Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Zespoły kogeneracyjne zasilane paliwami gazowymi firmy Horus Energia
Systemy kogeneracyjne na biogaz i gaz ziemny firmy Centrum Elektroniki Stosowanej CES

Prezes UPEBI: W branży umiarkowany optymizm

a+a-    Powrót       23 października 2019       Energia   

O tym, że biogazownia to zdecydowanie więcej niż OZE, jakie instalacje będą stawiane najczęściej oraz czego możemy się nauczyć od wschodzącej biogazowej gwiazdy ze Wschodu, rozmawiamy z Sylwią Koch-Kopyszko, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Biogazowego.

Sylwia Koch-Kopyszko
Prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Biogazowego

Teraz Środowisko: Po wzroście liczby biogazowni do 2016 r., obserwujemy pewną stagnację. Jak ocenia Pani sytuację na polskim rynku biogazowym?

Sylwia Koch-Kopyszko: Przyznam, że w branży panuje umiarkowany optymizm. Dużo udało się dokonać, ale też wiele przed nami. Przykładowo, pomimo, że mamy art. 93a zmieniający ustawę o OZE, nie możemy przez cały ten rok z niego korzystać. Mamy więc perspektywę, ale wciąż zupełnie inne przychody niż moglibyśmy mieć. Patrząc zaś pod kątem LCOE (ang. levelized cost of electricity(1)), widać, że większość z nas wykorzystuje produkowane ciepło lokalnie, a wsparcie dla energii wytwarzanej w wysokosprawnej kogeneracji jest nam lokalnie bardzo potrzebne.

TŚ: Jakie biogazownie będą rozwijać się teraz najintensywniej?

SKK: Mamy duże zainteresowanie małymi biogazowniami u rolników, wykorzystującymi lokalnie produkowane odpady i dającymi ludziom dobre perspektywy finansowe. Moim zdaniem, najwięcej będzie powstawało projektów między 300 kW - 1 MW. Wiemy o kolejnych kilkudziesięciu projektach zgłoszonych do dewelopmentu. Dla takich małych instalacji, do 0,5 MW, od razu robione są warunki zabudowy i pozwolenia na budowę, nie są wymagane pozwolenia środowiskowe. Duży ruch obserwuję obecnie w woj. zachodnio-pomorskim, warmińsko-mazurskim, w Wielkopolsce i na Podlasiu. Nadal jednak nie możemy mówić o zawrotnym tempie.

TŚ: Jakie są przyczyny?

SKK: Branża dewelopmentu jeszcze wyczekuje. Przygląda się, rozmawia z bankami. Bo mimo iż te coraz cieplej patrzą na biogaz, podchodzą do nas z dużą dozą ostrożności. M.in. wciąż pobrzmiewa to, że ceny zielonych certyfikatów znacznie spadały. Dodatkowe trudności to opór społeczny. Tu widzę pole dla rządu, by przeprowadzić szeroką kampanię społeczną dotyczącą biogazu i zapobiegać budzącym się nie raz społecznym obawom. Tymczasem przykłady pokazują, że właściwie realizowane biogazownie nie stoją w konflikcie z sąsiadami.

TŚ: Edukacja to jedno, ale na Green Gas Poland(2) słyszeliśmy także o zmianach prawnych, które są jeszcze potrzebne…

SKK: Legislacja idzie w dobrym kierunku, jednak, według mnie, dla biogazu powinna istnieć specjalna nisza zapewniająca najwyższe wsparcie finansowe. Trzeba pamiętać, że to nie tylko stabilne źródło OZE, pracujące 7,5-8 tys. godzin w roku, które praktycznie nie wymaga bilansowania przez system. Jest więc dla systemu dużo tańsze niż np. źródła wiatrowe, gdzie bilansowanie 1 MWh kosztuje ok. 400 zł. Biogazownia to także możliwość utylizacji odpadów, a więc dążenie do zamknięcia obiegu, a do tego redukcja emisji gazów cieplarnianych.

Zmiany przydałyby się w różnych przepisach. Podam jedynie kilka przykładów. Potrzebna jest nowa definicja mocy zainstalowanej, w brzmieniu „moc zespołu urządzeń służących do wyprowadzania mocy”. W ustawie o odpadach sugerowałabym doprecyzować, jaki rodzaj biomasy może być stosowany przez biogazownie rolnicze bez konieczności posiadania pozwolenia na przetwarzanie odpadów. Oczekujemy również szybkiego przyjęcia długo zapowiadanej nowelizacji ustawy o nawozach i nawożeniu, która ułatwiłaby biogazowniom nawozowe zagospodarowanie produktów pofermentacyjnych. Poza tym wciąż brakuje szeregu przepisów, które umożliwiłyby rozwój rynku biometanu. Czekamy też oczywiście na pełną notyfikację wsparcia FiT i FiP przez Komisję Europejską.

TŚ: Skoro jesteśmy przy Komisji – jaki wpływ na decyzje inwestycyjne będą miały unijne wymogi prawne, przede wszystkim dyrektywa RED II?

SKK: To w Polsce jeszcze niedoceniany dokument, ale dyrektywa RED II niesie ze sobą system motywacyjny dla producentów żywności. Widać to po załączniku IX i wypisanych w nim substratach. Logika jest prosta: ograniczam emisje, to znaczy, że moje produkty są bardziej atrakcyjne. Zatem wykorzystanie biogazu to duża szansa dla rolników i dla zakładów przetwórczych. Na pewno sama realizacja może być skomplikowana, ale tu kompetencje można oddać biogazowni. Dzięki wieloletniej umowie przetwórca żywności otrzymuje prąd, ciepło czy gaz, korzysta z możliwości ograniczenia emisji, ale nie musi martwić się o kompetencje do prowadzenia instalacji.

TŚ: Jak kiedyś pisaliśmy, biogaz mógłby pomóc zbilansować polski rynek gazu i ograniczyć jego import. Jak ocenia Pani taką perspektywę?

SKK: Myślę, że na biogaz trzeba patrzeć przede wszystkim lokalnie. Jeśli mamy hodowlę, bardzo dużo substratu, idziemy w stronę biogazowni. Musimy wtedy rozważyć, ile będziemy z niej pobierać energii elektrycznej i ciepła. Jeżeli wykorzystujemy wszystko – idziemy w stronę CHP (ang. Combined Heat and Power, wysokosprawna kogeneracja – przyp. red.). Jeśli nie - powinniśmy mieć biogazownie mieszane. Czasem operator odmówi warunków przyłączenia, jak zdarzyło się w jednym z moich projektów. Planuję rozbudowę instalacji, pracującej na substratach roślinnych, ale operator odmawia mi warunków przyłączenia, czyli nie będę mogła wykorzystać energii, która będzie z nowej części. Przesył ciepła byłby szalenie kosztowny, bo 1 km rurociągu kosztuje ponad 1,5 mln zł. Pomyślałam więc o poprowadzeniu lokalnej sieci gazowej, a skoro społeczność jest tym zainteresowana, jestem na etapie projektowania sieci. Takie przykłady zagranicą już istnieją, np. w Danii, Szwecji, we Włoszech, co inspiruje do działania.

TŚ: A propos zagranicy - od niedawna jest Pani członkiem zarządu Ukraińskiego stowarzyszenia bioenergii i elektromobilności, UABE (ang. Ukrainian Association of Bioenergy and Electromobility). Jak kształtuje się sytuacja za wschodnią granicą?

SKK: Dotąd spoglądaliśmy na Ukrainę jak na młodszego brata. Jednak rozmach, z jakim nasi sąsiedzi podchodzą do inwestycji w OZE i elektromobilność, mógłby nas wiele nauczyć. Obserwują, badają istniejące systemy wsparcia i chcą inwestować. Wspomnę tylko, że w samym Kijowie liczba stacji ładowania samochodów elektrycznych jest większa niż w całej Polsce…

Jeśli chodzi o biogaz - obecnie moc działających biogazowni to 60 MW. W latach 2016-2019 przyrost był skokowy - wzrost mocy po kilka megawatów u przedsiębiorcy. Także ukraiński rząd jest bardzo przychylny i patrzy pod kątem zrównoważonego rozwoju. A proszę pamiętać, że Ukraina ma gigantyczny potencjał rolniczy. Sama ilość biomasy i bioodpadów to ekwiwalent 20 tys. MW. Perspektywy dla biogazu, a także biometanu są więc tam bardzo obiecujące. Co ciekawe przy rozwoju OZE, Ukraińcy od razu myślą o recyklingu instalacji i transparentności całego przedsięwzięcia.

Marta Wierzbowska-Kujda: Redaktor naczelna, specjalista ds. ochrony środowiska

Przypisy

1/ Uśredniony koszt energii elektrycznej2/ Green Gas Poland 2019 to międzynarodowa konferencja producentów biogazu i biometanu stanowiącą rozszerzoną formułę Forum Biogazu, organizowanego w latach 2013-2017 przez Unię Producentów i Pracodawców Przemysłu Biogazowego. Druga edycja konferencji odbyła się w Warszawie w dniach 2-3 października br.

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

W 2020 r. rząd planuje kupić prawie 58 TWh zielonej energii. Wyda na ten cel ponad 25 mld zł (15 stycznia 2020)Krakowskie MPO chce wybudować wielką elektrownię słoneczną na dawnym składowisku odpadów (05 grudnia 2019)Wyniki pierwszych w tym roku aukcji OZE (04 grudnia 2019)Spółdzielnie energetyczne – kolej na ruch biznesu (29 października 2019)Wod-kan poważnym udziałowcem rynku OZE? Duże szanse z pomocą biogazu (29 października 2019)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony