Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
18.06.2024 18 czerwca 2024

Biogaz w Polsce ma szansę zaistnieć w większej skali

Otoczenie regulacyjne dla krajowego sektora biogazu nigdy nie było idealne. Koniecznym impulsem rozwojowym jest zielone światło dla biometanu. O oczekiwaniach branży w rozmowie z Tomaszem Kajdanem, wiceprezesem Biowatt S.A.

   Powrót       14 kwietnia 2023       Energia       Artykuł promocyjny   
Tomasz Kajdan
Wiceprezes Biowatt S.A.

Teraz Środowisko: Jak ocenia Pan perspektywy rozwoju biogazu w Polsce, biorąc pod uwagę dotychczasowe doświadczenia?

Tomasz Kajdan (TK): Rynek biogazu nigdy nie należał do łatwych, wydaje się jednak, że przyszedł czas, w którym dostrzega się, że biogazownie stają się koniecznym uzupełnieniem systemu energetyki rozproszonej i gospodarki odpadami (w zgodzie z założeniami GOZ i polityką klimatyczno-środowiskową). Aspekt zagospodarowania odpadów jest szczególnie pilny z punktu widzenia branży hodowli zwierzęcej i sektora rolno-spożywczego, które muszą poradzić sobie m.in. z zakazem wywożeniem na pola obornika w formie nieprzetworzonej. Budowa biogazowni zagospodarowującej te odpady to jedyne racjonalne wyjście, dodatkowo generujące wymierne korzyści. Rosnąca gotowość inwestycyjna sektora branży hodowców i rolno-spożywczej otwiera z kolei perspektywy rozwoju dla firm takich jak Biowatt S.A., które zajmują się procesem budowy tego typu instalacji.

Dodatkowo korzystne stawki przewidywane w ramach 15-letniego systemu wsparcia dla instalacji kogeneracyjnych pracujących w skojarzeniu zachęcają do inwestycji biogazowych. Zauważamy wzmożone zainteresowanie ze strony firm i funduszy inwestycyjnych. Wydaje się więc, że są przesłanki by mieć nadzieję, że rynek biogazu w Polsce zaistnieje w większej skali.

TŚ: Jak ocenia Pan otoczenie prawne?

TK: Otoczenie prawne dla biogazu nie jest idealne, ale patrząc z perspektywy lat, bywało jeszcze trudniej. Biogazownie podpadają pod szereg aktów prawnych, które nie zawsze są ze sobą spójne. Dość wymienić, że mamy do czynienia z regulacjami prawa energetycznego, ustawy o odnawialnych źródłach energii, szeregu aktów prawnych związanych z ochroną środowiska, na planowaniu przestrzennym kończąc. Dlatego liczymy, że procedowana w resorcie rolnictwa specustawa, która zahacza po części też o nowelizację ustawy o OZE, będzie dobrą ścieżką dla rozwoju małych biogazowni rolniczych. Jej głównym atutem jest to, że ma umożliwiać prostszą procedurę administracyjną uzyskiwania pozwoleń na działalność biogazowni związanych sensu stricto z hodowlą, rynkiem rolnym oraz przetwórstwem rolno-spożywczym.

Czekamy na te pozytywne zmiany, ale również z obawą patrzymy na zmiany procedowane w ustawie o planowaniu przestrzennym. Nakładają one na całą branżę OZE szereg ograniczeń związanych z możliwością lokowania takich inwestycji na terenach, które nie mają uchwalonych Miejscowych Planów Zagospodarowania Przestrzennego. Kolejna kwestia: wielkim mankamentem jest brak regulacji dotyczących biometanu.

TŚ: Nastawienie społeczności lokalnych, w tym urzędników, do nowych inwestycji biogazowych też jest dalekie od ideału.

TK: Myślę, że branży biogazowej bardzo brakuje, rozumianego w dobrym tego słowa znaczeniu, lobbingu społecznego. Potrzebny jest dialog, który pokazywałby korzyści płynące z takich inwestycji. O ile branże wiatrowa i słoneczna są medialne, to niestety o biogazowniach jeśli słyszymy, to głównie w kontekście protestów społecznych, a jest to zafałszowany obraz. Mamy wiele pozytywnych przykładów, jak np. współpraca Biowatt z lokalną społecznością gminy Żurawina. Wybudowaliśmy tam biogazownię o mocy 2 MW, która przetwarza gnojowicę pochodzącą z hodowli zwierzęcej. Gmina przez lata zmagała się z odorami wynikającymi z wylewania na pola gnojowicy z hodowli trzody chlewnej. Odkąd zaczęła pracować nasza biogazownia, udało się zniwelować odory. Pracujemy też nad budową ciepłociągu, który będzie dostarczał ciepło do obiektów użyteczności publicznej, a w dalszej perspektywie być może też do mieszkańców.

Oddolne działania pokazujące korzyści dla społeczności lokalnych z pewnością pozytywnie wpłynęłyby także na procesy wydawania zgód administracyjnych (urzędnicy to też społeczność lokalna). To czego bardzo brakuje w ustawodawstwie, to umożliwienie biogazowniom rolniczym odbierania odpadów bio charakteru komunalnego. Gdyby to udało się zmienić, to korzyści dla społeczności lokalnych byłby jeszcze większe, bo pozwoliłyby ustabilizować ceny za odbiór odpadów.

TŚ: Biowatt pracuje tylko w oparciu o technologię mokrą. Czy daje większe możliwości niż sucha?

TK: Nasza technologia jest uniwersalna w tym sensie, że pozwala na wykorzystanie szerokiej gamy produktów, które mają odpowiedni stopień uwodnienia, czyli w większości przypadków są to substancje pochodzenia rolniczego, produkcji rolno spożywczej, odpadów zielonych czy produkty pochodzące ze zbiórki ze sklepów czy restauracji.

TŚ: Ale w dedykowanym dla biogazu komunalnego NFOŚiGW wskazuje się jedynie technologię suchą.

TK: Jest dla mnie niezrozumiałe, że dedykowanie tak dużego programu dotacyjnego zostało ograniczone tylko dla jednego rodzaju technologii. Szczególnie, że technologie do fermentacji suchej proponują na rynku jedynie 2 zagraniczne spółki. Wybór optymalnej technologii powinien zostać pozostawiony decyzji inwestora.

TŚ: A propos technologii, dlaczego tak wiele biogazowni ma efektywność na niskim poziomie 50-70%?

TK: Myślę, że składa się na to wiele czynników. Wiele z tych instalacji zostało wybudowanych przed 2016 r, czyli np. w starych technologiach przystosowanych do prostszych substratów np. roślinnych, takich jak kiszonka z kukurydzy. Teraz te substraty są bardzo drogie, a pozyskanie innych odpadowych substratów jest trudniejsze albo wręcz niemożliwe (ograniczenia natury technologicznej). Jeśli nie ma 100% wsadu do produkcji, to od razu odbija się to na efektywności. Obok dostępu do substratów w odpowiedniej jakości i cenie, jest też kwestia prawidłowej obsługi i serwisu biotechnologicznego instalacji. Biogazownia to skomplikowany układ biologiczno-mechaniczny, a kiedy mieliśmy do czynienia z wielkim kryzysem na rynku biogazowym w latach 2013-2016 (ceny zielonych certyfikatów poszybowały w dół), wiele instalacji nie było prawidłowo serwisowanych, bo nie było na to funduszy. Obecnie technologie są bardzo zaawansowane i bardzo efektywne.

TŚ: Podsumowując, czego życzyłby Pan sobie i całej branży?

TK: Stabilnego, liniowego rozwoju. Do tego potrzebujemy wprowadzenia ustawodawstwa w kwestii regulacji dotyczących biometanu, a druga kwestia to większa otwartość do finansowania inwestycji biogazowych ze strony banków komercyjnych. Obecnie łatwiej jest pozyskać środki z NFOŚiGW czy WFOŚiGW niż z tego sektora. Z resztą sobie poradzimy.

BiowattArtykuł powstał we współpracy z Biowatt

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Agrowoltaika i farmy pływające – przyszłość dla rolnictwa? (13 czerwca 2024)Nawet 100 GW mocy zainstalowanych fotowoltaiki? Głosy o drodze do neutralności klimatycznej (29 maja 2024)Fundusze na OZE i stacje ładowania pojazdów elektrycznych. Fundusz Modernizacyjny (28 maja 2024)Jak wygląda handel zielonym wodorem? (27 maja 2024)Wiceministra Urszula Zielińska na II Niemiecko-Polskim Forum Transformacji Energetycznej w Berlinie (22 maja 2024)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony