Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Kompleksowa linia technologiczna do recyklingu odpadów Pronar
Badania geologiczne i badania środowiska gruntowo-wodnego Remea

Niepewna przyszłość spalarni odpadów w Białymstoku. Sprawę rozstrzygnie sąd

a+a-    Powrót       04 czerwca 2020       Odpady   

Postawione ostatnio zarzuty dotyczące nieprawidłowości działania spalarni w Białymstoku opierają się głównie na tym, że zakład przyjmował odpady spoza woj. podlaskiego, w tym z Warszawy. Tymczasem na wyjaśnienie czekają też inne poważne kwestie.

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Białymstoku wskazał, że w wyniku kontroli działalności Zakładu Unieszkodliwiania Odpadów Komunalnych Białystok (ZUOK Białystok) w latach 2015-2019 dopatrzył się szeregu nieprawidłowości, a kontrola zakończyła się wymierzeniem mandatu w wysokości 300 zł. Dalsze konsekwencje mogą być dużo poważniejsze, ponieważ Urząd Marszałkowski w Białymstoku wszczął postępowanie, w którym bada, czy doszło do naruszenia warunków pozwolenia zintegrowanego na działalność zakładu i rozpoczął procedurę cofnięcia pozwolenia zintegrowanego. Istnieje też potencjalne zagrożenie konieczności zwrotu środków unijnych, z których ta inwestycja została sfinansowana.

Jakie odpady trafiały do spalarni?

Tymczasem stanowiska WIOŚ i spółki miejskiej LECH, odpowiedzialnej za gospodarowanie odpadami w Białymstoku, różnią się od siebie. Główny zarzut WIOŚ dotyczy faktu złamania przez instalację zasady regionalizacji i bliskości w przyjmowaniu odpadów (w okresie kiedy regionalizacja jeszcze obowiązywała). Chodzi konkretnie o to, że białostocka spalarnia przyjmowała odpady spoza regionu, w tym głównie z woj. mazowieckiego, zwłaszcza z Warszawy. Rocznie takich odpadów miało być nawet ponad 10 tys. ton. WIOŚ podnosi, że spalarnia została zbudowana po to, by przyjmowała zmieszane odpady komunalne z miasta Białystok i dziewięciu gmin oraz odpady z tzw. frakcji kalorycznej z obszaru objętego projektem.

Spółka LECH odpowiada na ten zarzut, tłumacząc, że te odpady były spalane w okresie rozruchu spalarni w 2015 r., ponieważ na tym etapie uruchamiania instalacji nie było prawnej możliwości kierowania do niej zmieszanych odpadów komunalnych zbieranych w Białymstoku.

Roczny limit czasu pracy zakładu przekroczony

WIOŚ dopatrzył się także, że w spalarni doszło do przekroczenia rocznego limitu pracy zakładu. Konkretnie chodzi o łączny wymiar godzin przekroczenia pracy spalarni w latach 2017-18, który dałby w sumie 21 dni. LECH odpowiada na to w swoim oficjalnym komunikacie, że roczny limit czasu pracy instalacji został oszacowany na zbyt niskim poziomie i że spółka sama zgłosiła ten fakt do Marszałka Województwa Podlaskiego. Spółka odpiera również zarzuty, że spalarnia nie może spalać pozostałości po sortowaniu, a jedynie zmieszane odpady komunalne, i argumentuje, że legalność działania spalarni była weryfikowana podczas kolejnych kontroli instytucji finansującej i nadzorującej inwestycję, czyli Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego

WIOŚ wskazuje, że podczas kontroli brakowało kart przekazania odpadów dla 4 tysięcy ton odpadów, na co LECH odpowiada, że spółka posiada i posiadała je w czasie kontroli, a to kontrolerzy prawdopodobnie nie skopiowali wszystkich dokumentów i na tej podstawie stwierdzili swoje braki. Dodaje przy tym, że WIOŚ kontroluje spalarnię od początku jej istnienia i dotąd nie zgłaszał żadnych zarzutów.

WIOŚ nie uwzględnił zastrzeżeń spółki do protokołu z kontroli, więc finalnie Spółka Lech wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który będzie musiał rozstrzygnąć, czyje argumenty są mocniejsze.

Czy jest jakieś drugie dno?

W rozmowie z redakcją, Piotr Rymarowicz, prezes Towarzystwa na rzecz Ziemi, wyraża wątpliwości, czy sfinansowany ze środków publicznych zakład termicznego przekształcania odpadów w Białymstoku osiąga zakładany w projekcie i decyzjach efekt ekologiczny. - W tej sprawie podnosi się w sumie drugorzędne zarzuty, podczas gdy ani słowo nie padło na temat kwestii najistotniejszej. Mianowicie, czy spalarnia w Białymstoku użytkuje instalację do stabilizacji i zestalania pozostałości z oczyszczania spalin? Mamy co do tego poważne wątpliwości, bo na liście zamówień publicznych operatora spalarni nie znaleźliśmy cementu, a zapytany o to rzecznik prasowy spółki Lech nie potrafił wskazać takiego zamówienia. Zresztą ta wątpliwość nie dotyczy tylko spalarni w Białymstoku, ale też Krakowie, Bydgoszczy czy Szczecinie – wskazuje Piotr Rymarowicz. - W Krakowie wybudowana kosztem milionów euro instalacja nie tylko nie jest użytkowana, ale dziennikarskie śledztwo pozwoliło na ustalenie, że toksyczne pyły trafiały do Będzina na budowę zbiornika rekreacyjnego - podaje przykład. Podkreśla przy tym, że najbardziej problematyczną pozostałością po spaleniu odpadów komunalnych są właśnie pyły po oczyszczaniu spalin. Znajdują się w nich metale ciężkie, takie jak rtęć, ołów i kadm, dioksyny i inne niebezpieczne związki, dlatego ten finalny odpad powinien zostać ustabilizowany, zestalony i w bezpieczny sposób składowany, zgodnie z zapisami raportów oceny oddziaływania na środowisko (OOŚ) i decyzji środowiskowych. - Tymczasem w Polsce te odpady to widmo, ciężko ustalić co się z nimi dzieje. Znaleziono je np. na terenie nieczynnej żwirowni w Dąbrówce k. Zgierza – dodaje.

Temat jest rozwojowy i wymaga rzetelnej analizy dokumentacji w sprawie. Być może i ten aspekt zostanie zbadany przy okazji następnej kontroli WIOŚ i nie tylko w tym obiekcie?

Katarzyna Zamorowska: Dziennikarz, prawnik Teraz SamorządWięcej treści dotyczących samorządów w zakładce Teraz Samorząd.

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Energia elektryczna z odpadów może zasilić poznańskie autobusy (10 lipca 2020)Spalarni odpadów w GZM nie będzie, ale powstanie w Rudzie Śląskiej (02 lipca 2020)Liczba spalarni w Polsce. Wystarczająca czy nie? (30 czerwca 2020)Wojewoda zamierza unieważnić uchwałę ws. spółki mającej budować spalarnię odpadów na śląsku (30 czerwca 2020)Metropolia GZM chce utworzyć spółkę celową dla budowy spalarni odpadów (20 maja 2020)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony