Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
EVBox PublicLine - stacja ładowania pojazdów elektrycznych w przestrzeniach publicznych firmy Engie
Certyfikacja dla miast ISO 37120 – Smart City firmy Arcadis

Koncepcyjne budowanie i rewitalizowanie miast

a+a-    Powrót       18 grudnia 2018       Planowanie przestrzenne   

O tym, jak powinno budować się miasta, żeby dało się w nich zdrowo żyć, a także dlaczego warto zastosować regułę 3 C (ang. compact, connected i coordinated) w urbanistyce, rozmawiamy z Joanną Wis-Bilewicz z adelphi research.

Joanna Wis-Bilewicz
Senior Project Manager w adelphi research

Teraz Środowisko: Urbanizacja na świecie jest coraz większa. Jaka jest tutaj rola planowania przestrzennego?

Joanna Wis-Bilewicz: Rzeczywiście, na całym świecie obserwujemy nasilającą się urbanizację. Obecnie ponad połowa globalnej populacji mieszka w miastach, w 2070 r. będzie to nawet 70 proc. Napływ ludności, podobnie jak ekstremalne zjawiska pogodowe związane ze zmianą klimatu, już dziś znacząco zwiększają presję na infrastrukturę miejską. Dramatycznym przykładem może być miasto Kapsztad, które na skutek długotrwałej suszy zostało pozbawione w 2017 r. dostępu do bieżącej wody. Z kolei sposób w jaki ogrzewamy nasze mieszkania czy jak podróżujemy po mieście mają kluczowy wpływ na jakość powietrza, którym oddychamy. Tymczasem kształt ulic czy rodzaj przestrzeni publicznych może albo pomóc w adaptacji do zmian klimatu i poprawiać jakość powietrza, albo wprost przeciwnie - sprzyjać smogowi lub przyczyniać do pustynnienia terenu. Co istotne, mapy wykonane w ramach europejskiego projektu Adaptcity pokazują, że proces pustynnienia dotyka także Warszawę.

TŚ: Co w związku z tym należy robić?

JWB: Na razie żyjemy w poczuciu komfortu, choć statystyki wyraźnie wskazują wzrost interwencji pogotowia ratunkowego podczas fal upałów czy straży pożarnej w związku z coraz poważniejszymi skutkami nawałnic w miastach, a także wzrost zachorowań związanych z niską jakością powietrza. Nasza polityka miejska powinna już dziś odpowiedzieć na wyzwania, z którymi zaczynają się mierzyć polskie samorządy. W obliczu globalnych i lokalnych wyzwań dla środowiska i naszego zdrowia, należy jak najszybciej zmienić sposób budowy i odbudowy miast na bardziej zrównoważony. W praktyce oznacza to, że wszystkie realizowane przez samorządy inwestycje zarówno te w innowacyjne rozwiązania infrastrukturalne, jak i zwyczajne remonty czy kompleksowe programy rewitalizacyjne powinny być realizowane w sposób efektywnie wykorzystujący zasoby i dążący do poprawy efektywności energetycznej czy oszczędności wody. Od tego, w jaki sposób zostaną zrealizowanie, zależeć będzie, w jakim świecie będziemy żyć my i nasze dzieci. Zgodnie z szacunkami Światowej Komisji ds. Ekonomii i Klimatu, w związku z postępującą urbanizacją w latach 2014-2030 świat będzie zmuszony wydać nawet 90 bilionów USD na inwestycje w istniejącą i nową infrastrukturę miejską (dla porównania obecnie wartość globalnej gospodarki szacowana jest na około 78 bilionów USD). Musimy sobie zdawać sprawę, że już dziś zmiany klimatu i brak dostępu do podstawowych zasobów, takich jak woda czy pożywienie, staje się powodem konfliktów zbrojnych i migracji.

TŚ: Mamy chyba dużo na sumieniu w tych kwestiach.

JWB: W ciągu ostatnich 100 lat miasta były budowane bardziej z myślą o samochodach niż o człowieku. Ten jeden element okazał się kluczowy dla dramatycznego, niezrównoważonego rozwoju obszarów zabudowanych. Musimy zmienić to podejście i to jak najszybciej! Eksperci z Międzyrządowego Panelu ds. Zmian Klimatu (IPCC) twierdzą, że zostało nam zaledwie 12 lat na radykalną zmianę modelu życia. Z naszych prac z ekspertami zajmującymi się analizą stanu środowiska, a także rozwojem miast w ramach projektu REVIPOWER wynika, że aby obniżyć presję na środowisko na obszarach zabudowanych musimy efektywnie wykorzystywać teren, projektować gęstą multi-funkcjonalną zabudowę, rozwijać transport publiczny oraz rozwiązania ułatwiające poruszanie się pieszym i rowerzystom, a także podnosić efektywność energetyczną budynków poprzez termomodernizację oraz całych dzielnic poprzez wykorzystywanie efektywnych źródeł energii. Dodatkowo powinniśmy zadbać, aby wszystkie realizowane inwestycje miejskie, w tym projekty finansowane z funduszy strukturalnych, obniżały tzw. ślad środowiskowy, czyli ograniczały emisję zanieczyszczeń oraz gazów cieplarnianych, ograniczały zużycie wody oraz prowadziły do ochrony jej zasobów np. poprzez systemy małej retencji.

TŚ: Spójrzmy więc na Warszawę. Jak oceniłaby Pani zagospodarowanie przestrzenne i proces urbanizacji naszej stolicy?

JWB: Warszawa nie uniknęła niestety zjawiska sub-urbanizacji, czyli niekontrolowanego tzw. rozlania się na tereny sąsiadujące. W praktyce oznacza to setki samochodów codziennie przemierzających drogę z przedmieść do centrum miasta, generujących zanieczyszczenia, hałas i korki. W wieloletnim rozwoju stolicy zabrakło z pewnością wiedzy z zakresu zrównoważonej urbanistyki. Zamiast jednak koncentrować się na dyskusyjnych decyzjach administracyjnych podjętych w oderwaniu od zasad zrównoważonego planowania przestrzennego, dzięki którym powstał szereg inwestycji na Białołęce, Tarchominie czy w Piasecznie, warto zastanowić się, co dalej. Od kilku lat obserwuję, że Warszawa poszukuje takich odpowiedzi projektując ponownie centra dzielnic, i próbując im przywrócić kluczowe społeczno-ekonomiczne funkcje. Kolejnym krokiem w stronę zrównoważonego rozwoju stolicy powinno być dobre skomunikowanie transportem publicznym miast satelickich oraz wspieranie rozwoju tych ośrodków tak, aby ograniczać konieczność codziennych podróży do centrum.

TŚ: Ale czy taki brak koncepcyjnego, urbanistycznego planowania to w Polsce reguła?

JWB: Z moich doświadczeń współpracy z urbanistami wynika, że coraz więcej miast w Polsce sięga po najlepsze wzorce, Warszawa jest w tym gronie. Warsztaty urbanistyczne charrette, z których znana jest pracownia MAU, odbyły się już w wielu polskich miastach m.in. w Poznaniu, Katowicach, Warszawie czy Gdyni, gdzie zaowocowały m.in. zmianą 8 planów miejscowych na terenie liczącej 1000 ha dzielnicy Gdynia Zachód. Warsztaty te pozwalają opracować zrównoważone rozwiązania w zakresie zagospodarowania przestrzennego i transportu w skali dzielnicy, a nawet całego miasta. Co istotne, odwołują się do pryncypiów zrównoważonej urbanistyki, dostarczają rozwiązań uwzględniając lokalną specyfikę i realizowane są zawsze z udziałem lokalnej społeczności. Szczęśliwie coraz więcej polskich miast uczy się takiego podejścia.

TŚ: Jak powinien wyglądać optymalny rozwój miast?

JWB: Jak wskazują publikacje wspomnianego już IPCC, analizy Programu Narodów Zjednoczonych ds. Osiedli Ludzkich (UN Habitat), instytutów badawczych, w tym reprezentowanego przeze mnie adelphi research czy amerykańskiej rządowej agencji ds. ochrony środowiska EPA, optymalny rozwój miast musi opierać się na przemyślanej strukturze urbanistycznej po angielsku nazwanej 3C od słów: kompaktowy (ang. compact), połączony (ang. connected), skoordynowany (ang. coordinated), czyli tzw. miast krótkich dystansów. Miasta przyszłości to także miasta nowych technologii umożliwiających lepsze zarządzanie wiedzą, wspierających lokalny rozwój ekonomiczny a jednocześnie miasta efektywnie wykorzystujące zasoby, niezależne energetycznie i prawdopodobnie produkujące własną żywność.

TŚ: Jakie to konkretnie przykłady?

JWB: Nie istnieje jeszcze idealne miasto, choć powstaje szereg bardzo ciekawych przykładów konkretnych rozwiązań. Ciekawe projekty realizuje niemieckie miasto Bottrop położone w Zagłębiu Ruhry, gdzie testowane są instalacje umożliwiające mieszkańcom bloków samodzielną produkcję energii. Wart przytoczenia jest również projekt zrewitalizowanego osiedla Poczdam Drewitz zbudowanego według typowych wzorców architektury dominujących w dawnym bloku wschodnim. Ta dzielnica licząca ok. 1000 budynków mieszkalnych z wielkiej płyty została kompleksowo zrewitalizowana w zakresie społecznym, przestrzennym i energetycznym, od zagospodarowania zieleni miejskiej, przez termomodernizację budynków, reorganizację rozwiązań transportowych, aż po wdrożenie rozwiązania Power to Heat w sąsiadującej z dzielnicą lokalnej elektrowni, gdzie nadwyżki prądu wykorzystywane są do produkcji energii cieplnej i zapewniają ogrzewanie budynkom mieszkalnym. Dla Poczdam Drewitz to zresztą tylko początek procesu energetycznej transformacji, dzielnica planuje bowiem do 2050 roku osiągnąć status zeroemisyjny. W Polsce interesujące działania przeciwdziałające skutkom zmiany klimatu oraz zapobiegające pustynnieniu miasta prowadzi choćby Wrocław. Zauważam także rzeczywistą troskę włodarzy małych miejscowości, takich jak choćby Siemiatycze czy Sztum, o to, by ich gminy były miejscem przyjaznym do życia dla mieszkańców i niedegradującym środowiska naturalnego.

Katarzyna Zamorowska: Dziennikarz, prawnik Teraz SamorządWięcej treści dotyczących samorządów w zakładce Teraz Samorząd.

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Śląsk jest skazany na wieczne odpompowywanie wody (04 stycznia 2019)Powstał manifest „Zielona przyszłość Śląska” (11 grudnia 2018)Łódzkie: Rewitalizacja zapory zbiornika wodnego Jeziorsko (28 listopada 2018)Gdańsk: Można sprawdzić, jak będą zagospodarowane przestrzenie publiczne (27 listopada 2018)Łódź: Powstaje pierwsza "zielona ściana" (23 listopada 2018)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony