Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
07.07.2022 07 lipca 2022

Nowy rozdział w ekologicznym rolnictwie? W oczekiwaniu na plany strategiczne

O tym, czy Polska będzie zmuszona, by kultywować rolnictwo ekologiczne, czy ilość używanych pestycydów będzie obszarem raportowania i jak wypadamy na tle krajów UE pod kątem agroekologii rozmawiamy z komisarzem ds. rolnictwa Januszem Wojciechowskim.

   Powrót       09 lutego 2022       Zrównoważony rozwój   
Janusz Wojciechowski
Unijny komisarz ds. rolnictwa

Teraz Środowisko: Czy polscy rolnicy są gotowi na przekształcanie swoich gospodarstw w duchu zrównoważonego rolnictwa?

Janusz Wojciechowski: Polscy rolnicy są na pewno gotowi, ale muszą otrzymać wsparcie. Przyjęte rozwiązania zawarte w szczególności w rozporządzeniu dotyczącym planów strategicznych zawierają wszystkie niezbędne instrumenty, żeby pomóc rolnikom w transformacji w stronę rolnictwa przyjaźniejszego środowisku, klimatowi, dobrostanowi zwierząt. Są instrumenty prawne, fundusze w budżecie Wspólnej Polityki Rolnej (WPR), a do tego musi być wola polityczna, by je mądrze wykorzystać. Wierzę, że będzie taka wola i rolnicy otrzymają pomoc w przejściu z rolnictwa konwencjonalnego na ekologiczne. Polska ma bardzo duży potencjał małych i średnich gospodarstw rodzinnych, który może być lepiej wykorzystany niż dotychczas. Uwolnienie tego potencjału jest celem przeprowadzanej reformy WPR.

TŚ: Z jakimi wyzwaniami musi liczyć się Polska w trakcie przekształcania konwencjonalnego rolnictwa na ekologiczne?

JW: Wśród wyzwań jest na pewno redukcja ilości stosowanych pestycydów o 50 proc. i nawozów chemicznych o 25 proc. do 2030 r. Te cele – co warto pamiętać – w ramach strategii “Od pola do stołu” są wyznaczone dla całej Unii Europejskiej. To nie są cele ani dla rolników, ani nawet dla poszczególnych państw. Strategia “Od pola do stołu” zakłada uwzględnienie w tym aspekcie punktu wyjścia państw członkowskich. Będziemy zatem oczekiwać, że te kraje, które mają np. wysoki poziom użycia pestycydów, wykażą w swoich planach strategicznych, jak zamierzają go zredukować. Najwyższy wskaźnik użycia pestycydów spośród państw UE jest w tej chwili w Holandii. W naszym kraju, według danych ze spisu rolnego z 2020 r., sztucznych nawozów nie stosuje 28-29 proc. rolników. Jest to spora liczba gospodarstw, więc droga do rolnictwa ekologicznego w Polsce nie musi być długa.

Choć agroekologia jest wielką szansą dla polskiego rolnictwa, to Polska na tle UE jest w tej chwili jednym z krajów o najniższym poziomie rozwoju rolnictwa ekologicznego. Małe i średnie gospodarstwa rolne zostały w dużej mierze zdominowane przez rolnictwo przemysłowe. Wspomniane wsparcie wielu z tych gospodarstw może umożliwić nie tylko przetrwanie, ale też powrót do produkcji rolniczej i całkiem przyzwoite dochody. Jest to ważne również dlatego, że zapotrzebowanie na żywność ekologiczną jest coraz większe.

TŚ: O jakim wsparciu finansowym konkretnie mowa?

JW: Gospodarstwa ekologiczne mogą być wspierane w obu filarach WPR. Pierwszy filar, całkowicie finansowany przez UE, to płatności bezpośrednie. W ramach nowej WPR 25 proc. wszystkich dopłat bezpośrednich musi być skierowana na tzw. ekoschematy, a rolnictwo ekologiczne jest przykładem jednego z nich. W ramach drugiego filaru WPR – polityki rozwoju obszarów wiejskich – przewiduje się finansowe wspieranie inwestycji w gospodarstwach ekologicznych przez UE oraz przez fundusze regionalne i krajowe.

Wszystkie kraje członkowskie UE przygotowują swoje krajowe plany na potrzeby realizacji ogólnounijnego planu rozwoju ekologicznego. Jest to skomplikowane przedsięwzięcie, bo do zmiany praktyk nie wystarczy zachęcić samych rolników, ale również sektor przetwórczy. Z tego powodu są tutaj potrzebne ogromne nakłady finansowe. Plan Odbudowy zawiera istotną część funduszy przewidzianych na ten cel. Przy rozwoju rynku istotną rolę pełnią samorządy i unijne wsparcie finansowe, które pochodzi nie ze WPR, a z Funduszy Spójności. Potrzebna jest zatem koordynacja różnych polityk i przekonanie, że tworzy się dobrą przyszłość dla rolnictwa.

TŚ: Biorąc pod uwagę założenia strategii “Od pola do stołu”, jak ocenia pan postępy Polski na tle innych krajów UE?

JW: Posłużmy się danymi.Niemcy w planie strategicznym zadeklarowały przeznaczenie 30 proc. ziemi uprawnej pod rolnictwo ekologiczne, Czechy – 25 proc. gruntów rolnych pod uprawami ekologicznymi. Odsetek upraw ekologicznych w skali kraju już dawno osiągnął 25 proc. w przypadku Austrii, a Włochy dysponują 15-18 proc. gruntów pod uprawami ekologicznymi. Polska oscyluje w granicach 3 proc. Widzę ogromne zainteresowanie rolnictwem ekologicznym m.in. w Austrii, we Włoszech, Hiszpanii. Rolnicy widzą w nim sens i sobie nie wyobrażają powrotu do konwencjonalnej produkcji. Austria w sposób szczególny jest w tym zakresie liderem i warto się jej przyjrzeć. Jest tam wiele małych gospodarstw, które, zwłaszcza w obszarach górskich, łączą ekologię z agroturystyką.

Dobra wiadomość jest taka, że Polska jest poniżej średniej unijnej w zakresie emisji gazów cieplarnianych z rolnictwa i poziomu wykorzystania pestycydów. Trochę gorzej jest z antybiotykami w hodowli, gdzie jest pole do redukcji. Różnie bywa z zastosowaniem nawozów sztucznych – dane znacząco różnią się między regionami w całej Polsce. Są obszary, gdzie nawożenie jest na poziomie zbliżonym do poziomu Holandii, gdzie indziej są znacznie niższe. Co ciekawe, gdy porównuje się plony, to nie widać prostego związku świadczącego o tym, że im więcej sztucznych nawozów się stosuje, tym wyższe plony się uzyskuje. W Polsce najmniejsze zużycie nawozów sztucznych jest w województwie podkarpackim, a w kwestii wysokości plonów jest ono w czołówce na tle innych regionów kraju.

Postępująca od lat ogromna koncentracja hodowli, w całej Europie i w Polsce, nie jest dobrym zjawiskiem. Zagraża to utratą bezpieczeństwa żywnościowego w przyszłości, wzrasta ryzyko chorób i potężnych strat. Obserwujemy to na przykładzie ASF i ptasiej grypy. Hodowle w małych i średnich gospodarstwach dają większe bezpieczeństwo żywnościowe, możliwość skrócenia drogi od pola do stołu. Jest to właściwy kierunek rozwoju i Polska powinna mieć to na względzie.

TŚ: Czy Polska ma szansę sprostać założeniom strategii “Od pola do stołu” w obszarze powierzchni upraw ekologicznych?

JW: Trzeba zacząć od tego, że nikt nie będzie Polski zmuszał do tego, by kultywowała rolnictwo ekologiczne. Komisja Europejska nie będzie zmuszać żadnego kraju do tego, by przyjmować bardzo ambitne zamierzenia w tej kwestii. Wierzę jednak, że rolnictwo ekologiczne nie będzie rozumiane jedynie jako nakładanie presji do podejmowania konkretnych działań, ale raczej wielką możliwość, która będzie w stanie poprawić jakość życia tysięcy rodzin rolniczych w Polsce. Rolnictwo ekologiczne nie powinno być elitarne, ale powszechne.

TŚ: Strategia “Od pola do stołu” zakłada zmniejszenie o 50 proc. korzystania z pestycydów i nawozów sztucznych oraz zwiększenie obszarów upraw ekologicznych do 25 proc. do 2030 r. Jak pogodzić te zamierzenia z innym postulatem strategii, jakim jest zapewnienie niedrogiej żywności w UE?

JW: Żywność ekologiczna jest droższa dlatego, że jej nie ma. Wszystko, co jest trudno dostępne, jest drogie. Jeśli zwiększymy podaż tej żywności, to różnice cenowe się zmniejszą. Ponadto lepsza żywność kosztuje więcej. W Polsce jest wielu konsumentów, którzy nie kupują żywności ekologicznej głównie dlatego, że jest do niej trudny dostęp. Nie ma zbyt wielu miejsc sprzedaży tej żywności w Polsce i stąd bierze się wielka różnica polegająca na tym, że w niektórych krajach UE spożycie żywności ekologicznej wynosi, w przeliczeniu, 300 euro na osobę, a w Polsce, jak wykazał raport NIK-u sprzed kilku lat – 4 euro rocznie na osobę. Do dziś w tym zakresie niewiele się zmieniło.

TŚ: Czy będą nowe inicjatywy, projekty ustawodawcze w ramach strategii ”Od pola do stołu”?

JW: Tak. Strategia jest rozpisana na zadania różnych struktur KE. Ja skupiam się w tej chwili na planach strategicznych poszczególnych państw członkowskich. W przypadku rolniczego Zielonego Ładu, strategii “Od pola do stołu”, strategii bioróżnorodności, to tyle będzie ich założeń w rolnictwie każdego z krajów UE, ile zostanie wpisane w ich plany strategiczne. Sama strategia “Od pola do stołu” jest programem politycznym, więc nie ma wiążących artykułów ani paragrafów. Konkretne prawa, obowiązki rolników, narzędzia prawne i fundusze przewidziane na wszystkie działania będą określone dopiero w planach strategicznych, które uzyskają moc prawną po zatwierdzeniu przez KE i państwa członkowskie. W Polsce zapewne powstanie ustawa, która będzie wprowadzać zatwierdzony przez KE plan strategiczny.

Pracujemy też nad polskim planem strategicznym. Nie chcę się jeszcze odnosić do jego treści, bo przyjdzie na to czas na przełomie marca i kwietnia 2022 r., kiedy przedstawimy pierwsze oceny wszystkich planów strategicznych. W Polsce widzę niestety zbyt mało dyskusji na ten temat. Powinna to być kwestia numer jeden wszelkich debat w środowisku rolniczym i okołorolniczym.

TŚ: Jakie jest Pańskie stanowisko ws. SAIO (ang. statistics on agricultural inputs and outputs) i sprzeciwu Rady Europejskiej w kwestii ambitniejszych zasad zbierania danych statystycznych nt. poziomów użytkowania pestycydów?

JW: Sprawa SAIO jest w toku, więc nie chcę wygłaszać zbyt daleko idących komentarzy. Liczę, że kwestia zostanie wyjaśniona. Mam nadzieję, że państwa członkowskie nie będą kwestionować potrzeby zbierania i przekazywania danych. Będę bardzo twardo przekonywał, że potrzebujemy informacji statystycznych i by państwa członkowskie nam pomagały w dostępie do tej wiedzy.

Warto pamiętać, że strategia “Od pola do stołu” i rolniczy Zielony Ład nie są narzucone przez KE. Reforma WPR zapisana w trzech rozporządzeniach została zatwierdzona przez wszystkie państwa członkowskie poza Bułgarią, która wstrzymała się od głosu. Za tą reformą głosował zarówno Parlament Europejski, jak i europosłowie z Polski (poza posłami z klubów lewicowych). Reforma WPR jest europejskim planem wszystkich podmiotów tworzących prawo w UE, a w związku z tym oczekujemy dobrej woli w realizacji tych ambitnych zamierzeń.

Magdalena Więckowska: Dziennikarz

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Circular jobs – co to takiego? (28 czerwca 2022)Zielony Ład: Odbudowa zasobów przyrodniczych do 2050 r. i redukcja o połowę stosowania pestycydów do 2030 r. (23 czerwca 2022)Jak transport żywności wpływa na emisje GHG? Badania naukowe (22 czerwca 2022)Polski KPS lada moment gotowy. Ważna rola ograniczenia emisji i działań adaptacyjnych (14 czerwca 2022)Rolnictwo 2.0. Regeneracja, która otwiera nowe horyzonty dla ochrony środowiska (13 czerwca 2022)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony