Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
29.07.2021 29 lipca 2021

Prawo utrudnia rozbrajanie śląskiej bomby ekologicznej

Ponad 100 mln zł potrzeba na unieszkodliwienie toksycznych pozostałości po dawnych Zakładach Chemicznych Tarnowskie Góry. Problemem jest nie tylko brak środków, ale także skomplikowany stan prawny, blokujący zakończenie trwających od lat 90. działań.

   Powrót       16 marca 2016       Odpady   

Odpady po zlikwidowanych zakładach od lat określane są mianem największej na Górnym Śląsku bomby ekologicznej. Na likwidację zagrożenia wydano już 230 mln zł, unieszkodliwiając ponad milion metrów sześciennych odpadów. Do neutralizacji pozostało jeszcze 425 tys. m sześc. odpadów, w tym 272 tys. m sześc. na terenach prywatnych.

Problemem są grunty prywatne

Sytuacja własnościowa jest jednym z problemów w pozyskaniu środków. Prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, Andrzej Pilot, wskazuje, że środki z Funduszu mogą być przeznaczone wyłącznie na likwidację zagrożeń środowiskowych na terenach będących we władaniu Skarbu Państwa lub samorządu. Fundusz dotąd przeznaczył na neutralizację odpadów po zakładach 70 mln zł i deklaruje dalsze wsparcie, ale to nie wystarczy.

Starostwo Powiatowe w Tarnowskich Górach złożyło wnioski o sfinansowanie unieszkodliwienia odpadów do funduszy ochrony środowiska: narodowego i wojewódzkiego, ubiega się również o środki unijne. Jednak wnioski te dotyczą prac przewidywanych do wykonania jedynie na gruntach Skarbu Państwa, ponieważ w obecnym stanie prawnym nie ma innej możliwości.

Tylko zmiana przepisów mogłaby pomóc

Sytuację komplikuje status prawny Zakładów Chemicznych Tarnowskie Góry. Są one podmiotem gospodarczym, którego likwidacja uznana została za zakończoną, ale nie zostały wykreślone z Krajowego Rejestru Sądowego. W świetle prawa są traktowane jak wciąż działający podmiot, w dodatku obciążony 3,5-milionowym długiem. Jeżeli zakłady przestaną figurować w KRS, posiadaczem wszystkich odpadów - również tych zalegających na gruntach prywatnych - stałby się Skarb Państwa, reprezentowany przez starostę. Na przeszkodzie stoi jednak zadłużenie dawnych zakładów i prowadzona egzekucja komornicza z nieruchomości Skarbu Państwa, na których zalegają toksyczne odpady. Dopóki spółka nie zostanie wykreślona z KRS uregulowanie należności Zakładów Chemicznych przez Ministerstwo Finansów nie jest możliwe.

Według przedstawicieli tarnogórskiego starostwa, aby możliwe było kompleksowe unieszkodliwienie wszystkich odpadów, konieczne jest uregulowanie przez państwo zobowiązań Zakładów Chemicznych wobec przedsiębiorstwa Enpol, umorzenie postępowań komorniczych (starosta nie może bowiem pozyskać środków w sytuacji wszczętych egzekucji), wykreślenie zakładów z KRS (otworzy to drogę do przekazania staroście odpadów z terenów prywatnych) oraz uregulowanie stanu formalno-prawnego odpadów zlokalizowanych na zwałowisku nr 1.

Potrzebne rozwiązanie na szczeblu centralnym

Wszystkie te działania wymagają zmiany przepisów, głównie ustawy o gospodarce nieruchomościami, aby umożliwić wywłaszczenie gruntów, gdzie zalegają odpady niebezpieczne. Potrzebne jest też zaangażowanie instytucji centralnych.

- Zamierzam organizować spotkania robocze, których efektem ma być wypracowanie wspólnego stanowiska i podjęcie inicjatyw na szczeblu centralnym. Rozważam m.in. pomysł podjęcia działań zmierzających do wywłaszczenia prywatnych gruntów, na których zalegają niebezpieczne odpady - poinformował starosta tarnogórski Józef Burdziak. Starostwo obecnie zabiega o pieniądze ze świadomością, że problemy mogą uniemożliwić ich wykorzystanie. Usunięcie przeszkód nie leży zaś w gestii starostwa.

Samorząd nie może wydobyć odpadów

Samorządowcy zakładają, że do zagęszczenia(1) odpadów toksycznych usuwanych z terenów Skarbu Państwa można będzie użyć odpadów dostarczonych z zewnątrz. Mogłyby one pochodzić ze zwałowiska obejmującego tereny prywatne, samorząd nie może jednak – zgodnie z prawem - pozyskać środków na ich wydobycie, a jedynie na ich transport i użycie do scalenia odpadów unieszkodliwianych na gruntach Skarbu Państwa.

Na terenie byłych zakładów znajdowało się ok. 1,5 mln m sześć. toksycznych odpadów. Niebezpieczne substancje, w tym związki boru, baru, miedzi i cynku są zagrożeniem dla wód podziemnych. Próby rozbrojenia ekologicznej bomby trwają niemal od początków lat 90., jednak termin ostatecznego zakończenia prac był wielokrotnie przesuwany. (PAP)

Przypisy

1/ Zagęszczanie odpadów polega na zmniejszeniu ich objętości np. poprzez ich mechaniczną kompresję. Proces ten stosuje się najczęściej w celu redukcji przestrzeni magazynowej oraz umożliwienia efektywnego transportu.

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Gospodarka odpadami w polskich szpitalach daleka od praktyk innych państw (25 czerwca 2021)Bez znajomości prawa ochrony środowiska nie można dziś podejmować racjonalnych decyzji biznesowych (09 czerwca 2021)Krościenko nad Dunajcem: Rusza nowy PSZOK (07 czerwca 2021)Rozbrajanie bomb ekologicznych: przykład odpowiedzialnego samorządu (24 maja 2021)VIII Kongres Polska Chemia 2021 #Chemia(dla)Przyszłości już w czerwcu (12 maja 2021)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony