Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Referendarz ds. gospodarki wodno-ściekowej Główny Inspektorat Ochrony Środowiska w Warszawie
Remediacja terenów zanieczyszczonych i oczyszczanie wód gruntowych firmy Menard

Rola GIOŚ musi się zmienić

a+a-    Powrót       14 kwietnia 2017       Management   

Wiedza, jaką możemy przekazać przedsiębiorcom, aby prowadzili swoją działalność, zachowując w dobrym stanie środowisko, może okazać się skuteczniejsza niż nakładanie sankcji – mówi w wywiadzie Marek Haliniak, Główny Inspektor Ochrony Środowiska.

Marek Haliniak
Główny Inspektor Ochrony Środowiska

Teraz Środowisko: Z jakimi problemami boryka się dziś Główny Inspektorat Ochrony Środowiska?

Marek Haliniak: Inspekcja, jaką dziś nadzoruję, jest osłabiona i potrzebuje wielotorowego wzmocnienia: finansowego, kadrowego, funkcyjnego. Liczę, że dzięki wsparciu Ministra Środowiska i Ministra Finansów uda się dokonać poprawy.

Potrzebujemy centralnego sterowania finansowaniem IOŚ, co wzmocni nasze merytoryczne nadzorowanie wojewódzkich Inspekcji. Woda i powietrze nie mają granic. Tak jak i nie ma granic administracyjnych transport odpadów. My musimy skutecznie monitorować i kontrolować rynek, by pełnić z jednej strony rolę „policji środowiskowej”, a z drugiej strony rolę doradcy, a nawet audytora. W kontroli i konsultingu upatruję możliwość zbudowania silnej pozycji urzędu.

Uważam, że dziś wiedza, jaką możemy przekazać przedsiębiorcom, aby dobrze prowadzili swoją działalność, zachowując w dobrym stanie środowisko, może okazać się skuteczniejszym narzędziem niż nakładanie sankcji.

TŚ: Inspekcja do tej pory nie kojarzyła się z konsultingiem...

MH: Oczywiście samo tzw. „know how” może okazać się za mało skuteczne, dlatego niezbędne jest wyposażenie urzędu w narzędzia, które ułatwią walkę z nieuczciwymi przedsiębiorcami, a przede wszystkim z szarą strefą. Ta jest szczególnie odczuwalna w branży odpadowej. Warto w tym miejscu podać dla przykładu ogólną ściągalność kar nałożonych przez Inspekcję, jaka jest na poziomie 13-17 proc., aby wykazać, że może warto zmienić sposób myślenia i wyjść naprzeciw nowej filozofii działania. Tym bardziej, że obecny stan prawny mocno komplikuje efektywność naszych działań.

TŚ: Jak widzi Pan proces odbudowy efektywności GIOŚ?

MH: Jako audytor powinniśmy planować centralnie, aby optymalnie wykorzystywać zasoby kadrowe i aparaturę oraz ujednolicać metodyki badań. Należy zdefiniować zakres zadań i rolę Inspekcji wychodząc naprzeciw aktualnym oczekiwaniom społecznym i zmianom na rynku podmiotów korzystających ze środowiska. Dlatego warto wyeksponować potencjał merytoryczny Inspekcji i jej realny wpływ kontrolny w obszarach ochrony środowiska RP. Ponadto Inspekcja powinna być niezależnym audytorem rynku. Powinniśmy mieć narzędzia i środki, aby w sposób efektywny zarządzać monitoringiem i informacją o stanie środowiska w Polsce.

Na Inspekcje nakłada się coraz to nowe zadania - dla porównania podam, że w roku 2004 mieliśmy do wypełnienia 120 zadań, a dziś jest ich przeszło 300 - przy jednoczesnym zmniejszonym finansowaniu z budżetu.

Niestety reforma z 1998 roku, która zespoliła wojewódzkie inspektoraty z wojewodami, a GIOŚ pozbawiła nadzoru centralnego, spowodowała szereg negatywnych skutków.

TŚ: Jakie to skutki?

MH: Między innymi przyczyniła się do rozmycia odpowiedzialności za monitoring i kontrolę realizacji konstytucyjnie chronionej wartości, jaką jest bezpieczeństwo ekologiczne.

Inspekcja Ochrony Środowiska podzielona na GIOŚ i 16. WIOŚ przestała być silna. Kontrole nie przekładają się na efekty. Dla przykładu, w 2015 r. liczba zakładów zewidencjonowanych przez Inspekcję Ochrony Środowiska ujętych w bazie kontrolnej wynosiła 96 tysięcy, a w ubiegłym roku inspektorzy WIOŚ zrealizowali 39 tysięcy kontroli (wiele z nich to były kontrole interwencyjne, niezaplanowane).

TŚ: Tych niezaplanowanych kontroli mogłoby być więcej? To przybliżałoby GIOŚ do roli faktycznej policji środowiskowej...

MH: By móc pretendować do pełnienia roli tzw. policji ekologicznej wymagane są zmiany systemowe, zarówno finansowe, jak i kadrowe. Co więcej, inspekcja zespolona z wojewodą przestała być niezależna, może dziś ulegać wpływom decydentów gospodarczych w skali lokalnej.

Uważam, że dobrym rozwiązaniem jest przywrócenie dwupoziomowej struktury, w której GIOŚ centralnie steruje WIOŚ.

Nie można też ukrywać faktu, że inspekcja jest mocno niedofinansowana, a strumień pozyskiwania pieniędzy jest nieefektywny. W takich realiach trudno jest mówić o Inspekcji jako policji ekologicznej.

TŚ: Kiedy powstanie baza danych odpadowych? Jakie ułatwienia zaoferuje podmiotom gospodarującym odpadami?

MH: Zgodnie z ustawą o odpadach baza danych o produktach i opakowaniach oraz o gospodarce odpadami powinna zostać utworzona najpóźniej do dnia 24 stycznia 2018 r. Celem systemu BDO, zorganizowanego poprzez aplikację internetową ma być umożliwienie prostego i szybkiego dostępu wszystkich podmiotów zajmujących się gospodarowaniem odpadami do gromadzenia i przetwarzania wszystkich informacji. Chodzi o ułatwienie i zmniejszenie nakładu pracy. BDO ma być swoistym rejestrem podmiotów wraz z informacjami o ich stanie prawnym i sprawozdawczością. Złożenie wniosku o wpis do rejestru, przekazywanie sprawozdań, jak i ich weryfikacja i wezwania do dokonania korekt czy uzupełnień będą wykonywane wyłącznie za pośrednictwem BDO. Prognozuje się, że wpłynie to również na oszczędności w zakresie wezwań dotychczas dokonywanych w drodze korespondencji papierowej.

TŚ: Czy faktycznie dzięki BDO będzie można sprawnie reagować w przypadku naruszeń?

MH: W założeniu system w znacznej mierze ma dokonywać automatycznej analizy danych wprowadzanych przez podmioty, jednocześnie porównując dane z danymi zawartymi w ewidencji odpadów. W przypadku nierzetelności danych czy stwierdzonych nieprawidłowościach oczekuje się, iż system będzie wysyłał alert do pracownika dokonującego weryfikacji sprawozdania. Wówczas organ kontrolujący będzie miał podstawę do przeprowadzenia kontroli podmiotu w przedmiotowym zakresie.

TŚ: Czy GIOŚ zamierza dalej inwestować w monitoring powietrza w Polsce?

MH: Tak, przewidujemy rozszerzenie projektu POIŚ 2014-2020 o doposażenie WIOŚ w nowe analizatory i stacje mobilne monitoringu powietrza. Projekt jest prowadzony przez Krajowe Laboratorium Referencyjne i Wzorcujące. W roku ubiegłym GIOŚ wystąpił do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej o rozszerzenie Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko 2014-2020 o część dotyczącą zakupów na potrzeby monitoringu jakości powietrza w Polsce. W ramach projektu planuje się zakupić m.in. mobilne stacje monitoringu jakości powietrza, które umożliwią sprawniejsze reagowanie Inspekcji na wszelkie zdarzenia mające wpływ na zanieczyszczenie powietrza, a także pozwolą na okresowe (np. przez rok czasu) pomiary w miejscowościach, w których taki monitoring nie jest prowadzony. Dodatkowo, w ramach doposażenia Wojewódzkich Inspektoratów Ochrony Środowiska, planowany jest zakup aparatury pomiarowej na terenie poszczególnych województw.

Ewa Szekalska: Dziennikarz

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Nowy wiceminister infrastruktury (09 kwietnia 2019)Nad czym będzie obradować Krajowa Komisja ds. Ocen Oddziaływania na Środowisko? (07 marca 2019)Trwają konsultacje projektu wytycznych zwalczania przestępczości przeciwko środowisku (28 lutego 2019)Zmiany w Zarządzie NFOŚiGW (27 lutego 2019)Nowa poprawka do Prawa ochrony środowiska (14 lutego 2019)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony