Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
28.02.2024 28 lutego 2024

500 m to w sam raz i pytania o zasadność ustawy. Kolejne opinie o wiatrakach

500 m minimalnej odległości między turbiną wiatrową a zabudowaniami mieszkalnymi to optymalna wartość, której przyjęcie przyspieszy niezbędną transformację energetyczną – mówią specjaliści. Dyskusja o wiatrakach nie ustaje.

   Powrót       07 grudnia 2023       Energia   

Od tygodnia lądowa energetyka wiatrowa jest na ustach całej Polski. Choć 5 grudnia br. z projektu ustawy o mrożeniu cen energii wykreślono kontrowersyjne zapisy, sprawa może być nadal procedowana jako projekt rządowy. Dużą rangę tematowi przyznają nie tylko organizacje pozarządowe apelujące o przyjęcie dobrze i transparentnie przygotowanej ustawy, ale także politycy nowej parlamentarnej większości, którzy zapowiedzieli „uwolnienie potencjału” lądowej energetyki wiatrowej w umowie koalicyjnej. O konieczności liberalizacji przepisów odległościowych mówili również eksperci dyskutujący o transformacji energetycznej podczas niedawnej debaty zorganizowanej przez Forum Energii. Jakie dodatkowe głosy słychać dzisiaj?

Czytaj także: Elektrownie wodne w cieniu wiatraków? Cichy aspekt głośnej sprawy

5 składników dobrej ustawy odległościowej

W obronie wiatraków zdecydowanie wystąpiło Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej, ataki na nie nazywając „świadomym osłabianiem bezpieczeństwa energetycznego Polski”.(1) Stowarzyszenie deklaruje dbałość o akceptację społeczną dla tej gałęzi źródeł odnawialnych oraz troskę o przyrodę i zasady planowania przestrzennego – a więc wartości, których możliwego naruszenia dotyczyły najczęstsze zarzuty wobec wycofanego już projektu.

Według branżowej organizacji, dobra ustawa nt. wiatraków powinna przestrzegać pięciu kluczowych zasad. Pierwsza z nich to "bezpieczna odległość” 500 m od gospodarstw domowych – szeroko akceptowana przy okazji prac nad przyjętą w marcu br. nowelizacją ustawy odległościowej, ale w ostatniej chwili podniesiona do 700 m. Ocena oddziaływania akustycznego może wskazać większy dystans, PSEW stwierdza jednak, że w przypadku nowoczesnych turbin jest to zwykle 500-700 m. Przyjęcie zasady 500 m ma o 100% zwiększyć powierzchnię, na której będzie można budować farmy wiatrowe – z 2 na 4% obszaru kraju. Wskazywane pół kilometra organizacja nazywa „najlepszym kompromisem”.

W pozostałych zasadach stowarzyszenie opowiada się za „pełną i jasną ścieżką planistyczną” (z wykorzystaniem miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego oraz planów zintegrowanych, a także przy konsultacjach społecznych), „pieniędzmi dla gmin” (długoterminowych dochodach podatkowych pozwalających inwestować w lokalne usługi publiczne i jakość życia), „tańszym prądem dla mieszkańców”, możliwym dzięki spadającym cenom energii odnawialnej oraz obowiązkowemu udostępnianiu przez inwestorów 10% mocy mieszkańcom gminy, w której stoi wiatrak, a także za „wiatrakami objętymi dozorem Urzędu Dozoru Technicznego”. Proponowane rozwiązania w opinii PSEW systemowo rozwiążą problem wysokich cen energii, który obecnie próbuje się doraźnie łagodzić kosztownymi dopłatami, a także ograniczą szkodliwe dla klimatu emisje dwutlenku węgla. Do tego ostatniego kontekstu odwołuje się poproszony przez nas o komentarz prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, Janusz Gajowiecki. – Na trwającym właśnie szczycie klimatycznym COP28 Polska zobowiązała się do potrojenia produkcji energii odnawialnej do 2030 r. Bez lądowej energetyki wiatrowej nie może się to udać. Nie mamy już czasu, żeby czekać – potrzebujemy pilnie projektu ustawy, aby nadrobić zaległości w rozwoju OZE. Konkretne zmiany powinny objąć nie tylko realizację, ale również procesy permittingu, tak żeby inwestycje trwały krócej niż 7-9 lat, tak jak ma to miejsce obecnie. W przedstawionych rekomendacjach mówimy, jak to zrobić – mówi Gajowiecki.

Czytaj także: Polska potrzebuje optymalizacji warunków przyłączania instalacji OZE do sieci

„Kompromis ponad podziałami”

„Kompromisem” (i to zawartym „ponad podziałami”) 500 m jest również dla Fundacji Instrat. Ekonomiczno-energetyczny think-thank opublikował stanowisko(2), w którym propozycje zawarte w wycofanej już nowelizacji uznaje za „krok w dobrym kierunku”, wymagający jednak poprawy w kilku kluczowych punktach. Jeden z nich dotyczy klarownej komunikacji ze społeczeństwem, która jest niezbędna do zapewnienia konsensusu umożliwiającego prężny rozwój OZE. Zaproponowana w nowelizacji formuła skrócenia dystansu wiatraków od zabudowań mieszkalnych z 500 do 300 m według Instratu nie była dostatecznie transparentna. Jak mówi Fundacja, 500 m warto bronić – sporządzona w 2021 r. analiza pokazywała, że przyjęcie tej odległości mogłoby odblokować dla energetyki wiatrowej nawet do 7% powierzchni naszego kraju, długoterminowo pozwalając uzyskać moc do 44 GW. Zmniejszenie limitu do 300 m, jak przekonuje think-thank, przyniosłoby wyraźne korzyści dopiero po ok. 3-5 latach, kiedy nowe inwestycje uzyskałyby całość pozwoleń środowiskowych i przestrzennych. W związku z tym, ważąc możliwe zyski i straty, Instrat rekomenduje odrzucenie tak przedstawionej propozycji. „Ewentualne korzyści pod kątem potencjału nowej mocy w systemie wynikające z tej zmiany byłyby tym samym odłożone w czasie, a koszty dla społeczeństwa i podminowane zaufanie dla sektora spowodowane trybem wprowadzenia tych zmian realne i odczuwane już teraz” – czytamy.

Obiekcje przeciwko obniżeniu dystansu w rozmowie z Teraz Środowisko tłumaczy prezes Fundacji Instrat, Michał Hetmański.  – Nasza opinia wynika z obserwacji rynku. Stojące w blokach startowych inwestycje w energetykę wiatrową w przeważającej większości uwzględniają kryterium 500 m, o którym mowa od 2021 roku, kiedy rząd zaproponował liberalizację ustawy wiatrakowej. Tych projektów, które rozpoczęto jeszcze przed wprowadzeniem zasady 10H w 2016 r., a które „schodzą” poniżej tej odległości, zostało niewiele, może kilka-kilkanaście. Tym samym, wprowadzając zasadę zaproponowaną w projekcie nowelizacji, ryzykujemy rozwój całej branży na rzecz niepewnych i bardzo oddalonych w czasie korzyści. Od dwóch lat branża uczciwie przygotowuje się do stosowania zasady 500 m – nie przeszkadzajmy jej w tym. Tym bardziej, że pilnie potrzeba nam taniej i czystej energii – mówi.

Fundacja opowiada się także za doprecyzowaniem zapisów na temat inwestycji celu publicznego, tak aby nie powodowały one błędnych interpretacji i nie prowadziły do „niepokojów społecznych”. Zgłasza także zastrzeżenia co do tzw. „składki gazowej”, czyli źródła finansowania dopłat do cen energii elektrycznej poprzez zyski firm z branży paliwowo-energetycznej. Jak zaznacza Instrat, „mechanizm transferu środków opisany w projekcie ustawy budzi zastrzeżenia w zakresie transparentności prowadzenia rachunku sektora finansów publicznych”.

A może tak bez ustawy?

Opinię na temat przepisów tzw. „specustawy wiatrakowej” wydał również Instytut Energetyki Odnawialnej. Think-thank krytykuje w niej połączenie nowelizacji z innymi zagadnieniami, które spowodowało „chaos informacyjny”, pochwala jednak dążenie do ponownego urynkowienia cen energii. IEO stawia także poważne pytanie o to, czy tego rodzaju akt prawny jest w ogóle konieczny. Jak czytamy, „kolejne propozycje zmian zmierzają w kierunku dublowania istniejących już rozwiązań” i nakładają na elektrownie wiatrowe nieuzasadnione zobowiązania finansowe wobec gminy i jej mieszkańców. Według IEO, do inwestycji w wiatraki mogą wystarczyć zapisy ogólne Prawa Ochrony Środowiska, Prawa Budowlanego lub ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Think-thank jest też sceptyczny wobec prawnego definiowania limitu odległości wiatraku od terenów zabudowanych. W zamian opowiada się za określaniem odległości z uwzględnieniem rzeczywistego oddziaływania na środowisko, które może się różnić w zależności od uwarunkowań lokalnych.

Czytaj Publikację Energetyka wiatrowa w Polsce 2023

Szymon Majewski: Dziennikarz

Przypisy

1/ Stanowisko PSEW:
http://psew.pl/nowe-otwarcie-energetyki-wiatrowej-5-zasad-dobrej-ustawy-dla-wiatrakow/
2/ Stanowisko Fundacji Instrat:
https://instrat.pl/wp-content/uploads/2023/12/Instrat-Krok-w-dobrym-kierunku-ale-wymaga-korekt-Stanowisko-ws.-nowelizacji-ustawy-wiatrakowej-2023-12-06.pdf

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

42% udziału OZE w globalnej produkcji energii w 2028 r. Cel z COP28 osiągalny, ale wymaga pracy (16 stycznia 2024)Okres świąteczny przyniósł nadwyżki energii wiatrowej (28 grudnia 2023)Pomóżmy energetyce wiatrowej, ale z głową – apel organizacji pozarządowych (06 grudnia 2023)Elektrownie wodne w cieniu wiatraków? Cichy aspekt głośnej sprawy (06 grudnia 2023)Co dzieje się z ochroną środowiska w Strasburgu? Głosowania na sesji plenarnej PE (22 listopada 2023)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony