Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Inspektor w Oddziale w Pleszewie Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa
Inspektor w Oddziale w Ostrowie Wlkp. Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa

Posłowie chcą znać prawdę o glifosacie

a+a-    Powrót       13 kwietnia 2018       Ryzyko   

Podczas posiedzenia Sejmu posłowie złożyli wniosek o przeprowadzenie przez polskich naukowców badań nad szkodliwością glifosatu - budzącej emocje substancji stosowanej w środkach ochrony roślin. Sprawą zajmie się teraz Ministerstwo Zdrowia.

Członkowie sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa dyskutowali w środę m.in. na temat stosowania w Polsce pestycydów i glifosatu oraz ich wpływu na środowisko przyrodnicze i zdrowie ludzi.

Od kilku lat w Europie toczy się burzliwa dyskusja wywołana powszechnym użyciem w rolnictwie m.in. preparatu Round-up, czyli opartego na glifosacie środka chwastobójczego. Państwa członkowskie zagłosowały w listopadzie ubiegłego roku za odnowieniem licencji na stosowanie tego budzącego kontrowersje aktywnego składnika niektórych środków ochrony roślin. W Polsce nie ma jeszcze na ten temat kompleksowych badań, ale pomimo tego substancja została dopuszczona do obrotu i jest dziś zdaniem ekspertów składnikiem aż 112 zarejestrowanych w kraju środków ochrony roślin. - Gwarancją bezpieczeństwa stosowania takich środków jest przewidziana prawem procedura dopuszczania ich do obrotu – zapewniał w Sejmie Marek Haliniak, Główny Inspektor Ochrony Środowiska.

Rolnicy kontra reszta świata

Oparte na glifosacie preparaty powodują zamieranie większości roślin, więc ich zastosowanie to łatwa i tania metoda niszczenia chwastów, w tym wieloletnich, których likwidacja była wcześniej bardzo trudna. Glifosat stosowany jest też do usuwania roślinności na torach kolejowych i ugorach, a także do odchwaszczania upraw sadowniczych oraz desykacji(1) zbóż i rzepaku. – To obecnie najtańszy i jednocześnie najskuteczniejszy środek w zwalczaniu chwastów. Produkcja rolnicza bez niego oczywiście jest możliwa, ale pytanie jakim kosztem. Znalezienie alternatyw nie będzie bowiem takie proste – bronił dotychczasowych regulacji Bogusław Rzeźnicki z Departamentu Hodowli i Ochrony Roślin Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. – Jego wycofanie [glifosatu – przyp. red.] może też powodować zakłócenia na rynku. Jeżeli UE go zakaże, a producenci żywności np. na Ukrainie nadal będą go używać, na terenie Unii drastycznie wzrosną koszty produkcji – dodawał Rzeźnicki. Round-upu i glifosatu bronią też sami rolnicy. - Będziemy za jego wycofaniem, jeżeli dostaniemy w zamian od rynku środek jeszcze bardziej skuteczny i bezpieczny – mówił Tadeusz Szymańczak z Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych.

Przerwać błędne koło

- W świetle mojej wiedzy sam glifosat nie może być zaliczony do substancji niebezpiecznych z toksykologicznego punktu widzenia. Jego zużycie nieustannie jednak wzrasta, przez co nie możemy realnie stwierdzić, ile trafia go każdego dnia do środowiska i jaki może mieć w związku z tym faktyczny wpływ na zdrowie i życie ludzi – wyjaśniał prof. dr hab. Jan Krzysztof Ludwicki z Państwowego Zakładu Higieny. Chodzi nie tylko o substancje przenikające z gleby do wód, ale także te zawarte w powietrzu oraz płodach rolnych, które następnie spożywamy. Skala zjawiska, jakie należałoby sprawdzić, jest więc duża, a uchwycenie jego bezpośredniego wpływu na zdrowie człowieka wyjątkowo trudne. Między innymi dlatego z badań przeprowadzonych dotychczas na forum Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) oraz Unii Europejskiej wynika stosunkowo mało pewnych i jednoznacznych wniosków.

Na wniosek grupy posłów Komisja Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa skieruje w najbliższym czasie wniosek do Ministra Zdrowia o wykonanie stosownych badań tak, aby „polscy obywatele byli świadomi wpływu i ewentualnych zagrożeń wynikających ze stosowania glifosatu przez przemysł”.

Kamil Szydłowski: Dziennikarz, prawnik

Przypisy

1/ Desykacja - stosowanie środków chemicznych (desykantów) w celu wysuszenia roślin przed zbiorem. Zabieg ten ma zastosowanie na plantacjach roślin o dużej i wolno wysychającej masie liści, jak koniczyna, lucerna, rzepak, słonecznik, nasienniki buraka, ziemniak na sadzeniaki, na 1-3 tygodnie przed zbiorem.

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Ekolodzy donoszą do prokuratury na ministra rolnictwa ws. szkodliwych dla pszczół pestycydów (19 listopada 2018)Będzie pierwszy poważny przegląd prawodawstwa ws. substancji zaburzających funkcjonowanie układu hormonalnego (14 listopada 2018)Polski Rolnik Roku doceniony m.in. za ograniczanie pestycydów, małą retencję i miedze śródpolne (24 września 2018)Neonikotynoidy w uprawach dozwolone przez kolejne trzy miesiące. Resort środowiska przeciwny (27 lipca 2018)Organizmy wyhodowane w nowatorski sposób to GMO (26 lipca 2018)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony
20 przykładów dobrych praktyk polskich gmin - pobierz Przewodnik ECO-MIASTO