Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
18.05.2022 18 maja 2022

Rola GIOŚ musi się zmienić

Wiedza, jaką możemy przekazać przedsiębiorcom, aby prowadzili swoją działalność, zachowując w dobrym stanie środowisko, może okazać się skuteczniejsza niż nakładanie sankcji – mówi w wywiadzie Marek Haliniak, Główny Inspektor Ochrony Środowiska.

   Powrót       14 kwietnia 2017       Management   
Marek Haliniak
Główny Inspektor Ochrony Środowiska

Teraz Środowisko: Z jakimi problemami boryka się dziś Główny Inspektorat Ochrony Środowiska?

Marek Haliniak: Inspekcja, jaką dziś nadzoruję, jest osłabiona i potrzebuje wielotorowego wzmocnienia: finansowego, kadrowego, funkcyjnego. Liczę, że dzięki wsparciu Ministra Środowiska i Ministra Finansów uda się dokonać poprawy.

Potrzebujemy centralnego sterowania finansowaniem IOŚ, co wzmocni nasze merytoryczne nadzorowanie wojewódzkich Inspekcji. Woda i powietrze nie mają granic. Tak jak i nie ma granic administracyjnych transport odpadów. My musimy skutecznie monitorować i kontrolować rynek, by pełnić z jednej strony rolę „policji środowiskowej”, a z drugiej strony rolę doradcy, a nawet audytora. W kontroli i konsultingu upatruję możliwość zbudowania silnej pozycji urzędu.

Uważam, że dziś wiedza, jaką możemy przekazać przedsiębiorcom, aby dobrze prowadzili swoją działalność, zachowując w dobrym stanie środowisko, może okazać się skuteczniejszym narzędziem niż nakładanie sankcji.

TŚ: Inspekcja do tej pory nie kojarzyła się z konsultingiem...

MH: Oczywiście samo tzw. „know how” może okazać się za mało skuteczne, dlatego niezbędne jest wyposażenie urzędu w narzędzia, które ułatwią walkę z nieuczciwymi przedsiębiorcami, a przede wszystkim z szarą strefą. Ta jest szczególnie odczuwalna w branży odpadowej. Warto w tym miejscu podać dla przykładu ogólną ściągalność kar nałożonych przez Inspekcję, jaka jest na poziomie 13-17 proc., aby wykazać, że może warto zmienić sposób myślenia i wyjść naprzeciw nowej filozofii działania. Tym bardziej, że obecny stan prawny mocno komplikuje efektywność naszych działań.

TŚ: Jak widzi Pan proces odbudowy efektywności GIOŚ?

MH: Jako audytor powinniśmy planować centralnie, aby optymalnie wykorzystywać zasoby kadrowe i aparaturę oraz ujednolicać metodyki badań. Należy zdefiniować zakres zadań i rolę Inspekcji wychodząc naprzeciw aktualnym oczekiwaniom społecznym i zmianom na rynku podmiotów korzystających ze środowiska. Dlatego warto wyeksponować potencjał merytoryczny Inspekcji i jej realny wpływ kontrolny w obszarach ochrony środowiska RP. Ponadto Inspekcja powinna być niezależnym audytorem rynku. Powinniśmy mieć narzędzia i środki, aby w sposób efektywny zarządzać monitoringiem i informacją o stanie środowiska w Polsce.

Na Inspekcje nakłada się coraz to nowe zadania - dla porównania podam, że w roku 2004 mieliśmy do wypełnienia 120 zadań, a dziś jest ich przeszło 300 - przy jednoczesnym zmniejszonym finansowaniu z budżetu.

Niestety reforma z 1998 roku, która zespoliła wojewódzkie inspektoraty z wojewodami, a GIOŚ pozbawiła nadzoru centralnego, spowodowała szereg negatywnych skutków.

TŚ: Jakie to skutki?

MH: Między innymi przyczyniła się do rozmycia odpowiedzialności za monitoring i kontrolę realizacji konstytucyjnie chronionej wartości, jaką jest bezpieczeństwo ekologiczne.

Inspekcja Ochrony Środowiska podzielona na GIOŚ i 16. WIOŚ przestała być silna. Kontrole nie przekładają się na efekty. Dla przykładu, w 2015 r. liczba zakładów zewidencjonowanych przez Inspekcję Ochrony Środowiska ujętych w bazie kontrolnej wynosiła 96 tysięcy, a w ubiegłym roku inspektorzy WIOŚ zrealizowali 39 tysięcy kontroli (wiele z nich to były kontrole interwencyjne, niezaplanowane).

TŚ: Tych niezaplanowanych kontroli mogłoby być więcej? To przybliżałoby GIOŚ do roli faktycznej policji środowiskowej...

MH: By móc pretendować do pełnienia roli tzw. policji ekologicznej wymagane są zmiany systemowe, zarówno finansowe, jak i kadrowe. Co więcej, inspekcja zespolona z wojewodą przestała być niezależna, może dziś ulegać wpływom decydentów gospodarczych w skali lokalnej.

Uważam, że dobrym rozwiązaniem jest przywrócenie dwupoziomowej struktury, w której GIOŚ centralnie steruje WIOŚ.

Nie można też ukrywać faktu, że inspekcja jest mocno niedofinansowana, a strumień pozyskiwania pieniędzy jest nieefektywny. W takich realiach trudno jest mówić o Inspekcji jako policji ekologicznej.

TŚ: Kiedy powstanie baza danych odpadowych? Jakie ułatwienia zaoferuje podmiotom gospodarującym odpadami?

MH: Zgodnie z ustawą o odpadach baza danych o produktach i opakowaniach oraz o gospodarce odpadami powinna zostać utworzona najpóźniej do dnia 24 stycznia 2018 r. Celem systemu BDO, zorganizowanego poprzez aplikację internetową ma być umożliwienie prostego i szybkiego dostępu wszystkich podmiotów zajmujących się gospodarowaniem odpadami do gromadzenia i przetwarzania wszystkich informacji. Chodzi o ułatwienie i zmniejszenie nakładu pracy. BDO ma być swoistym rejestrem podmiotów wraz z informacjami o ich stanie prawnym i sprawozdawczością. Złożenie wniosku o wpis do rejestru, przekazywanie sprawozdań, jak i ich weryfikacja i wezwania do dokonania korekt czy uzupełnień będą wykonywane wyłącznie za pośrednictwem BDO. Prognozuje się, że wpłynie to również na oszczędności w zakresie wezwań dotychczas dokonywanych w drodze korespondencji papierowej.

TŚ: Czy faktycznie dzięki BDO będzie można sprawnie reagować w przypadku naruszeń?

MH: W założeniu system w znacznej mierze ma dokonywać automatycznej analizy danych wprowadzanych przez podmioty, jednocześnie porównując dane z danymi zawartymi w ewidencji odpadów. W przypadku nierzetelności danych czy stwierdzonych nieprawidłowościach oczekuje się, iż system będzie wysyłał alert do pracownika dokonującego weryfikacji sprawozdania. Wówczas organ kontrolujący będzie miał podstawę do przeprowadzenia kontroli podmiotu w przedmiotowym zakresie.

TŚ: Czy GIOŚ zamierza dalej inwestować w monitoring powietrza w Polsce?

MH: Tak, przewidujemy rozszerzenie projektu POIŚ 2014-2020 o doposażenie WIOŚ w nowe analizatory i stacje mobilne monitoringu powietrza. Projekt jest prowadzony przez Krajowe Laboratorium Referencyjne i Wzorcujące. W roku ubiegłym GIOŚ wystąpił do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej o rozszerzenie Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020 o część dotyczącą zakupów na potrzeby monitoringu jakości powietrza w Polsce. W ramach projektu planuje się zakupić m.in. mobilne stacje monitoringu jakości powietrza, które umożliwią sprawniejsze reagowanie Inspekcji na wszelkie zdarzenia mające wpływ na zanieczyszczenie powietrza, a także pozwolą na okresowe (np. przez rok czasu) pomiary w miejscowościach, w których taki monitoring nie jest prowadzony. Dodatkowo, w ramach doposażenia Wojewódzkich Inspektoratów Ochrony Środowiska, planowany jest zakup aparatury pomiarowej na terenie poszczególnych województw.

Ewa Szekalska: Dziennikarz

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

EEA o zrównoważonym rozwoju europejskich miast (29 grudnia 2021)Kontrole Wód Polskich dot. urządzeń wodnych odprowadzających do rzek ścieki lub wody opadowe (14 października 2021)Do 14 października konsultacje drugiej aktualizacji planów gospodarowania wodami (04 października 2021)Konferencja REMEDy już 29 września. W tym roku udział wolny od opłat dla wszystkich uczestników (09 sierpnia 2021)Nowi pełnomocnicy w strukturach MKiŚ (02 kwietnia 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony