Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
05.12.2021 05 grudnia 2021

Regulacje prawne dla OZE w Polsce – z wiatrem czy pod wiatr?

Ramy prawne w kluczowy sposób wpływają na rozwój gospodarki, a na przykładzie sektora energetyki wiatrowej można zobaczyć, jak potężny wpływ może wywrzeć wprowadzenie jednostkowej regulacji. Analiza Piotra Kolasy, radcy prawnego w Kancelarii Polowiec i Wspólnicy.

   Powrót       22 czerwca 2021       Energia   
Piotr Kolasa
Radca prawny w Kancelarii Polowiec i Wspólnicy

Kluczowym aktem prawnym dla energetyki wiatrowej w Polsce jest ustawa z 20 lutego 2015 r. o odnawialnych źródłach energii. Ta ustawa implementuje do polskiego porządku prawnego Dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady 2009/28/WE z 23 kwietnia 2009 r. w sprawie promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych, zmieniającą i w następstwie uchylającą dyrektywy 2001/77/WE oraz 2003/30/WE.

Ustawa o OZE reguluje m.in.: zasady i warunki wykonywania działalności w zakresie wytwarzania energii elektrycznej z OZE, w tym energii z wiatru; mechanizmy i instrumenty wspierające wytwarzanie energii elektrycznej w instalacjach OZE, w tym aukcyjny system wsparcia oraz system wsparcia w postaci świadectw pochodzenia oraz zasady wydawania gwarancji pochodzenia energii elektrycznej wytwarzanej w instalacjach OZE. Co ważne, w rozumieniu Ustawy o OZE, instalacją OZE będzie np. farma wiatrowa (ponieważ stanowi wyodrębniony zespół urządzeń służących do wytwarzania energii z OZE). Z kolei kwestie przyłączenia instalacji OZE do sieci energetycznej reguluje ustawa z 10 kwietnia 1997 r. Prawo energetyczne. Można więc powiedzieć, że Ustawa o OZE, uzupełniona o przepisy ustawy Prawo energetyczne, kształtuje ramy prawne funkcjonowania lądowej energetyki wiatrowej w Polsce.

10H, czyli zmiana reguł gry w lipcu 2016 r.

Pierwsze wiatraki zostały posadowione w Polsce w 2001 r., ale to lata 2008–2016 były okresem stałego wzrostu mocy wiatrowych. Aż do dnia 16 lipca 2016 r., czyli wejścia w życie ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych (tzw. ustawy odległościowej), statuującej regułę 10H, w myśl której nie można lokować elektrowni wiatrowych w mniejszej odległości niż 10-krotna całkowita wysokość turbiny od budynku mieszkalnego (lub budynku o funkcji mieszanej, w skład której wchodzi funkcja mieszkaniowa). Dodatkowo, lokalizacja elektrowni wiatrowych o mocy większej niż moc mikroinstalacji, stała się możliwa jedynie w oparciu o miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego (MPZP). Ustawodawca argumentował, że bazował na sprawdzonych rozwiązaniach bawarskich, nie uwzględnił jednak podstawowej kwestii, mianowicie, że obowiązująca w Niemczech zasada odległościowa dotyczy zabudowy zwartej, tymczasem w Polsce dominuje zabudowa rozproszona. Polski ustawodawca nie przewidział też innej kwestii: ustawa odległościowa pozbawiła gminy władztwa planistycznego i spowodowała utratę terenów inwestycyjnych.

Udział społeczeństwa i ochrona środowiska

Koronnym argumentem za wprowadzeniem tej regulacji były protesty społeczne i twierdzenie, że elektrownie wiatrowe powstawały bez żadnego nadzoru. O ile można zgodzić się z faktem, że w przypadku stawiania pierwszych elektrowni wiatrowych jeszcze nie funkcjonowały jasne regulacje, to jednak należy podkreślić, że był to stan przejściowy. Przepisy określające warunki posadowienia farm wiatrowych były sukcesywnie uszczegółowiane. W efekcie posadowienie farmy wiatrowej jest obwarowane szeregiem wymogów, wynikających m.in. z przepisów prawa budowalnego. Inwestor we wstępnej fazie tzw. dewelopmentu jest zobowiązany do uzyskania właściwego tytułu prawnego do gruntu, który umożliwi prowadzenie prac budowlanych, a następnie eksploatację wszystkich elementów składających się na farmę wiatrową. Czyli też infrastruktury przesyłowej, stacji elektroenergetycznych, dróg dojazdowych, placów manewrowych i montażowych itp.

Odrębną kwestią są wymogi dotyczące ochrony środowiska. Pozyskanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach inwestycji w zakresie elektrowni wiatrowych często wiąże się z koniecznością przeprowadzenia oceny oddziaływania danego przedsięwzięcia na środowisko (tzw. OOŚ). OOŚ to postępowanie oceniające wpływ planowanego przedsięwzięcia na środowisko, które obejmuje weryfikację raportu o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko, uzyskanie wymaganych opinii i uzgodnień oraz zapewnienie możliwości udziału społeczeństwa w postępowaniu.

Finalnie, reguła 10H w praktyce zahamowała rozwój lądowej energetyki wiatrowej na lądzie w ciągu ostatnich pięciu lat.

Idą zmiany, ale czy tego oczekiwał rynek?

Cel i założenia projektu ustawy uelastyczniającej ustawę odległościową są bardzo dobre, ale w mojej opinii, w zaproponowanym kształcie mogą nie spełnić swej funkcji. Rozczarowuje mnogość procedur, które będą musiały zostać spełnione zarówno przez gminy, jak i inwestorów.

Będzie jeszcze więcej biurokracji i sporów kompetencyjnych. W ocenie skutków regulacji tego projektu wskazuje się, że już za dwa lata wzrost mocy zainstalowanych dla nowych elektrowni wiatrowych to 500 MW, co w ocenie rynku jest założeniem nierealnym do spełniania. W obliczu faktu, że Polska, mimo niekwestionowanego potencjału, jest państwem o najniższym w Europie udziale OZE w miksie energetycznym, projekt wymaga znacznej korekty. Docenić należy jednak takie rozwiązania, jak uelastycznienie zasady 10H i wprowadzenie certyfikowanych jednostek serwisujących farmy wiatrowe.

Bardzo duża ilość organizacji zadeklarowała złożenie uwag w procesie konsultacji publicznych. Można odnieść wrażenie, że Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii chce wprowadzić rozwiązania liberalizujące obecne przepisy, jednak bez rozwiązań, które faktycznie pozwolą osiągnąć założony cel.

Offshore – nowy rozdział w historii polskiej energetyki

W przeciwieństwie do lądowej energetyki wiatrowej, rozdział morskiej energetyki wiatrowej dopiero się zaczyna. Ramy regulacyjne dla rozwoju morskiej energetyki wiatrowej na Bałtyku zawiera ustawa o promowaniu wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych. Ustawa była procedowana ponad dwa lata i mimo iż jej przyjęcie uznano za historyczny fakt, to już w kwietniu przedsiębiorcy offshore zgłosili potrzebę zmiany w ustawie przyjętej w lutym br. Wskazują m.in. na potrzebę skorelowania czasu wsparcia inwestycji z długością obowiązywania pozwoleń, ograniczenie kosztów wydłużenia pozwolenia po okresie wsparcia, doprecyzowanie mechanizmu zapobiegającego nadwsparciu, skrócenie procedur wynikających z prawa geologicznego i górniczego, a także uelastycznienie określonego przez ustawodawcę poziomu zabezpieczeń dla inwestycji.

Zostało już wydane Rozporządzenie Ministra Klimatu i Środowiska z dnia 30 marca 2021 r. w sprawie ceny maksymalnej za energię elektryczną wytworzonej w morskiej farmie wiatrowej i wprowadzonej do sieci w złotych za 1 MWh, będącej podstawą rozliczenia prawa do pokrycia ujemnego salda, ale szereg innych rozporządzeń wykonawczych dla offshoru jest ciągle oczekiwany. Przedmiotowe rozporządzenie zostało przyjęte z ograniczonym optymizmem, ponieważ zaproponowana cena nie jest zadowalająca inwestorów.

Piotr Kolasa

Publikacja wiatrowaArtykuł jest częścią publikacji “Energetyka wiatrowa w Polsce 2021. Rozwój, wyzwania, perspektywy”. Zachęcamy do jej lektury!

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Sejm odrzucił sprzeciw Senatu wobec nowelizacji ustawy o OZE (03 grudnia 2021)W 2022 r. opłata OZE wyniesie 90 groszy za MWh (02 grudnia 2021)Senat przyjął własny projekt zmiany ustawy o OZE (26 listopada 2021)Rada Ministrów przyjęła strategię wodorową. Konkretne cele do 2030 r. (03 listopada 2021)Rynek OZE: dłuższy okres wsparcia dla zielonych źródeł i zmiana definicji małych instalacji OZE (02 listopada 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony