Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
19.09.2021 19 września 2021

Polski sposób na circular economy

O pomysłach na wdrażanie circular economy w Polsce, o wojewódzkich planach gospodarki odpadami i o tym, czy jest jeszcze w Polsce miejsce na duże spalarnie, rozmawiamy ze Sławomirem Mazurkiem, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Środowiska.

   Powrót       28 października 2016       Odpady   
Sławomir Mazurek
podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska

Teraz Środowisko: Ministerstwo Środowiska zapowiada, że chce aktywnie podejść do realizacji idei gospodarki o obiegu zamkniętym. Co robi w tym zakresie?

Sławomir Mazurek: Traktujemy gospodarkę o obiegu zamkniętym jako szansę rozwojową. Chcemy wdrożyć program pilotażowy, gdzie w szeroki, ale konkretny sposób podejdziemy do gospodarki obiegu zamkniętego – zarówno w gospodarce odpadami, jak i w kwestiach związanych z niezależnością i efektywnością energetyczną. Trzeba pamiętać, że circular economy, choć w sensie legislacyjnym wiąże się głównie z gospodarowaniem odpadami, jest szerszym pojęciem, związanym m.in. z innowacyjnością czy ekodesignem.

W związku z tym, że tereny niezurbanizowane w Polsce mają różnorodny charakter, chcemy w praktyce przetestować ambitne założenia Komisji odnośnie circular economy w kilku niewielkich gminach.

TŚ: Jakie to gminy?

SM: W projekcie wezmą udział głównie samorządy wiejskie, takie jak Wieluń, Łukawica, Tuczno i Krasnobród. Każda z tych miejscowości znajduje się w całkowicie innym miejscu, ma inny potencjał, swoje własne przewagi i problemy. Są to gminy bardzo aktywne i gotowe do współpracy. Odbyły się już pierwsze konsultacje z zainteresowanymi samorządami i obecnie prowadzimy z nimi rozmowy.

Choć realizacja tego projektu nie będzie sposobem na rozwiązanie wszystkich problemów gmin, pozwoli pokazać nasz polski model gospodarki odpadami i podzielić się doświadczeniem z innymi krajami. Oczywiście weźmiemy pod uwagę także działania podejmowane w tym zakresie w UE, ale na pewno będziemy w mniejszym stopniu posiłkować się technologiami z zagranicy.

Nasz produkt mógłby stać się później elementem współpracy między państwem, samorządem a przedsiębiorcami, jak również organizacjami samorządowymi.

TŚ: Ale nie wszystkie elementy circular economy można przetestować w małej skali...

SM: Program pilotażowy nie określi oczywiście całej polityki circular economy w Polsce - mówimy o tym wycinku, w którym widzimy pewien potencjał. Wspólnie z Ministerstwem Rozwoju na przykład szukamy rozwiązań dotyczących produktów i produkcji – a jest tu pole do innowacji (przykładem mogą być np. autobusy elektryczne z Ursusa).

Pamiętajmy też, że circular economy to przeciwdziałanie wykluczeniu społecznemu, promowanie ponownego użycia przedmiotów. Dzięki temu będziemy mogli tworzyć nowe miejsca pracy.

TŚ: Od przyszłego roku wchodzi w życie rozporządzenie, które ma pozwolić zwiększyć poziomy recyklingu w gminach. Wreszcie ma też zostać wykorzystany potencjał bioodpadów...

SM: Będziemy pracować nad takimi rozwiązaniami, które pozwolą zwiększyć poziom kompostowania na terenach wiejskich. Będziemy to rozwiązanie szeroko promować, wyjaśniać ludziom, jakie odpady można kompostować i w jaki sposób, aby uzyskać później certyfikowany, wartościowy produkt. Ludzie już dziś zakładają kompostowniki, a przecież można do ich produkcji użyć plastiku z recyklingu - możemy stworzyć na to rynek. Musimy jeszcze przemyśleć kwestię wliczania odpadów kompostowanych do poziomu, który będziemy raportować - potrzebna jest więc w tym zakresie standaryzacja.

Ważną kwestią jest tu również wykorzystanie bioodpadów do pozyskiwania energii, co istotnie wpłynie na poprawę sytuacji energetycznej gmin.

TŚ: W kontekście pozyskiwania energii z odpadów – czy uważa Pan, podobnie jak dr Tadeusz Pająk z AGH, że w Polsce potencjał spalarni odpadów komunalnych powinno się do 2030 roku podwoić?

SM: Zdecydowanie wolałbym, żeby powstawały instalacje małe, w miejscach niezurbanizowanych, gdzie mogłyby być lokalnym źródłem energii. Zresztą to samo wynika z KPGO - w obrębie tych 30 proc. wspomnianych w Planie nie widzę miejsca na nowe duże instalacje. Czekamy obecnie na wojewódzkie plany gospodarki odpadami – dopiero na ich podstawie będzie można określić, ile spalarni może powstać w Polsce.

TŚ: Czy województwa radzą sobie z przygotowaniem wpgo?

SM: Jak dotąd dobrze wypełniony plan przesłało jedynie woj. świętokrzyskie. Jesteśmy w trakcie konsultowania tych dokumentów, pomagamy samorządom, ale wiele źle wypełnionych planów musimy odsyłać powtórnie. Najczęstsze błędy to wpisywanie instalacji bez podania mocy, brak spójności danych; często też brakuje opisów do założeń, które są w planach. Podchodzimy do naszych samorządów z dużym szacunkiem, ale jednocześnie komunikujemy, że musimy wypełnić warunki ex ante, aby odblokować środki w wysokości 1,3 mld euro z UE na gospodarkę odpadami. Bez nich nie zwiększymy efektywności ani nie wykorzystamy potencjału gospodarki o obiegu zamkniętym.

Ewa Szekalska: Dziennikarz

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Rusza 5. edycja konkursu promującego ideę gospodarki obiegu zamkniętego (16 września 2021)Biała Księga Rozwoju Przemysłu: wyzwania dla firm to m.in. wymogi dot. odpadów, wdrażanie GOZ i ceny energii (11 marca 2021)Powstają demonstratory, które mają technologicznie zazielenić Polskę (12 lutego 2021)Wciąż jest szansa zostać tegorocznym Liderem GOZ 2021! Nowy termin zgłoszeń do Stena Circular Economy Award (03 lutego 2021)PE dopinguje KE w podkręcaniu GOZ-owej śruby. Jak? Np. poprzez ograniczanie zużycia surowców (27 stycznia 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony