Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Dyspozytor/ka – Planista/ka SUEZ Polska Sp. z o.o.
Opracowania, pozyskiwanie dofinansowań, strategiczne dokumenty, konsulting firmy Ekodialog

Jak „wyciągnąć” bioodpady od mieszkańców?

a+a-    Powrót       29 stycznia 2018       Odpady   

O tym, jak skutecznie zorganizować selektywną zbiórkę bioodpadów i jak zwiększać poziomy ich odzysku rozmawiali specjaliści z branży podczas zorganizowanej w minionym tygodniu konferencji dotyczącej odpadów.

Bioodpadom poświęcono znaczną część 9. międzynarodowej konferencji dotyczącej selektywnej zbiórki, segregacji i recyklingu odpadów zorganizowanej w zeszłym tygodniu w Łodzi przez Abrys. Branża zdaje sobie sprawę, że temat zbiórki i zagospodarowania tej frakcji nie może być już dłużej odsuwany w czasie. Tym bardziej, że odpadów organicznych wytwarzamy najwięcej na tle innych odpadów komunalnych, a ich zbiórka jest wymagana prawem. Ostateczny termin, kiedy zacznie ona być obowiązkowa, wyznaczono w KPGO na 2021 r.; obowiązek ten wynika oprócz tego z rozporządzenia z dnia 29 grudnia 2016 r.

Jak podała w swojej prezentacji Emilia den Boer z Zakładu Technologii Odpadów i Remediacji Gruntów Wydziału Inżynierii Środowiska Politechniki Wrocławskiej, udział masowy odpadów kuchennych i ogrodowych w odpadach komunalnych wynosi około 36,7 proc. Poziom selektywnej zbiórki tej frakcji wzrósł z 16,5 proc. w roku 2015 do 19,2 proc. w 2016 r., osiągając 21,4 kg na mieszkańca na rok, co daje łącznie 823 tys. Mg odpadów (dane GUS i KPGO 2022). Jest to jednak ilość bardzo niewielka – porównując zarówno ze skalą zbiórki bioodpadów w niektórych krajach europejskich, jak też z szacunkowym potencjałem w tym zakresie. Jeśli spojrzeć na liderów w tej dziedzinie, to w Holandii zbiera się 249 kg/M, w Belgii 194 kg/M, w Szwajcarii 124 kg/M, a w Szwecji i Niemczech po 110 kg/M.

Ma być wygodnie i bezzapachowo

Efektywność selektywnej zbiórki odpadów organicznych zależy w dużej mierze od dogodnej infrastruktury. Wielu mieszkańców – jeżeli nie ma zapewnionego absolutnego komfortu zbierania – nie chce wydzielać tej frakcji. Badania firmy BASF przeprowadzone w Niemczech na próbie 2500 mieszkańców pokazały, że 20 proc. badanych zniechęcają do tego papierowe, przeciekające torby, poza tym przyczyny takie, jak nieprzyjemny zapach oraz niedogodności związane z czyszczeniem pojemników, które „nie jest higieniczne” (po 19 proc. wskazań). Emilia den Boer podaje, że efektywność zbiórki będzie wzrastać, jeśli zastosowana zostanie „zbiórka od drzwi do drzwi”, czyli bezpośrednio przy posesji (najpopularniejsza wśród stolic UE) i jeśli zapewniona zostanie akceptowalna odległość do pojemników ogólnodostępnych i do PSZOK-ów. Nie bez znaczenia jest jak zawsze edukacja społeczeństwa w zakresie wdrożonego systemu zbiórki oraz odnośnie przeznaczenia poszczególnych frakcji odpadów. Ponadto, jak informuje den Boer, na szerszą skalę najbardziej skuteczny jest mechanizm zachęt ekonomicznych powiązanych z indywidualnie osiąganymi efektami (np. system naliczania opłat uzależniony od ilości odpadów resztkowych).

Zadowoleni podadzą dalej

Według Andrzeja Sobolaka ze Stowarzyszenia Biorecykling, sprawdzi się również dobrze przemyślana akcja pilotażowa przeprowadzona na małą skalę, która pozwoli na wyodrębnienie grupy osób zadowolonych, gotowych do szerszego zarekomendowania rozwiązania. Taką akcję przeprowadzono np. w Pile, podsuwając mieszkańcom kompostowalne torby, przewietrzane pojemniki (z kratką na dole i otworami) i specjalne wiaderka kuchenne. Zaraz po zakończeniu projektu ze 150 ton zbieranych miesięcznie i trafiających do regionalnej instalacji, ilość ta zwiększyła się do 500 ton i poziom ten się utrzymał. Sobolak zaleca, aby pojemniki były nie większe niż 240 litrów. Emilia den Boer zaznacza jeszcze, żeby nie dawać mieszkańcom zbyt dużych pojemników na odpady resztkowe, bo to może wpływać negatywnie na jakość selektywnej zbiórki. Na przykład przy pojemności tych pojemników wynoszącej 240 l (w stosunku do referencyjnych 120 l) poziom segregacji odpadów bio obniżył się o kilka punktów procentowych.

Pełna informacja dla mieszkańców

Z doświadczeń Zakładu Zagospodarowania Odpadów w Poznaniu wynika, że pilotaż przyniesie spodziewane efekty, jeśli zostanie dobrze przygotowany pod kątem informacyjnym. Mieszkańcy dzielnic Poznania objętych pilotażem otrzymywali ulotki, gadżety i listy, mogli zasięgnąć informacji oglądając film czy przeglądając dedykowaną stronę internetową, a także dzwoniąc na bezpłatną infolinię (tej formy kontaktu poszukiwało aż 80 proc. klientów). Akcji towarzyszyły konkursy dla najmłodszych. Ostatecznie wstawiono (bezpłatnie) prawie 5200 pojemników na odpady bio (na około 10 tys. wytypowanych adresów domów jednorodzinnych). Trwający pięć miesięcy pilotaż został odebrany pozytywnie przez 84 proc. rozmówców, a zaraz po jego zakończeniu na zakup pojemnika na bioodpady zdecydowało się 3550 osób. Tak jak założyło kierownictwo Zakładu, proporcja odpadów kuchennych w strumieniu odpadów bio sukcesywnie rośnie (na razie stanowią one kilka procent tej frakcji); ma na to także wpływ możliwość bezpłatnego odbioru kompostu przez mieszkańców.

Ewa Szekalska: Dziennikarz

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Madryt ma pomysł na circular economy (05 lipca 2018)Walka o wolny rynek w odpadach trwa: będzie przełom? (21 maja 2018)Naukowcy w „Orlim Stawie” (16 maja 2018)Jarocin: 116 mln zł na rozbudowę Zakładu Gospodarki Odpadami (23 kwietnia 2018)Bezpłatne kompostowniki dla mieszkańców (17 kwietnia 2018)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony