Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
28.09.2021 28 września 2021

GIOŚ: Głównym źródłem zanieczyszczenia powietrza są kopciuchy, sektor energetyczny to tylko 5 proc.

GIOŚ notuje trend spadkowy stężeń pyłu zawieszonego PM10 i PM2,5 w ub. roku. Okazuje się jednak, że zanieczyszczenie powietrza wpływa na ciężkość przebiegu COVID-19 u astmatyków.

   Powrót       19 kwietnia 2021       Powietrze i klimat   

Jak wynika z danych gromadzonych przez instytucje monitorujące jakość powietrza w Polsce, za emisje pyłu zawieszonego PM10 i PM2,5 w największym stopniu odpowiadają przestarzałe piece grzewcze tzw. „kopciuchy” wykorzystywane do ogrzewania budynków jednorodzinnych, pozostawiając daleko w tyle takie sektory, jak transport czy przemysł energetyczny.

Pył zawieszony, który przyczynia się do występowania epizodów smogowych w Polsce, jest mieszaniną cząstek stałych i kropelek cieczy utrzymujących się w powietrzu. W celu rozróżnienia wielkości cząstek pyłu zawieszonego dodatkowo podaje się średnicę cząstek w mikrometrach (μm) - i tak pył zawieszony PM10 jest to frakcja o średnicach zastępczych cząstek poniżej 10 μm, a pył zawieszony PM2,5 jest to frakcja o średnicach zastępczych cząstek poniżej 2,5 μm. Pyły mogą być emitowane w wielu procesach, zarówno w skutek działalności człowieka (np. spalanie paliw kopalnych) jak i naturalnych (np. burze piaskowe) i podlegać wielu fizycznym i chemicznym procesom w atmosferze, a w końcu oddziaływać na zdrowie ludzkie, klimat i środowisko przyrodnicze.

Zanieczyszczenie powietrza wpływa na ciężkość przebiegu COVID-19 u astmatyków

Większe zanieczyszczenie powietrza w miejscu zamieszkania ma wpływ na wzrost ryzyka hospitalizacji z powodu COVID-19 u osób z chorobami oddechowymi, takimi jak astma czy przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP) – informuje czasopismo „Respiratory Medicine”. Naukowcy pod kierunkiem dr. Angelico Mendy'ego z University of Cincinnati (Ohio, USA) doszli do takich wniosków po przeprowadzeniu badania w grupie 1128 pacjentów, u których między 13 marca a 5 lipca 2020 r. zdiagnozowano COVID-19. Średnia wieku pacjentów wynosiła 46 lat.
Badacze wykorzystali model statystyczny do oceny zależności między długotrwałą ekspozycją na pyły zawieszone o średnicy nie większej niż 2,5 mikrometra (PM2,5) a ryzykiem hospitalizacji z powodu COVID-19. Ekspozycję na PM2,5 w okresie wcześniejszych 10 lat oceniano na podstawie miejsca zamieszkania pacjentów (kodów zamieszkania).
Zdaniem Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) PM2,5 są pyłami najbardziej szkodliwymi dla zdrowia ludzi spośród wszystkich zanieczyszczeń powietrza. - Pyły zawieszone są bardzo małe, na tyle małe, by były wdychane głęboko do płuc; przedostają się do krwi i wpływają również na inne narządy i układy – skomentował dr Mendy.
- Nasze badanie nie wykazało ogólnej zależności między pyłami zawieszonymi a ciężkością przebiegu COVID-19, ale znaleźliśmy zależność w przypadku osób chorych na astmę i przewlekłą obturacyjną chorobę płuc – powiedział dr Mendy. Okazało się, że pacjenci z tymi schorzeniami, którzy mieli kontakt z wyższymi stężeniami PM2,5, byli bardziej zagrożeni ciężkim przebiegiem COVID-19 – na tyle ciężkim, by trafić do szpitala. Wzrost średniego stężenia PM2,5 o 1 mikrogram na metr sześcienny w ciągu 10 lat wiązał się z wyższym o 62 proc. ryzykiem hospitalizacji z powodu COVID-19 w przypadku chorych na astmę i POChP. W przypadku osób bez chorób układu oddechowego nie odnotowano podobnej zależności. (PAP)

Czytaj: O smogu z medycznego punktu widzenia, czyli dlaczego rak płuc zabija Polaków

Najbardziej do smogu przyczyniają się kopciuchy

Głównym źródłem emisji pyłu drobnego do atmosfery w Polsce, według danych Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBiZE), są procesy spalania paliw w sektorze komunalno-bytowym, związane z ogrzewaniem budynków z wykorzystaniem paliw stałych. Emitory związane z indywidualnym ogrzewaniem mieszkań i budynków usytuowane są na obszarach zamieszkałych, a emisje te zwykle mają miejsce na niewielkiej wysokości nad poziomem gruntu (tzw. niska emisja). W rezultacie emisje te bezpośrednio kształtują stężenia zanieczyszczeń w miejscach przebywania ludzi i często decydują o występowaniu przekroczeń norm jakości powietrza dla pyłu zawieszonego PM10 i PM2,5. W Polsce w 2018 r. emisja z tego źródła stanowiła ok. 44 proc. całkowitej emisji pyłu PM10 oraz 52 proc. całkowitej emisji pyłu PM2,5. Drugą kategorią źródeł emisji, mającą znaczący wpływ na stężenia pyłu zawieszonego PM10, jest transport drogowy. Emisje z transportu drogowego także zachodzą na niewielkiej wysokości, w związku z tym również mają znaczący wpływ na podwyższenie stężeń zanieczyszczeń na obszarach przebywania i zamieszkiwania ludzi.

Emisja pyłu PM10 i PM2,5 z sektora energetyki (5 proc. emisji krajowej), procesów produkcyjnych (10 proc.) oraz procesów spalania związanych z procesami przemysłowymi (14 proc.), mają dużo mniejszy wpływ na występowanie przekroczeń poziomów dopuszczalnych pyłu PM10 i PM2,5, niż wymienione wcześniej emisje związane z ogrzewaniem budynków i transportem samochodowym. Wynika to między innymi ze względu na sposób wprowadzania zanieczyszczeń do powietrza (np. wysokie kominy elektrowni), oddalenie przemysłowych źródeł emisji w stosunku do obszarów z zabudową mieszkaniową i mniej powszechne występowanie.

Widać poprawę, ale wciąż wiele do zrobienia

Pomimo, że zanieczyszczenie powietrza w Polsce to nadal istotny problem, optymizmem napawa fakt utrzymywania się trendu spadkowego stężeń pyłu zawieszonego PM10 i PM2,5 zarówno w dużych miastach, jak i w mniejszych miejscowościach. Jak wskazują wyniki pomiarów, niezależnie od liczby mieszkańców miast, w ostatnim dziesięcioleciu obserwujemy istotne zmniejszenie się narażenia zdrowia ludzi na długoterminowe wysokie stężenia pyłu zawieszonego, zmniejszenie ilości epizodów wysokich stężeń tego zanieczyszczenia, jak i maksymalnych stężeń pyłu zawieszonego podczas tych epizodów.

Ponadto, wstępne wyniki oceny jakości powietrza dla roku 2020, oparte na wynikach pomiarów pyłu zawieszonego PM10 i PM2,5, wskazują na znaczące obniżenie się liczby obszarów i stref, w których wystąpiły przekroczenia wartości normowanych dla pyłu zawieszonego PM10 i PM2,5 w porównaniu z rokiem 2019 i latami wcześniejszymi.

Oczywiście nadal pozostaje jeszcze wiele do zrobienia w celu poprawy jakości powietrza w Polsce. Jednakże wbrew obiegowej opinii, głównym emitentem zanieczyszczeń powietrza nie jest sektor przemysłowy czy energetyczny, za kontrolę których odpowiada m.in. Inspekcja Ochrony Środowiska. Biorąc pod uwagę powyższe dane, działania zmierzające do ograniczenia emisji zanieczyszczeń do powietrza powinny zostać skoncentrowane na sektorze komunalno-bytowym, nad którym piecze sprawują władze samorządowe.

Czytaj: Paragrafem w smog. Jak samorządy przeciwdziałają złej jakości powietrza?

Źródło: GIOŚ

Teraz SamorządWięcej treści dotyczących samorządów w zakładce Teraz Samorząd.

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

WHO rekomenduje bardziej restrykcyjne normy jakości powietrza (23 września 2021)Bogatynia: Otwarto punkt konsultacyjno-informacyjny programu „Czyste Powietrze” (22 września 2021)Polska polityka transportowa powinna jak najszybciej wyłączyć „wsteczny bieg” (16 września 2021)Druga odsłona Akademii Czystego Powietrza od 16 września (14 września 2021)Zanieczyszczenie powietrza w New Delhi przyczyną otyłości i astmy wśród dzieci (14 września 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony