Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
15.06.2024 15 czerwca 2024

Kolejne reformy sektora odpadów w planach, a Polska wciąż nie uporała się z poprzednimi

Nowe rozporządzenie ws. opakowań i odpadów opakowaniowych już leży na legislacyjnym stole, tymczasem Polska wciąż nie uporała się z transpozycją ROP i SUP. Na opóźnieniach traci branża, konsumenci oraz środowisko.

   Powrót       31 stycznia 2023       Odpady   

Z końcem listopada 2022 r. Komisja Europejska opublikowała założenia kolejnej reformy w sektorze odpadów, a dokładniej dotyczące opakowań i odpadów opakowaniowych. Proponowane przez KE przepisy przybrały tym razem formę rozporządzeń, czyli aktów prawnych, które mają bezpośrednie zastosowanie we wszystkich państwach członkowskich, a nie jak w przypadku dyrektyw, które pozostawiają organom krajowym pewną swobodę wyboru formy i środków prawnych służących do ich implementacji.

Głównym celem zaproponowanego rozporządzenia jest zmniejszenie ilości generowanych odpadów opakowaniowych per capita o 15% do 2040 r. (w porównaniu z 2018 r.) oraz zwiększenie jakości stosowanego recyklatu. Więcej o propozycji KE pisaliśmy tutaj.

Przyjęcie rozporządzenia o opakowaniach i odpadach opakowaniowych, jak wskazuje KE, miałoby przyczynić się do zmniejszenie wytwarzania odpadów nawet o 18 mln ton (w stosunku do roku bazowego), co przełoży się z kolei na zmniejszone koszty gospodarowania odpadami w wysokości 4,2 mld euro. Szacowane przez KE łączne oszczędności gospodarcze z tytułu przyjęcia przepisów wynoszą nawet 47,2 mld euro.

Co z ROP i SUP? Ich termin transpozycji już minął

Nowe propozycje KE leżą już na legislacyjnym stole, a w 2023 r. – zgodnie z planem prac KE - możemy spodziewać się kolejnych zmian w zakresie gospodarki odpadami. Polska tymczasem wciąż nie transponowała przepisów wynikających chociażby z przyjętego w maju 2018 r. tzw. pakietu odpadowego. 5 stycznia 2023 r. minął termin transpozycji przepisów dotyczących Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP). Problemów jest jednak więcej - jesteśmy w ogonie krajów ograniczających wprowadzanie jednorazowych produktów z tworzyw sztucznych, czyli przepisów dyrektywy SUP, której termin transpozycji minął 5 lipca 2021 r., a dla wielu gmin w Polsce problemem okazuje się także dotrzymanie wymaganych poziomów przygotowania do ponownego użycia i recyklingu (więcej na ten temat w raporcie specjalnym).

Jak wskazuje Piotr Barczak, ekspert ds. GOZ w Polskim Stowarzyszeniu Zero Waste, niedotrzymanie terminów transpozycji oznacza nie tylko groźbę kar ze strony Komisji Europejskiej, ale także wymierne straty ekonomiczne i środowiskowe…

- Brak pełnego i ambitnego wdrożenia dyrektyw europejskich, na które to właśnie obecny rząd polski zgodził się w procesie ich formułowania, to niestety koszty dla społeczeństwa, dla wszystkich gmin i ich mieszkańców, a także podatników i środowiska. To są wymierne koszty liczone w miliardach PLN rocznie - związanych ze zwiększonymi opłatami za gospodarowanie odpadami, ale i koszty niewymierne – związane z zanieczyszczeniem środowiska – wskazuje Barczak.

Na braku ROP i SUP traci przede wszystkim branża. Konsumenci też odczuwają konsekwencje

Kto zatem traci, a kto korzysta na braku tych regulacji?

Zdaniem Mikołaja Maślińskiego z kancelarii Maśliński Law & Consulting, zwłoka w transpozycji w Polsce nowych wymagań dla systemu ROP w zakresie opakowań oraz dyrektywy SUP przede wszystkim opóźnia zmianę podejścia producentów do kwestii gospodarki opakowaniami i związanej z tym logistyki. - Innymi słowy, masa wprowadzonych opakowań rośnie, a wiele z nich nie nadaje się do recyklingu. Co więcej, brakuje narzędzi prawnych, które stymulowałyby rozwój recyklingu w Polsce. Mam tutaj na myśli zarówno wyczekiwane przepisy dotyczące obowiązkowego udziału recyklatu w opakowaniach, ale również bariery administracyjne (np. przewlekanie postępowań w sprawie o wydanie zezwoleń na przetwarzanie odpadów) – mówi Maśliński.

Obecna sytuacji powoduje zatem przede wszystkim niepewność na rynku odpadów w Polsce - inwestorzy, pomimo widocznego zapotrzebowania na usługi recyklingu, wykazują mniejszą chęć do inwestycji w nowe technologie, a obowiązki związane z nowymi przepisami wielu z nich postrzega jako koszt.

- Wdrożenie innowacji w warunkach kilkuletniego procesu uzyskiwania pozwoleń środowiskowych, staje się wysokim ryzykiem inwestycyjnym. Jasne reguły i określona odpowiedzialność są niezbędne do rozwoju i ustabilizowania gospodarki odpadami w kraju. Bez innowacyjnych rozwiązań nie osiągniemy wysokich wskaźników stawianych przez prawo – podkreśla Joanna Leoniewska-Gogola, Deputy Director z zespołu ds. zrównoważonego rozwoju i analiz ekonomicznych w Deloitte.

Jak dodaje Maśliński – pojawia się coraz większa grupa świadomych przedsiębiorców, którzy już dziś podejmują wiele inicjatyw w duchu gospodarki o obiegu zamkniętym. - Tak naprawdę już dziś liderzy wpisują się w szereg założeń, które proponuje Komisja Europejska w projekcie rozporządzenia w sprawie opakowań i gospodarki odpadami opakowaniowymi – mówi.

Czytaj też: Płacimy „za odpady”, czyli właściwie za co?

Mikołaj Maśliński wskazuje przy tym, że kwestia opóźnień w transpozycji unijnych przepisów wpływa także na konsumentów, którzy dziś nie ponoszą wyższych opłat recyklingowych, ukrytych w cenie produktów objętych systemami ROP. - Nowy ROP będzie oznaczał znacznie wyższe koszty za każdy kilogram wprowadzonych na rynek opakowań. Mają one finansować cały system zbierania, transportu i przetwarzania odpadów. Dziś ponosimy te koszty wszyscy. Tracą zatem przede wszystkim te osoby, które ograniczają nadmierną konsumpcję (w końcu za odpady płacą tyle samo co osoby wytwarzające większe ilości odpadów!) – wskazuje. - Istnieją również koszty, które obciążają cały system (np. masa odpadów, które nigdy nie trafią do recyklingu, odpady które trafiają do publicznych koszy itp.). Z pewnością grupą, która wyjątkowo traci na tych opóźnieniach, jest cała branża recyklingu. Dodatkowe środki finansowe pochodzące z systemu ROP, a także stworzenie popytu na recyklat na pewno przyczyniłoby się do rozwoju całej branży. Dla pozostałych uczestników rynku oznaczałoby to natomiast dostęp do cennych surowców, jako alternatywy dla pierwotnych tworzyw sztucznych czy innych surowców – dodaje.

W oczekiwaniu na ROP i SUP

Zdaniem Joanny Leoniewskiej-Gogoli, czekając na transpozycję unijnych dyrektyw dotyczących ROP i SUP, powinniśmy skupić się na problemach związanych z dostępem do surowców, kosztami trudnych do przetworzenia produktów i opakowań, a także wyzwaniach efektywnego odbioru oraz transportu odpadów. - Przepisy krajowe mają określić dokładne role i obowiązki uczestników systemu oraz wyznaczyć ramy postępowania. Kierunek rozwoju i zmian jest znany od ogłoszenia „pakietu odpadowego” – wskazuje Joanna Leoniewska-Gogola.

Należy pamiętać także o propozycjach przyszłych regulacji i coraz ambitniejszych celach w zakresie gospodarki odpadami.

- KE zaproponowała nowe zmiany w dyrektywie opakowaniowej, za chwile zobaczymy także zmiany w dyrektywie ramowej dotyczącej odpadów. Powinniśmy w Polsce nie tylko zrobić update w stosunku do elementów, z którymi jesteśmy mocno spóźnieni, ale przede wszystkim już wkalkulować nowe zmiany, które za chwile wejdą – konkluduje Piotr Barczak.

Joanna Spiller: Dziennikarz, inżynier środowiska

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Rada ostatecznie zatwierdziła dyrektywę o prawie do naprawy (03 czerwca 2024)Rada UE przyjęła przepisy ws. ekoprojektowania (28 maja 2024)Tworzywa sztuczne w Polsce: spada produkcja, ale rosną inwestycje. 7,4 mld zł w 2023 r. (21 maja 2024)Jedynie 20 proc. zużywanych w kraju surowców mineralnych pochodzi z Polski (21 maja 2024)Rozporządzenie o przemieszczaniu odpadów i dyrektywa zaostrzająca prawo środowiskowe wchodzą w życie (20 maja 2024)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony