Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
EVBox PublicLine - stacja ładowania pojazdów elektrycznych w przestrzeniach publicznych firmy Engie

Kto odważy się wreszcie zapanować nad nieładem przestrzennym?

a+a-    Powrót       18 grudnia 2018       Planowanie przestrzenne   

Przeznaczenie terenu dokonywane jedynie w aktach prawa miejscowego, zatamowanie generowania kosztów chaosu przestrzennego oraz zniesienie rozwiązań specustaw lekceważących porządek planistyczny to główne założenia reformy prawa przestrzennego.

W pierwotnej wersji miał powstać Kodeks Urbanistyczno-Budowlany, teraz już wiadomo, że koncepcja uległa zmianie i zostaną wydane dwie ustawy. Prace nad nowelizacją prawa budowlanego są już w toku, natomiast ustawa dotycząca planowania przestrzennego będzie zupełnie nowym aktem prawnym, którego dotąd w naszym systemie prawnym nie było. Założenia opracowane przez wieloosobowy zespół doradczy powołany przez Ministra Inwestycji i Rozwoju właśnie trafiły do resortu.

System wymaga bezzwłocznej zmiany

Zespół doradczy zdiagnozował szereg zjawisk negatywnych obecnego status quo. I wskazał ich skutki, takie jak: nieprzewidywalność zagospodarowania przestrzeni, chaotyczne rozlewanie się miast, pozbawienie skutecznej ochrony terenów przewidzianych np. pod budowę dróg, konfliktogenność (brak wariantowości rozwiązań i konsultacji społecznych). Obecnie ponad połowa pozwoleń na budowę wydawana jest na podstawie decyzji o warunkach zabudowy (Decyzji W-Z, często zwanej "wuzetką").

Kto zyskuje, kto traci?

Padły konkretne przykłady i wyliczenia. Sieć wodociągowa w przeliczeniu na jednego mieszkańca jest czterokrotnie dłuższa na terenach niezurbanizowanych, niż tam, gdzie buduje się w oparciu o racjonalne planowanie. Koszty transportu są dwukrotnie wyższe, chodników pięciokrotnie, a dróg dziesięciokrotnie. Z wyliczeń prof. Przemysława Śleszyńskiego z Instytutu Geografii i Przestrzennego Zagospodarowania PAN wynika, że koszty chaosu przestrzennego w skali kraju są gigantyczne i przekraczają, lekko licząc, 84 mld zł rocznie. - Dla porównania, w budżecie państwa na ochronę zdrowia przeznacza się 9 mld zł, a na szkolnictwo 16 mld. Dalsze akceptowanie takiego stanu rzeczy grozi bankructwem państwa - stwierdził naukowiec.

Koniec z dowolnością wuzetek

Przeznaczenie terenu określane byłoby wyłącznie w aktach prawa miejscowego. Oznacza to więc zniesienie Studium i Decyzji W-Z. Rada Gminy uchwalałaby akty prawa miejscowego: Plan Przeznaczenia, Plan Zabudowy i Normatyw Urbanistyczny. Plan Przeznaczenia sporządzany dla całego obszaru gminy, miałby być dokumentem strategicznym określającym pryncypia: gdzie można budować, gdzie zakazuje się zabudowy, a gdzie mają przebiegać szlaki drogowe i komunikacyjne. Jego integralną częścią byłyby takie dokumenty, jak prognozy: środowiskowe, finansowe, charakterystyka uwarunkowań rozwoju przestrzennego.

Od ogółu do szczegółu

- Plan Zabudowy ma być na tyle szczegółowy, żeby na jego podstawie można było projektować i wystąpić z wnioskiem o pozwolenie na budowę. Przewidujemy także szczególną formę planu zabudowy, czyli tworzenie obszarów zintegrowanego inwestowania – wyjaśniał Ryszard Kowalski, prezes Związku Pracodawców-Producentów Materiałów dla Budownictwa. Chodzi o sytuację, gdy jakiś inwestor chce zbudować np. fabrykę, osiedle mieszkaniowe, i o ile jest to zgodne z Planem Przeznaczenia, to gmina uchwala warunki brzegowe i wydaje decyzję, co do tej inwestycji.

Z kolei Normatyw Urbanistyczny to określenie minimalnych poziomów zabezpieczenia infrastruktury komunikacyjnej, społecznej i technicznej. Ma diagnozować rzeczywiste korelacje między liczbą mieszkańców, użytkowników a wielkością usług publicznych. Możliwość wydawania decyzji lokalizacyjnych zostanie utrzymania tylko dla uzupełnienia zabudowy, ale z zastrzeżeniem zgodności z Planem Przeznaczenia i Normatywem Urbanistycznym. - Jest rzeczą absolutnie skandaliczną, że dziś w wielu gminach ogłasza się przetargi na sporządzenie miejscowego planu, czyli przepisy powszechnie obowiązujące, dlatego proponujemy, żeby powstały gminne/międzygminne pracownie planistyczne – przekonywał Ryszard Kowalski

Uproszczenie procedur i partycypacja społeczna

Zespół podkreślał, że planowanie przestrzenne to próba rozwiązywania obiektywnych konfliktów, dlatego kluczowe są wieloetapowe konsultacje społeczne. - Dziś jest tak, że właściciele działek nie są nawet informowani o tym, że dla ich terenu jest właśnie uchwalany plan zagospodarowania przestrzennego, co w krajach europejskich jest absolutnie nie do wyobrażenia – wskazywała posłanka Magdalena Błeńska.

Zespół opracował przepisy przejściowe, zgodnie z którymi istniejące miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego zachowałyby ważność także po wejściu w życie planów przeznaczenia. - Wuzetki stracą ważność z dniem uchwalenia planów przeznaczenia, nie później niż w terminie trzech lat od wejścia w życie ustawy – wyjaśniał Ryszard Kowalski.

Apele o przywrócenie ładu przestrzennego słychać od kilkunastu już lat, podejmowano różne próby, zawsze bezskutecznie. Komu najbardziej zależy na tym, żeby chaos trwał?

Katarzyna Zamorowska: Dziennikarz, prawnik Teraz SamorządWięcej treści dotyczących samorządów w zakładce Teraz Samorząd.

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Cena chaosu przestrzennego to 2,2 tys. zł rocznie na osobę (12 marca 2019)Kiedy będą ustawowo określone kwalifikacje dla zawodu gleboznawcy? (08 marca 2019)Planowanie przestrzenne potrzebuje swojego szeryfa (01 marca 2019)Jak ocena zagrożeń może wpłynąć na plan remediacji? (27 lutego 2019)Poznań w trzecim wymiarze – model 3D i jego możliwości (27 lutego 2019)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony