Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
29.01.2022 29 stycznia 2022

Tylko technologia może nas uratować. Zmniejszenie emisyjności ciepłownictwa okiem praktyka

Małe reaktory jądrowe? Akumulatory ciepła? A może pompy ciepła zasilające całe miasteczko? Musimy być otwarci i elastyczni – mówi Marcin Orłowski, dyrektor operacyjny Grupy Veolia w Polsce, i opowiada o bieżących wyzwaniach w polskim ciepłownictwie.

   Powrót       15 grudnia 2021       Energia       Artykuł promocyjny   
Marcin Orłowski
Dyrektor operacyjny Grupy Veolia w Polsce

Eksperci z Instytutu Energetyki Odnawialnej i Forum Energii wskazywali, że możliwe jest osiągnięcie 40 proc. OZE w 2030 r. w polskim ciepłownictwie. Jak praktyk ocenia szansę osiągnięcia takiego celu?

Marcin Orłowski: Unia Europejska ma jasny cel: neutralność klimatyczna w 2050 roku. Żeby go osiągnąć, ciepłownictwo bazujące dziś na węglu musi być za dekadę oparte o różnorodny miks paliwowy, wykorzystujący OZE. Czy to będzie jednak 40 proc.? Polityka Energetyczna Polski do 2040 r. mówi o 28 proc. OZE i węglu dalej jako strategicznym paliwie. Wspomniane 40 proc. nie jest niemożliwe, ale w polskich warunkach niezwykle trudne do osiągnięcia. Jeśli chodzi o paliwa, w perspektywie 10 lat z pewnością rozwijać się będzie wykorzystanie certyfikowanej biomasy. Spalanie paliw stałych w celach energetycznych, poza odpadami, to jednak rozwiązanie teraźniejszości, lecz na pewno nie przyszłości. Pierwsze i najważniejsze paliwo to, jak mówimy w Veolii, efektywność energetyczna.

Jak w praktyce wygląda wykorzystanie takiego „paliwa”?

MO: Możemy wyróżnić trzy obszary zmniejszania emisyjności: produkcja ciepła, jego dystrybucja oraz zużycie. Jeśli chodzi o produkcję, to do 2030 roku Veolia planuje całkowicie odejść od spalania węgla. Dlatego inwestujemy w projekty gazowe, oczywiście bazujące na produkcji ciepła i energii elektrycznej w kogeneracji.

Czytaj wywiad z wiceministrem Ireneuszem Zyską: Prognozy przedstawione w PEP 2040 zostaną przekroczone

Turbiny gazowe stawiamy już w naszych elektrociepłowniach Poznaniu i Łodzi, gdzie zastąpią stare bloki węglowe. Gaz traktujemy jednak tylko jako paliwo przejściowe, bo tymi docelowymi są biometan i wodór. Dążymy do tego, by stać się wzorcową firmą w obszarze transformacji ekologicznej. Już dziś budowane przez nas instalacje są gotowe na przyjęcie wodoru. Gdy ten będzie dostępny w odpowiednich ilościach i cenach, ścieżka do zastosowania go jako domieszki do paliwa lub – po niewielkiej modernizacji turbin – 100-proc. źródła energii jest otwarta. Biometan z pewnością jest przyszłością polskiej energetyki, zapewne bliższą niż wodór. Za jaskółkę uznaję ostatnio podpisane porozumienie branży biogazowej z rządem.

Co jeszcze przykłada się do efektywniejszej produkcji?

MO: Priorytetowo: efektywne wykorzystanie dostępnych zasobów. Na rynku jest dużo ciepła pochodzącego z procesów przemysłowych, które jest marnowane. Pod określonymi warunkami można je przyjąć do sieci ciepłowniczej lub akumulować. Od 4 lat odbieramy ciepło odpadowe z poznańskiej odlewni Volkswagena: obecnie 14 tys. GJ rocznie, ale docelowo, w 2023 r. będzie to 71 tys. GJ. Tego typu współpraca z klientami przemysłowymi jest przez nas dalej rozwijana.

W listopadzie 2021 r. uruchomiliśmy z kolei nasz pierwszy magazyn ciepła. Instalacja w Poznaniu działa jak duży termos i służy zwiększeniu efektywności produkcji oraz dystrybucji ciepła. Akumulator pozwala odpowiedzieć na skoki zapotrzebowania na ciepło (różnica w ciągu doby wynosi nawet 60 proc.) i zrównoważyć produkcję. Rozwiązaniem na etapie dystrybucji są także inteligentne sieci ciepłownicze, zbierające dane (m.in. o temperaturze w sieci, pogodzie, zapotrzebowaniu) i równoważące przesył z uwzględnieniem tych różnorodnych czynników.

Trzeba pamiętać, że w Polsce dominują sieci z lat 70. XX wieku, w których temperaturę zimą musimy utrzymywać na poziomie 90-120 st. C. Przyszłością są natomiast sieci rozproszone (z kilkoma źródłami) i niskotemperaturowe (60-70 st. C). Takie układy funkcjonują na przykład w Skandynawii. Wraz z wejściem nowszych sieci niezbędna będzie lepsza izolacja budynków i nowsze instalacje grzewcze, najlepiej podłogowe. To wymaga szeregu inwestycji, ale one na pewno przyspieszą wskutek wzrostu cen energii. A to już się dzieje. Uważam, że w Polsce wdrożenie sieci niskotemperaturowych w małych miastach to może być kwestia 5-7 lat, a w dużych – 10 lat.

Znaczne straty widoczne są na trzecim etapie – podczas zużycia ciepła.

MO: Zdecydowanie. Veolia na etapie zużycia proponuje rozwiązanie BES - Building Energy Services. W październiku 2019 r. uruchomiliśmy w Warszawie pierwsze w Polsce Centrum Zarządzania Energią – Hubgrade, które pomaga dostosować temperaturę do potrzeb mieszkańców. Zbierając i analizując historyczne i bieżące dane możemy zapewnić komfort cieplny bez względu na pogodę, ograniczyć zużycie energii i zmniejszyć jej koszty.

Osiągamy nawet kilkanaście proc. oszczędności - klient mniej płaci, a dystrybutor i producent zużywają mniej zasobów potrzebnych do produkcji energii. Jak na razie z rozwiązania korzystać mogą Warszawiacy, ale myślimy już o kolejnych lokalizacjach. Produkt się sprawdza, a wdrożenie systemu w nowych miejscach to jedynie kwestia opomiarowania. Marzy mi się, że w przyszłości każdy z nas będzie miał podgląd zużycia ciepła w mieszkaniu poprzez aplikację w czasie rzeczywistym. Wtedy naocznie się przekona: wystarczy obniżyć temperaturę w mieszkaniu o 1 st. C, a zużycie ciepła spadnie o kilka procent.

Klienci nie mają takiej świadomości?

MO: Przypuszczam, że mogą nie mieć tej świadomości. Ciepło było zbyt tanie, stąd rozrzutność w gospodarowaniu. To się jednak zmieni. Ceny uprawnień wzrosły w 2021 roku z 24 euro/tonę emisji CO2 do 85 euro/tonę. Proszę przeliczyć to na złote, z uwzględnieniem inflacji… Taryfy zatwierdzone przez URE pojawią się na dniach, ale już jest jasne: przyszły rok będzie czasem weryfikacji podejścia do efektywności zużycia ciepła – tak w gospodarstwach domowych, jak i przemyśle.

Czy jest jakaś rada na podwyżki cen ciepła?

MO: Może nas uratować technologia i wykorzystanie np. ciepła powstającego w procesach przemysłowych, które teraz traktowane jest jako odpad. Poza inwestycjami związanymi z odbiorem takiego ciepła odpadowego w Poznaniu z odlewni Volkswagena czy oczyszczalni ścieków, mamy w planach współpracę z serwerowniami. Odzysk może bazować na pompach ciepła, których moce osiągają obecnie nawet 20-30 MW (potencjał pozwalający zaspokoić potrzeby cieplne małego miasteczka!). Przeskok jakościowy w zwiększeniu efektywności zapewnią też wspomniane magazyny ciepła. Światowy rynek ostatnio zaczyna się interesować również mikro reaktorami jądrowymi (o wielkości 5MWe i 15MWc), pierwsze realizacje testowe w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych wyglądają interesująco. Musimy być elastyczni, bo postęp technologiczny jest tak szybki, że każde paliwo powinniśmy obserwować z uwagą.

Przyszłość przyniesie też zmiany prawne. Nowelizacja ustawy o OZE, wdrażająca dyrektywę RED II (zapowiedź w wykazie prac legislacyjnych RM), zakłada m.in. możliwość odłączania odbiorców od sieci. Czy to szansa, czy zagrożenie dla lokalnych systemów ciepłowniczych?

MO: Oczywiście samo odłączanie od sieci ciepłowniczej jest niekorzystne, tak dla producenta, jak i dystrybutora ciepła. Przepisy mówią jednak o systemach nieefektywnych energetycznie(1). Co więcej, mieszkańcy nie tylko będą mogli się odłączać, ale wręcz nie będą mogli się do takich systemów przyłączać.

Veolia ma precyzyjny plan doprowadzenia wszystkich zarządzanych przez siebie systemów ciepłowniczych do poziomu efektywności energetycznej w ciągu 4-5 lat, stąd jesteśmy spokojni. Jednak ponad 80 proc. systemów ciepłowniczych w Polsce jest dziś nieefektywnych. Dodatkowo, ostatnie dane Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie wskazują, że średnia rentowność przedsiębiorstw ciepłowniczych jest ujemna. Środki finansowe dostępne będą jedynie dla efektywnych energetycznie systemów. Tu koło się zamyka. Przyszłość sektora ciepłowniczego stoi pod dużym znakiem zapytania, dlatego potrzebne są środki na wsparcie transformacji energetycznej polskiego ciepłownictwa.

Wracając do odłączania, nie chciałbym, by to przepisy decydowały o przyłączaniu do sieci lub odłączaniu od niej. Klient powinien otrzymać tak atrakcyjną ofertę, by po prostu nie musiał takiego kroku rozważać. Przepisy to jedno, ale drugie to troska o klienta, dbanie o jego komfort cieplny, odpowiednią cenę usługi oraz możliwość korzystania z zielonego ciepła. Taki przykład mamy w Miasteczku Śląskim, gdzie z huty cynku odbieramy ciepło odpadowe oraz gaz poprocesowy. Dzięki tej współpracy, przestawiliśmy dużą część produkcji na dostępne lokalnie paliwa, do tej pory będące niewykorzystywanym odpadem. Cena ciepła jest teraz pod kontrolą, a mieszkańcy, którzy przyłączyli się do sieci, z pewnością dziś tego nie żałują.

Eco-MiastoTekst powstał w ramach projektu Eco-Miasto, którego celem jest rozpowszechnienie i wdrażanie w polskich gminach dobrych praktyk w zrównoważonym rozwoju. Projekt organizowany jest przez Ambasadę Francji w Polsce, Centrum UNEP/GRID-Warszawa oraz Teraz Środowisko.

Przypisy

1/ O systemie efektywnym energetycznie mówimy, gdy zasilany w minimum 50 proc. z odnawialnych źródeł energii lub ciepła odpadowego, bądź w 75 proc. z kogeneracji.

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Gdańsk: Modernizacja sortowni odpadów w Zakładzie Utylizacyjnym (26 stycznia 2022)EKOinnowatorzy 2021 wyłonieni! (27 grudnia 2021)Technologie, które zazielenią Polskę. Znamy zwycięzców Szkoły Pionierów PFR (21 grudnia 2021)Czysta woda stanie się luksusem? Nadzieją są nowoczesne systemy retencjonowania (17 grudnia 2021)Wrocławskie Centrum Badawcze Materiałów Elektrotechnicznych – rozwiązania szyte na miarę (16 grudnia 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony