Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
05.12.2021 05 grudnia 2021

Liczenie śladu węglowego – od nieśmiałego trendu po biznesową konieczność

Temat carbon footprint zyskuje na znaczeniu, zarówno z punktu widzenia globalnej polityki klimatycznej, jak i uwarunkowań biznesowych. Jaką metodykę liczenia śladu węglowego przyjąć oraz dlaczego docelowo powinniśmy analizować ślad środowiskowy wyjaśnia prof. Joanna Kulczycka z AGH i IGSMiE PAN.

   Powrót       15 listopada 2021       Zrównoważony rozwój       Artykuł promocyjny   
prof. dr hab. Joanna Kulczycka
Profesor Instytutu Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią PAN i Akademii Górniczo-Hutniczej im. Stanisława Staszica w Krakowie, Prezes Klastra Gospodarki Odpadowej i Recyklingu – Krajowy Klaster Kluczowy

W każdej chwili człowiek zostawia ślad swojej egzystencji - ślad węglowy. Jakie więc mamy szanse na skuteczną redukcję emisji gazów cieplarnianych (GHG) zarówno w ujęciu globalnym, ale też jednostkowym?

Joanna Kulczycka (JK): Rzeczywiście, każda aktywność człowieka (gdy jemy, pracujemy, robimy zakupy, podróżujemy, oglądamy TV czy rozmawiamy przez telefon), a także przedsiębiorstwa zostawia po sobie ślad. Drugi pewnik, ślad węglowy związany jest ze zmianami klimatu. Możemy więc patrzeć na temat z punktu widzenia globalnej polityki klimatycznej, krajowych czy regionalnych strategii, ale też konsumenta i przedsiębiorcy. Zacznijmy zatem od przedstawienia perspektywy przedsiębiorstwa. W Instytucie Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energii PAN finalizujemy projekt oto-GOZ(1), którego celem jest opracowanie systemu wskaźników pomiarowych, umożliwiających ocenę postępu w transformacji w kierunku gospodarki o obiegu zamkniętym (GOZ) oraz wpływu GOZ na rozwój społeczno-gospodarczy na poziomie mezoekonomicznym (regionów) i makroekonomicznym (gospodarki narodowej). Jednym z ważnych mierników, jaki przyjęliśmy, jest właśnie carbon footprint. Nasze badania potwierdziły, że coraz więcej organizacji, głównie dużych firm w relacjach B2B wymaga liczenia śladu węglowego. Póki co jest to jeszcze niezbyt widoczne dla konsumenta, ale właśnie to łańcuchowe, holistyczne podejście czyni carbon footprint tematem niezwykle aktualnym i praktycznym. Prym wiodą firmy szwedzki i norweskie, które wymagają od swoich dostawców i usługodawców informacji na temat ich śladu węglowego – często jest to konieczne, by uplasować produkt lub usługę na rynku.

Np. Firma Felix, będąca jedną z najpopularniejszych marek spożywczych w Szwecji, otworzyła sklep, w którym walutą jest CO2e (ekwiwalent dwutlenku węgla). Eksperyment ma uświadomić konsumentom, jak ich codzienne decyzje zakupowe wpływają na środowisko. Inspirujących przykładów ze Szwecji jest jednak więcej - w ramach projektu Hybrit została uruchomiona zeroemisyjna huta żelaza, której celem jest produkcja stali o zerowym śladzie węglowym. Z kolei firma Doconomy stworzyła kartę kredytową DO, która oprócz swojego standardowego przeznaczenia, pozwala na monitorowanie, który produkt, czy usługa generuje mniej śladu węglowego. W tym ostatnim przypadku są ścisłe konotacje z Polską, ponieważ już jakiś czas temu BNP Paribas Bank Polska i Doconomy nawiązały współpracę, aby zbadać możliwości wprowadzenia takich usług na polskim rynku. Jestem przekonana, że wcześniej czy później takich przykładów będzie coraz więcej, i to nie tylko w Skandynawii.

Jak ideę wcielić w życie, czyli policzyć ślad węglowy?

JK: Z punktu widzenia biznesu kluczowa jest norma ISO 14067, ponieważ to na niej możemy się wzorować, jak prawidłowo liczyć ślad węglowy. Na rynku pojawia się też coraz więcej aplikacji i kalkulatorów do liczenia śladu węglowego, póki co są to zazwyczaj programy komercyjne. Możemy też podpierać się informacjami udostępnianymi przez Carbon Disclosure Project(2). Także na polskim rynku widzimy trend, że tworzą się coraz to nowe firmy, które pomagają w liczeniu śladu węglowego, a tu istotne znacznie ma dostęp do baz danych o produktach i procesach. Z punktu widzenia zrównoważonej produkcji liczenie śladu węglowego jest konieczne i opiera się na emisjach bezpośrednich i pośrednich – liczonych w konkretnym zakresie czasowym (najczęściej roku). Dla określenia śladu węglowego dla całej organizacji analizujemy trzy zakresy. W skrócie mówiąc, zakres pierwszy obejmuje wszystkie emisje bezpośrednie powstałe w urządzeniach zarządzanych przez dany podmiot (np. emisje z floty samochodów, paliwa grzewczego), w zakresie drugim bierzemy pod uwagę emisje pośrednie powstałe w wyniku zużycia energii elektrycznej oraz cieplnej. Najbardziej problematyczny do wyliczenia, ale konieczny, jest zakres trzeci, gdzie wchodzą wszystkie emisje pośrednie nieujęte w zakresie drugim a powstałe w łańcuchu wartości (trzeba policzyć m.in. jaka jest wielkość emisji GHG z procesu produkcyjnego zakupionych surowców, wytworzonych i zagospodarowanych odpadów, użytkowania oferowanych wyrobów etc.). Wyniki obliczeń śladu węglowego są podstawą do opracowania deklaracji środowiskowych, raportowania a ponadto na niektórych produktach, m.in. w krajach azjatyckich, już pojawia się znak – odcisk stopy i wartość wyrażona w jednostce kg CO2e (ekwiwalentny) – co oznacza sumę gazów cieplarnianych, które mają różne współczynniki. Ilość emitowanego gazu cieplarnianego pomnożona przez te współczynniki daje nam wynik CO2 ekwiwalentny.

Fakt, że są to niezwykle skomplikowane wyliczenia, a ponadto trzeba korzystać z płatnych aplikacji może zniechęcać firmy.

Nikt nie mówi, że jest to proste, ale ten wysiłek w ostatecznym rozrachunku bardzo się opłaci, bo w ten sposób firma dokonuje szczegółowego przeglądu własnych procesów i buduje swoją przewagę konkurencyjną na rynku. Wartości emisji GHG muszą zostać zagregowane, przyjąć jakieś wartości graniczne. Wydaje się, że docelowo nastąpi standaryzacja i na rynku będzie funkcjonowała jedna aplikacja do mierzenia śladu węglowego np. w branży budowlanej, chemicznej czy metali. O pewnej standaryzacji możemy już mówić w sektorze budowlanym, najtrudniejsze zadanie przed branżą rolnictwa.

Pocieszające jest też to, że opracowano już bezpłatne oprogramowanie - https://www.openlca.org/ zawierające bazy danych dotyczące oceny cyklu życia produktu – ang. Life Cycle Assessment – LCA. To technika używana w celu pomiaru całkowitego wpływu produktu na środowisko: od produkcji surowców przez przewóz do zakładów produkcyjnych i centrów dystrybucji, po produkcję, dalszy przewóz do punktów sprzedaży i usuwanie produktów.

Wchodzimy już w zagadnienia śladu środowiskowego. Czy liczenie śladu węglowego nie jest wystarczające?

JK: Z punktu widzenia nauki możemy powiedzieć, że ślad węglowy to jest za mało. Mianowicie z inicjatywy Komisji Europejskiej prowadzone są od 2013 r.(3) prace dotyczące jednolitej metodyki obliczania śladu środowiskowego(4) bazujące na normie ISO 14044 Ocena cyklu życia produktu). Jest to o tyle ważne, że bierze się pod uwagę odziaływanie na środowisko w szerszym aspekcie. Chodzi nie tylko o emisje gazów cieplarnianych, ale również o pozostałe kategorie wpływu, np. zużycie zasobów, zakwaszenie, ekotoksyczność, eutrofizacja, zubożenie warstwy ozonowej, itp.

Oczywiście liczenie śladu środowiskowego jest znacznie trudniejsze, ale daje więcej informacji o wpływie na środowisko. Pozwala zdiagnozować, w której kategorii wpływu na środowisko organizacja oddziałuje najbardziej. Mówiąc obrazowo w śladzie środowiskowym chodzi o brak możliwości przenoszenia wpływu na środowisko między obszarami oddziaływania, czyli np., nie są preferowane inwestycje końca rury, bo gdy ograniczamy ilość emisji to być może wytwarzamy więcej odpadów. Tego ślad węglowy nam nie pokaże, ale środowiskowy już tak. Finalnie określenie śladu środowiskowego pozwala wprowadzać w przedsiębiorstwie modele GOZ, typu wynajmowanie, współdzieleni (sharing economy) czy wirtualizacja i szersze wykorzystanie IT, bo zazwyczaj takie rozwiązania mają niższy ślad środowiskowy. Ale jeżeli nie zmierzymy parametrów i nie przeprowadzimy bilansów masowych i energetycznych, to nie będziemy wiedzieli, gdzie są nasze „hotspoty” z punktu widzenia zrównoważonej produkcji.

A gdzie w tym wszystkim jest konsument, zwykły bywalec marketów i użytkownik sprzętu elektronicznego?

JK: Póki co jest rzeczywiście tak, że te działania dotyczące liczenia śladu węglowego przez przedsiębiorców są wciąż słabo widoczne dla konsumenta. Chociaż coraz więcej podmiotów decyduje się go upubliczniać w raportach środowiskowych, czasami na produktach, na stronach internetowych, czy fakturach. Coraz popularniejsze jest umieszczanie np. na biletach lotniczych i kolejowych informacji o śladzie węglowym trasy pasażera. Cel jest informacyjny, edukacyjny ale i promocyjny, bo mamy coraz więcej świadomych konsumentów chcących znać wpływ na środowisko, a zatem produkt powinien być odpowiednio oznakowany. Obecnie dobrze rozpoznawalny jest system dotyczący efektywności energetycznej urządzeń (A,B,C,D, E ), stąd pojawiły się propozycje, aby w podobny sposób znakować ślad środowiskowy - w tym kierunku znakowania skłania się KE(5).

Wypracowanie jednej etykiety środowiskowej zamiast 400 obecnie obowiązujących, w których konsumenci już się gubią będzie zapewne przełomowym rozwiązaniem. Konsument miałby wtedy przydatną i czytelną informację, co kupuje. Pozytywnie wpływałoby to na rozwijanie GOZ-owych modeli biznesowych, które mają być oparte na filozofii „win-win” – wygrana ekonomiczna i ekologiczna jednocześnie. Natomiast w powszechnej dyskusji o śladzie węglowym czy środowiskowym najważniejsze jest poprawne liczenie, liczenie i jeszcze raz liczenie zużywanych materiałów i surowców, czyli opracowanie bilansu materiałowego i energetycznego wraz ze źródłem i typem pochodzenia surowca (pierwotny, wtórny) oraz transportem. Bez zagregowania wartości i policzenia wpływu na środowisko w cyklu życia wszelkie działania będą tylko marketingiem, a nie konkretnymi liczbami, za którymi będą stały konkretne strategie.

Instytut Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią Polskiej Akademii NaukArtykuł powstał we współpracy z Instytutem Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią Polskiej Akademii Nauk

Przypisy

1/ Projekt realizowany jest przez Konsorcjum, którego Liderem jest Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii, a pozostali partnerzy to Instytut Gospodarki Surowcami Mineralnymi i Energią PAN, Główny Urząd Statystyczny oraz Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie.
http://circularhotspot.pl/pl/oto-goz
2/ Więcej:
https://www.cdp.net/en/info/about-us
3/ Zalecenia KE z dnia 9 kwietnia 2013 r. w sprawie stosowania wspólnych metod pomiaru efektywności środowiskowej w cyklu życia produktów i organizacji oraz informowania o niej (2013/179/UE)
4/ Więcej tutaj:
https://www.gov.pl/web/rozwoj-technologia/gospodarka-o-obiegu-zamknietym,https://eplca.jrc.ec.europa.eu/EnvironmentalFootprint.htmlhttps://www.gov.pl/web/rozwoj-technologia/gospodarka-o-obiegu-zamknietym,
5/ Więcej tutaj:
https://ec.europa.eu/environment/eussd/smgp/pdf/2019_EF_commtest_report.pdf

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Emisje z transportu: czas na zmianę paradygmatu (03 grudnia 2021)Ślad węglowy bazą do dekarbonizacji i transformacji energetycznej przedsiębiorstwa (03 grudnia 2021)ING Bank Śląski: odważna strategia klimatyczna kreuje ryzyka, ale również wielkie szanse (03 grudnia 2021)Białe certyfikaty – wsparcie w finansowaniu inwestycji służących poprawie efektywności energetycznej (03 grudnia 2021)Perowskitowe ogniwa na fasadach budynków i w wersji mini, jako elektroniczne etykiety cenowe (02 grudnia 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony