodowym Olympic, położonym w stanie Waszyngton. Jak twierdzi Gordon Hempton, pomysłodawca projektu, w USA są dziś jeszcze dwa inne „prawdziwie ciche” miejsca, ale dla ich ochrony nie zostaną ujawnione. Samą swoją obecnością człowiek wprowadza do środowiska antropogeniczny hałas. Przykładowo, oddech to ok. 10 dB, tykanie zegarka ok. 20 dB, a zwykła rozmowa towarzyska to ok. 50 dB.

Dominika Adamska: Sekretarz redakcji, geograf

Przypisy

1/ Kucharczyk M., Wiącek J., 2009. Wstępne wyniki badań nad wpływem hałasu na ptaki w lasach, w rejonie wybranych dróg Pomorza Zachodniego i Lubelszczyzny2/ Hu Y., Cardoso G.C., 2009. Are bird species that vocalize at higher frequencies pre-adapted to inhabit noisy urban areas?3/ Wagner M., Nowakowski W., Czarnowska K., 2006. Zanieczyszczenie hałasem Tatrzańskiego Parku Narodowego4/ Przewodnia myśl amerykańskiego projektu „One Square Inch of Silence” jest następująca: jeśli hałas w jednym miejscu, na przykład przelatujący samolot, wpływa na tak wielki obszar dookoła, to nawet niewielki obszar wolny od zanieczyszczenia hałasem będzie działać kojąco na otaczające go tereny.
http://onesquareinch.org/

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Hałas wywoływany przez jednostki pływające szkodzi morskim zwierzętom oraz roślinom (21 czerwca 2021)Energetyka wiatrowa daje środowisku więcej korzyści niż wad (17 czerwca 2021)Kto się boi wiatraka? (16 czerwca 2021)Bytom: Przywrócenie naturze i mieszkańcom gruntów na Miechowicach dzięki dofinansowaniu (19 maja 2021)KE przyjęła plan działania na rzecz eliminacji zanieczyszczeń wody, powietrza i gleby (13 maja 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony