Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
SPECJALISTA ds. TECHNICZNYCH MIEJSKIE PRZEDSIĘBIORSTWO OCZYSZCZANIA w m. st. Warszawie sp. z
Najszerszy wybór podestów i podnośników koszowych firmy ROTHLEHNER

Kto i jak powinien odpowiadać za odpady?

a+a-    Powrót       23 sierpnia 2018       Odpady   

Odgórnie wyznaczona opłata za segregowanie odpadów nie jest dobrym rozwiązaniem. Są lepsze, uzasadnione ekonomicznie pomysły – stwierdza Jerzy Ziaja, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Recyklingu, i opisuje jeden z nich.

Jerzy Ziaja
Prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Recyklingu

Wprowadzenie sztywnej różnicy w opłatach za odpady niesegregowane i wyrzucane selektywnie, postulowanej przez ministerstwo środowiska, nie rozwiąże problemu porzucania odpadów i niskich poziomów recyklingu. Należy zbudować system uzasadniony ekonomicznie.

Uwzględnić zróżnicowaną sytuację w gminach

Odgórnie narzucona różnica w opłatach będzie miała negatywne skutki. W małych aglomeracjach miejskich odpady wylądują w lesie. W większych - na odbiorze zarobią gminy, a system gospodarki odpadami nie zostanie wzmocniony w oczekiwany sposób. Potrzebne jest rozwiązanie elastyczne, uwzględniające różnorodne czynniki.

Trzeba na przykład wziąć pod uwagę fakt, że za największą część zagospodarowania odpadów odpowiada transport. Przykładowo, gdy w Warszawie, Krakowie czy na Śląsku zebranie tony odpadów kosztuje mniej niż 100 zł, to w regionach o niskim zaludnieniu i rozproszonej zabudowie koszt ten będzie znacznie większy. Gęsta zabudowa pozwala na 2-3 krotne napełnienie śmieciarki w ciągu doby co obniża jej koszty amortyzacji. Dalej, jeśli mowa o odpadach opakowaniowych, należy uwzględnić, że w gminach wiejskich zużywa się znacznie mniej opakowań. Wiele produktów pochodzi tam z własnej produkcji (soki, nabiał, mięso, woda z własnej studni). Kolejną kwestią jest wyznaczanie poziomów recyklingu, bardzo trudnych do osiągnięcia przez niektóre gminy. Mam na myśli m.in. miejscowości "noclegownie", w których ludzie spędzają tylko noce i weekendy. Znaczną część odpadów wytwarzają poza miejscem zamieszkania, czyli w pracy, okresie dojazdów itd. A do wzoru wyliczenia poziomów odzysku wykorzystuje się średnią z województwa. W ten sposób noclegownie nie mają realnych szans uzyskania poziomu odzysku i recyklingu. Tworzy się fikcję.

Licznik nałożony na odpady?

W idealnym założeniu na odpady powinien być nałożony licznik, tak samo jak za media – wodę, prąd czy gaz. Dobrym rozwiązaniem byłoby pozostawienie na gminach odpowiedzialności za odpady resztkowe, a finansowaniem zagospodarowania odpadów segregowanych obciążyć przedsiębiorców. Ci, postępując zgodnie z zasadami etyki, powinni przekazać zebrane środki finansowe od konsumenta do godnej zaufania organizacji odzysku. Tutaj sprawdza się bat w postaci opłaty produktowej. Przedsiębiorca ma wybór, może zapłacić do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej całość zebranej opłaty produktowej, bądź starać się o odzysk maksymalnej ilości opakowań i wpłacić mniej. Do zapewnienia wysokiego poziomu odzysku i recyklingu przedsiębiorca wykorzystuje do tego organizacje odzysku, które mając środki od przedsiębiorców, pokrywają koszty selektywnej zbiórki. Aby ten system mógł działać, należałoby jednak zmienić art. 27 pkt 3 ustawy o odpadach, wpisując weń, że przemysł i posiadacz odpadów jest współodpowiedzialny za zagospodarowanie odpadów. Inne przepisy wymagające zmiany to ustawa o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi oraz ustawa o utrzymaniu czystości i porządku w gminach.

Przykład niemiecki

Zagraniczne przykłady mogą i powinny być inspiracją do zmiany naszego systemu. Na Zachodzie konsument płaci za pozbycie się odpadu przy kasie, już kupując produkt. Do niego należy decyzja, czy chce wprowadzać do środowiska taki właśnie odpad i opłacać jego zagospodarowanie. Jeśli odpowiednio go posegreguje – na tym koniec, jeśli nie – ponosi dodatkowe opłaty. Krótka refleksja "po co mam płacić drugi raz?" jest bardzo skutecznym motywatorem.

Dobrym wzorcem dla nas może być system niemiecki. Składa się on z dwóch podsystemów. Pierwszy ma na celu finansowanie odbioru i przetwarzania opakowań na specjalnych zasadach. Jest to rozszerzona odpowiedzialność producentów w czystej postaci. Producent wprowadzający produkty w opakowaniach na rynek musi się zarejestrować w systemie. Zawiera umowę, opłacając ich odbiór i zagospodarowanie, co zapewnia, że poddane będą recyklingowi. Koszt ponoszą konsumenci, płacąc kaucję, którą mają szansę odzyskać w sklepowych automatach rozpoznających typ opakowania. Sklep wystawia fakturę producentowi, który w ten sposób wykazuje się poziomami recyklingu. Druga część systemu, tzw. drugi system niemiecki, to odpady odbierane z domów. Podzielone są one na frakcję lekką i odpad resztkowy (zawierający odpady biodegradowalne), z którego produkuje się RDF. Jego spalanie Niemcy zaliczają sobie na poczet produkcji zielonej energii. Za odpady segregowane płacą producenci, za resztkowe – gminy z pieniędzy mieszkańców.

Niezgodność z prawem europejskim?

Opracowanie zlecone przez ministerstwo, wykazało nieopłacalność wprowadzania systemu kaucyjno-depozytowego. Nie mogę się jednak z tym zgodzić. Tutaj za funkcjonowanie systemu płaciłby de facto ten, kto nie odda opakowania. Dodatkowo system mogą zasilać opłaty dobrowolne – niemieckie automaty do segregacji pozwalają zdecydować, czy chcemy otrzymać bon na 25 eurocentów, czy wesprzeć działalność systemu.

Przyznam, że brak możliwości przebicia się z twórczymi postulatami jest niezrozumiały. To również prowokuje do zgłoszenia niezgodności polskiego systemu z celami unijnymi, choć oczywiście nie chciałbym, by odcięto finansowanie inwestycji w gospodarkę odpadami.

Jerzy Ziaja

Teraz SamorządWięcej treści dotyczących samorządów w zakładce Teraz Samorząd.

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Sprawdź zakłady importujące odpady z zagranicy (18 lipca 2019)Nowela ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach wraca do Sejmu (15 lipca 2019)300 zł mandatu za porzucenie w lesie 40 worków z gruzem (03 lipca 2019)Dura lex, sed lex, czyli rozporządzenie ppoż dla składowisk odpadów (18 czerwca 2019)Projekt noweli ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach do dalszych prac w komisjach (14 czerwca 2019)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony