Robots
Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
17.01.2021 17 stycznia 2021

Czy nowelizacja ustawy śmieciowej da oddech gminom borykającym się z gospodarką odpadami?

Nowela doprecyzowuje sporne kwestie i uelastycznia część przepisów, ale czy to nowa jakość? Projekt jest obecnie konsultowany i - jak wyjaśnia w rozmowie z redakcją Maciej Kiełbus - można spodziewać się wielu uwag. Choćby dlatego, że między treścią projektu a jego uzasadnieniem są nieścisłości.

   Powrót       08 stycznia 2021       Odpady   
Maciej Kiełbus
Partner w Kancelarii Dr Krystian Ziemski & Partners w Poznaniu

Teraz Środowisko (TŚ): 31 grudnia 2020 r. Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) opublikowało projekt ustawy o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach i innych ustaw (dostępna tutaj). Resort argumentuje, że nowela ma być remedium na bolączki krajowego rynku gospodarowania odpadami (głównie wysokie koszty). Projektodawca wprowadza m.in. możliwość indywidualnego rozliczania mieszkańców bloków z segregacji, podniesienie maksymalnej opłaty za odpady z nieruchomości niezamieszkałych, podwyższenie kar za zaśmiecanie. Jak Pan ocenia te zmiany?

Maciej Kiełbus (MK): Nowelizację możemy de facto podzielić na cztery części: nowelę ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (dalej UPCG) i innych ustaw, czyli kodeksu karnego i kodeksu wykroczeń (zaostrzenie sankcji); ustawy prawo ochrony środowiska (w większości to wrzutka legislacyjna nieprzystająca tematycznie do reszty, bo dotycząca monitoringu hałasu) i wreszcie zmiany w ustawie o odpadach. I każda z nich powinna być osobno oceniana.

TŚ: Skoncentrujmy się zatem na noweli ucpg. Czy zmiany będą satysfakcjonujące dla gmin?

MK: Projekt wychodzi naprzeciw oczekiwaniom samorządowców, ponieważ zawiera szereg rozwiązań, o które samorządy postulowały. Trzeba jednak zauważyć, że są nieścisłości między tekstem projektu ustawy a jej uzasadnieniem. Dlatego pojawia się pytanie, czy to z uzasadnienia zapomniano w pośpiechu legislacyjnym coś usunąć, czy nie dopisano czegoś do ustawy?

TŚ: Z uzasadnienia projektu jawi się przekaz, że zmiany idą w kierunku uelastycznienia przepisów tak, by gminy mogły bardziej adekwatnie ustalać stawki, m.in. dla nieruchomości niezamieszkałych, letniskowych, wielorodzinnych itp.

MK: Rzeczywiście resort wprowadza większą elastyczność, tu jest pełna zgoda, diabeł jednak tkwi w szczegółach. Jak dokładnie przeanalizujemy projekt, to ewidentnie brakuje kilku zapisów, np. dotyczących różnicowania ryczałtowych rozliczeń gospodarstwa domowego, czy zakresu regulaminu. W projekcie mówi się o oznakowaniu worków, a w uzasadnieniu o oznakowaniu worków i pojemników. Nieścisłości są także w przepisach dotyczących wejścia w życie konkretnych zapisów (częściowo odnoszą się do niewłaściwych jednostek redakcyjnych). Trwają teraz konsultacje społeczne i osobiście spodziewam się wielu uwag.

TŚ: Resort przewiduje szybką ścieżkę, bo przepisy mają wejść w życie już po 14 dniach od ogłoszenia.

MK: Tak, ale z zastrzeżeniem tych kilku przepisów, które wchodzą w życie 1 stycznia 2022 r.

TŚ: Jak ocenia Pan ideę pozbawienia mieszkańców zabudowy wielorodzinnej komfortu anonimowości poprzez indywidualizację worków w ramach selektywnej zbiórki?

MK: Brak faktycznej segregacji odpadów w zabudowie wielorodzinnej jest problemem niemal powszechnym. Co prawda są miejsca, jak np. Ciechanów, gdzie wprowadzono System Indywidualnej Segregacji Odpadów na jednym z osiedli mieszkaniowych (sfinansowany ze środków własnych miasta), ale tamtejsze zamknięte i kodowane pojemniki nie mają nic wspólnego z tradycyjnymi altanami śmietnikowymi. Projektodawca daje możliwość, by rada gminy poprzez stosowną uchwałę wprowadziła indywidualne rozliczanie mieszkańców spółdzielni/wspólnoty. Rada gminy będzie mogła podjąć taką uchwałę „w przypadku, gdy gmina zapewni techniczne możliwości identyfikacji odpadów komunalnych wytwarzanych w poszczególnych lokalach”, a to dość ogólnikowe stwierdzenie.

Czytaj: Co wspólnego mają Göteborg i Ciechanów? IV dzień Międzynarodowej Konferencji Eco-Miasto 2020

TŚ: Przykład Ciechanowa pokazuje, że indywidualizacja kosztuje. Czy gminy będą chciały inwestować?

MK: Obowiązek wyposażenia nieruchomości w miejsce gromadzenia odpadów jest obowiązkiem właściciela nieruchomości. Gmina może przejąć obowiązek wyposażenia takiego miejsca w pojemniki, ale nie w konstruowanie zaawansowanej technologicznie altany śmietnikowej. Wydaje mi się, że spółdzielnie mieszkaniowe będą wywierały presję na gminy, by taką indywidualizację systemu wprowadzić, ale gminy będą prawdopodobnie chciały się od tego uchylić m.in. z powodu znaczącego wzrostu kosztów o charakterze administracyjnym. Poza tym w mojej ocenie zaproponowane rozwiązania są niewystarczające, mianowicie spośród czterech dostępnych obecnie metod ustalania opłaty śmieciowej, dwie odnoszą się bezpośrednio do lokali mieszkalnych (od powierzchni lokalu mieszkalnego i gospodarstwa domowego). Natomiast w przypadku metody od zużytej wody i ilości mieszańców ustawa mówi de facto o ilości zużytej wody na nieruchomości i liczbie mieszkańców na nieruchomości, a nie w lokalu mieszkalnym. Te przepisy też wymagałby więc zmiany.

TŚ: Projekt reguluje też kwestie związane z odbiorem odpadów bio w przypadku korzystania wytwórcy odpadów z obniżki opłaty śmieciowej z tytułu kompostowania.

MK: Były różne stanowiska w tej sprawie, np. Wojewoda Śląski stał na stanowisku, że nie ma podstawy do nieodbierania odpadów bio od właścicieli nieruchomości, którzy mają kompostowniki. Nowelizacja ten spór rozstrzyga w ten sposób, że deklaracja kompostowania zwalnia gminę w określonych sytuacjach z obowiązku odbierania frakcji bio spod posesji.

Czytaj: Temat Miesiąca: Odpady biodegradowalne

TŚ: A jak ocenia Pan wydłużenie do 3 lat możliwości magazynowania frakcji kalorycznej?

MK: Skrócenie okresu magazynowania wywołało wiele perturbacji na rynku odpadowym, więc generalnie wycofanie się resortu z tej decyzji jest pozytywnym sygnałem. Pytanie tylko, czy ta preferencja powinna objąć tylko frakcję kaloryczną, czy może też inne, np. skup i magazynowanie metali? Innymi słowy jest uzasadniona wątpliwość, czy takie rozwiązanie nie ma cech dyskryminujących inne podmioty na rynku.

Czytaj: Kto najlepiej informuje o segregacji opakowań aluminiowych? Zbadano 50 polskich miast

TŚ: Kolejna kontrowersyjna kwestia to możliwość wprowadzenia odstępstwa od selektywnej zbiórki odpadów.

MK: Już sama zapowiedź takiej regulacji wzbudziła duże emocje, myślę jednak, że nie należy tej regulacji demonizować. Ma być ona jedynie wyjątkiem od zasady, obwarowanym określonymi wymogami(1). Sama decyzja ministra w tej sprawie będzie mogła być zweryfikowana przez sąd administracyjny.

Umożliwienie pewnej elastyczności jest o tyle korzystne, że np. na terenach górskich, gdzie jest silnie rozproszona zabudowa i trudny dojazd, zbiórka 4 frakcji jest bardzo problematyczna. W projekcie nie jest też jasne, czy takie odstępstwo będzie dotyczyło tylko liczby frakcji, czy też sposobu zbierania np. poprzez pojemniki zbiorcze przypisane do szeregu nieruchomości.

TŚ: Czy spodziewa się Pan zatem istotnej zmiany w gospodarce odpadami po tej nowelizacji?

MK: Większość rozwiązań, z którymi mamy tutaj do czynienia, ma charakter fakultatywny: gmina może, ale nie musi z nich korzystać. Nie spodziewałbym się więc diametralnej zmiany np. w obszarze indywidualizacji selektywnej zbiórki w zabudowie wielorodzinnej, ani wielu odstępstw od selektywnej zbiórki. Ta nowelizacja to raczej próba doprecyzowania spornych przepisów niż wprowadzanie nowej jakości.

Katarzyna Zamorowska: Dziennikarz, prawnik

Przypisy

1/ Minister właściwy do spraw klimatu może zezwolić gminie, w drodze decyzji, na odstępstwo, w całości lub w części, w zakresie selektywnego zbierania odpadów komunalnych, jeżeli zostanie spełniony co najmniej jeden z poniższych warunków: 1) łączne zbieranie pewnych rodzajów odpadów nie wpływa na możliwość poddania ich przygotowaniu do ponownego użycia, recyklingowi lub innym procesom odzysku zgodnie z art. 17 ustawy z dnia 14 grudnia 2012 r. o odpadach, a uzyskiwany materiał wyjściowy z tych procesów ma jakość porównywalną do jakości uzyskiwanej przez selektywne zbieranie; 2) selektywne zbieranie nie przynosi wyniku najlepszego dla środowiska, jeśli wziąć pod uwagę całkowity wpływ na środowisko gospodarowania odpowiednimi strumieniami odpadów; 3) selektywne zbieranie nie jest technicznie wykonalne, jeśli wziąć pod uwagę dobre praktyki w zakresie zbierania odpadów; 4) selektywne zbieranie pociągnęłoby za sobą nieproporcjonalnie wysokie koszty ekonomiczne, przy uwzględnieniu kosztów negatywnego wpływu zbierania i przetwarzania odpadów zmieszanych na środowisko i zdrowie ludzi, możliwości poprawy efektywności zbierania i przetwarzania odpadów, dochodów ze sprzedaży surowców wtórnych oraz zastosowania zasady zanieczyszczający płaci i rozszerzonej odpowiedzialności producenta.

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

We Wrocławiu SZOP-y odbiorą od mieszkańców odpady problematyczne (04 stycznia 2021)Kto najlepiej informuje o segregacji opakowań aluminiowych? Zbadano 50 polskich miast (21 grudnia 2020)Surowce z odpadów, partnerstwa strategiczne i Strażnicy Planety (16 grudnia 2020)Zbiórka popiołu z palenisk domowych szansą na poprawienie poziomów recyklingu (30 listopada 2020)Rozporządzenie doprecyzuje nazwy frakcji odpadów, trwają konsultacje (27 listopada 2020)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony