Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Ekspert sprzedaży ds. fotowoltaiki Talent Place
Zespoły kogeneracyjne zasilane paliwami gazowymi Horus Energia

Własna instalacja fotowoltaiczna okiem prawnika. Co warto wiedzieć planując inwestycję?

a+a-    Powrót       16 września 2020       Energia   

Podmioty posiadające własne źródło energii już w przyszłym roku oszczędzą na opłacie mocowej. O dołączeniu do grona przezornych, w kontekście najnowszych zmian w ustawie o OZE, mówi mec. Łukasz Petelski z kancelarii Eversheds Sutherland Wierzbowski.

Łukasz Petelski
Łukasz Petelski, radca prawny w zespole kontraktów publicznych i energetyki kancelarii Eversheds Sutherland Wierzbowski

Teraz Środowisko (TŚ): Coraz więcej firm inwestuje we własne instalacje OZE. Jakie korzyści zyskują?

Łukasz Petelski (ŁP): Z pewnością finansowe. Wytwarzając energię elektryczną we własnej instalacji OZE, oszczędzamy przede wszystkim na opłacie za usługę dystrybucji, czyli opłacie, która od 1 stycznia 2021 r. powiększona zostanie o tzw. opłatę mocową. Według szacunków ma ona wynosić średnio 40-45 zł/MWh. Dla przykładu, szacuje się, że rachunki za energię elektryczną w gospodarstwie domowym wzrosną rocznie średnio o około 100-150 zł. Dokładne stawki opłaty mocowej na 2021 r. powinniśmy poznać do 30 listopada br. Nie zapominajmy też o kwestiach wizerunkowych. Konsumenci, których świadomość ekologiczna rośnie z roku na rok, wybierają produkty firm, które w swojej strategii rozwoju uwzględniają działania związane z CSR, mające na celu ochronę środowiska naturalnego.

TŚ: Od czego należy zacząć?

ŁP: Przede wszystkim od odrzucenia przekonania, że budowa własnego źródła zielonej energii jest skomplikowanym przedsięwzięciem. Przyjrzyjmy się instalacjom fotowoltaicznym. Budowa wymaga oczywiście nakładów finansowych, a proces uzyskiwania warunków czy decyzji administracyjnych – w szczególności w przypadku budowy instalacji na gruncie – może być czasochłonny. Nie uważam jednak, że są to czynniki odstraszające.

TŚ: Abstrahując od kwestii finansowych, na jakie prawne przeszkody mogą się natknąć przyszli prosumenci biznesowi?

ŁP: Jeżeli chodzi o kwestie związane już z samą instalacją, to w pierwszej kolejności powinniśmy zastanowić się nad miejscem montażu. Zarówno dach, jak i grunt musi spełniać określone wymagania. Jeżeli chodzi o dach, to na zainstalowanie 1 kW będziemy potrzebować około 10-15 mkw. dachu płaskiego albo około 5-7 mkw. dachu skośnego. Nie bez znaczenia jest również nośność dachu (powyżej 15kg/mkw. dodatkowego obciążenia). Więcej przeszkód, w szczególności natury prawnej, możemy napotkać decydując się na budowę elektrowni słonecznej na gruncie, na przykład w sąsiedztwie zakładu produkcyjnego. Na wybudowanie elektrowni fotowoltaicznej o mocy zainstalowanej 1 MW będziemy potrzebować około 1,5 ha gruntu. Wartość ta jednak się zmienia, w zależności od rozkładu oraz mocy paneli słonecznych. Teren powinien być płaski, niezalesiony i niezalewowy. Jeżeli działka, na której planowana jest inwestycja, jest objęta miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego (MPZP), należy zweryfikować, czy postanowienia tego planu zezwalają na lokalizację elektrowni słonecznej na danym obszarze.

Czytaj: Planowanie przestrzenne potrzebuje swojego szeryfa

Ewentualna procedura zmiany MPZP może potrwać nawet kilka lat. Przy braku MPZP instalację fotowoltaiczną możemy wybudować w oparciu o decyzję o warunkach zabudowy. Trzeba również zweryfikować, jakie jest przeznaczenie gruntu, na którym planowana jest budowa elektrowni fotowoltaicznej. Niezbędne może być uzyskanie decyzji zezwalającej na wyłączenie gruntu z produkcji rolniczej, powiązane z obowiązkiem uiszczenia tzw. należności oraz opłat rocznych, których wysokość często stanowi barierę dla podjęcia decyzji o budowie własnej instalacji OZE.

TŚ: Czym kierować się przy doborze mocy instalacji?

ŁP: To zależy od decyzji inwestora. W tym miejscu warto zwrócić uwagę na dwa modele. Pierwszy z nich – model autokonsumpcyjny – oparty jest na założeniu, że całość energii wytworzonej w instalacji OZE zostanie zużyta na potrzeby własne. W tym modelu ilość wytworzonej energii elektrycznej w danej godzinie nie powinna przekroczyć zapotrzebowania inwestora. Ten model jest najbardziej uzasadniony ekonomicznie. Drugie rozwiązanie oparte jest na częściowej autokonsumpcji – instalacja fotowoltaiczna w niektórych okresach (godziny szczytu, miesiące letnie) wytwarza energię elektryczną w ilości przekraczającej zapotrzebowanie danego podmiotu.

TŚ: Którą można rozliczyć m.in. w formie opustów…

ŁP: Tak, przy czym rozliczenie nadwyżki zależy od mocy zainstalowanej instalacji. Podmioty posiadające mikroinstalacje(1), mogą skorzystać właśnie z dedykowanego prosumentom systemu opustów(2). Nadwyżki energii elektrycznej mogą być również przedmiotem sprzedaży, która jest dopuszczalna po wcześniejszym dokonaniu wpisu do rejestru wytwórców energii w małej instalacji(3) albo – w przypadku większych instalacji OZE – uzyskaniu koncesji na wytwarzanie energii elektrycznej.

TŚ: Czy formalności mogą odstraszać inwestorów?

ŁP: Nie powinny. Procedura dokonania wpisu jest prosta i szybka. Postępowanie koncesyjne jest trochę bardziej skomplikowane, w szczególności ze względu na ilość dokumentów, które należy dołączyć do wniosku. Nie uważam jednak, że wymóg uzyskania koncesji mógłby stanowić barierę przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnej. W tym miejscu zwracam uwagę na planowane zmiany w ustawie o OZE. W sierpniu na stronie RCL pojawił się projekt ustawy(4), który zakłada zmianę definicji małej instalacji. Ma ona obejmować instalacje o mocy nie większej niż 1 MW. Jeżeli ustawa zostanie przyjęta w zaproponowanym kształcie, obowiązek uzyskania koncesji dotyczyć będzie jedynie podmiotów zamierzających sprzedawać energię elektryczną wytworzoną w instalacjach OZE o mocy zainstalowanej większej niż 1 MW.

TŚ: Budowa własnej instalacji OZE nie zawsze jest możliwa…

ŁP: Rzeczywiście, co nie oznacza, że dana firma musi rezygnować z zasilania zieloną energią. Podmioty, które traktują to priorytetowo, mogą zdecydować się na zawarcie umowy zakupu energii elektrycznej bezpośrednio z instalacji OZE. Umowy takie, zwane potocznie cPPA (z ang. corporate power purchase agreement), zyskują na popularności i w niedalekiej przyszłości mogą stać się standardem na polskim rynku energii.

Marta Wierzbowska-Kujda: Redaktor naczelna, specjalista ds. ochrony środowiska

Przypisy

1/ Łączna moc zainstalowana elektryczna nie większa niż 50 kW2/ Polega on, w dużym uproszczeniu, na możliwości rozliczenia ilości energii elektrycznej wprowadzonej do sieci wobec ilości pobranej z tej sieci w stosunku 1 do 08 albo 1 do 0,7. Więcej w artykule:
https://www.teraz-srodowisko.pl/aktualnosci/przedsiebiorca-prosument-mikroinstalacje-8041.html
3/ O mocy zainstalowanej większej niż 50kW i mniejszej niż 500 kW4/ Projekt ustawy o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz niektórych innych ustaw
https://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12336702/katalog/12704360#12704360

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Samorządy potrafią być samorządne i z inicjatywą. Ale to droga ciągle pod górę (17 września 2020)100 000 wniosków w programie „Mój Prąd” (14 lipca 2020)Właściciele domów rekreacyjnych mogą dostać dofinansowanie z programu „Mój prąd” (15 czerwca 2020)Pakiet przepisów w obszarze prosumentów i spółdzielni energetycznych - rozpoczęły się konsultacje publiczne (18 maja 2020)Sztuczne obniżanie cen energii nikomu się nie opłaca (14 kwietnia 2020)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony