Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
27.07.2021 27 lipca 2021

Starym dieslem do centrum nie wjedziesz

Strefy ograniczonej emisji komunikacyjnej, których wprowadzenie planuje polski rząd, mogą przynieść wiele korzyści. Wpłyną one nie tylko na stan powietrza, ale ogólnie na jakość życia w miastach.

   Powrót       25 maja 2015       Transport   

Strefy ograniczonej emisji komunikacyjnej (z ang. Low Emission Zones – LEZ) to obszary, do których mogą wjeżdżać tylko samochody spełniające określone normy ekologiczne. Mimo że wprowadzenie tych stref będzie się wiązało ze sporymi wyrzeczeniami ze strony kierowców, to jednak więcej argumentów przemawia za niż przeciwko takim ograniczeniom. Ostatecznie chodzi przecież o jakość powietrza, którym oddychamy, a więc o nasze zdrowie.

Wpływ na powietrze i klimat

Na podstawie kilkuletnich doświadczeń miast europejskich, które takie strefy stosują, można stwierdzić, że LEZ-y przyczniają się przede wszystkim do redukcji emisji cząstek stałych z silników diesla, choć oczywiście nie tylko. Cząstki stałe są składnikiem szkodliwych pyłów znanych jako PM10 o działaniu rakotwórczym. Na stronie poświęconej europejskim LEZ-om(1) podano, że w Berlinie emisja cząstek stałych w ciągu roku od wprowadzenia obostrzeń w 2008 r. zmalała w strefie o 25 proc., a emisja dwutlenku azotu – o 15 proc.

Często mówi się również o wpływie stref ograniczonej emisji komunikacyjnej nie tylko na powietrze w samych miastach, ale również ogólnie na klimat. Ma to miejsce zwłaszcza wtedy, gdy dodatkowo stosowana jest tzw. opłata kongestyjna, zwana też opłatą za wjazd samochodem do centrum. Wówczas zmniejsza się generalnie natężenie ruchu ulicznego, a więc i emisja CO2 (przypadek Mediolanu czy Londynu). Zazwyczaj jednak, w „normalnych” LEZ-ach, liczba samochodów nie ulega wyraźnemu zmniejszeniu.

Mniejsze zatłoczenie, szybszy transport miejski

Efektem połączenia LEZ-ów z opłatami za wjazd do centrum jest naturalnie zmniejszenie zatłoczenia w miastach (w Londynie liczba pojazdów zmalała o 18 proc.) i o około 30 proc. mniejsze są straty czasu powodowane zatłoczeniem. Naturalnym rezultatem zmniejszenia ruchu samochodowego w miastach jest więc wzrost skuteczności komunikacji miejskiej.

W Mediolanie transport miejski w strefie ograniczonej emisji komunikacyjnej przyspieszył prawie o 6 proc. w przypadku autobusów i niemalże o 5 proc. w przypadku tramwajów. Nie zaobserwowano przy tym spowolnienia transportu miejskiego poza strefą. W Berlinie wraz z wprowadzeniem strefy promowane były również alternatywne środki transportu, polepszyła się komunikacja miejska oraz rozszerzono zasięg strefy objętej ograniczeniem prędkości do 30 km/h.

Dowodem na to, że mechanizm ograniczania ruchu dla mniej ekologicznych pojazdów się sprawdza, jest fakt, że w krajach europejskich istnieje tendencja do zaostrzania lub rozszerzania LEZ-ów. W Niemczech, w lipcu 2014 r., w ponad 40 strefach normy dla pojazdów z silnikiem diesla zaostrzono z Euro 3 do Euro 4. Z kolei Londyn wprowadzi od 2020 r. tzw. „ultra” LEZ-y. Zdecydowanie rozszerzyć strefy ograniczonego ruchu chce w 2017 r. również Rzym.

Polska coraz bliżej LEZ-ów

Przyjęcie zakazu wjazdu do centrów miast dla samochodów emitujących najwięcej spalin pojawiło się w projekcie nowelizacji ustawy prawo ochrony środowiska. Możliwość ustalania takich stref otrzymałyby samorządy. Pierwsze czytanie odbędzie się w maju i – jak zapowiada poseł PO Tadeusz Arkit – w lipcu ustawa zostanie uchwalona. Zakaz miałby dotyczyć tylko najstarszych samochodów z silnikiem diesla i mieć zastosowanie przede wszystkim w największych miastach.

Niestety, w Polsce wprowadzenie stref ograniczonej emisji nie będzie bezbolesne, a to dlatego, że po naszych drogach jeździ bardzo dużo pojazdów wycofanych z Europy, niespełniających norm emisji cząstek stałych na poziomie Euro 4, Euro 3 ani nawet Euro 2. Kierowcy będą więc zmuszeni do instalowania w samochodach z silnikiem diesla filtrów cząstek stałych. Tymczasem koszt takiego osadnika to – jak podaje onet.moto – od półtora do dziesięciu tysięcy złotych w przypadku tzw. filtrów mokrych oraz nawet dwa razy więcej – w przypadku filtrów suchych.

Co ważne, jednym z kroków na drodze wprowadzenia stref ograniczonej emisji komunikacyjnej określonych w Stanowisku Konwentu Marszałków Województw RP będą dotacje i inne środki wspierające modernizację aut.

Ewa Szekalska: Dziennikarz

Przypisy

1/ Urban Access Regulations in Europe - mapa wszystkich europejskich LEZ-ów
http://urbanaccessregulations.eu/

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Czy elektromobilność wrzuci wyższy bieg? Jest nowy projekt (23 listopada 2020)Londyn zostrza przepisy ograniczające ruch samochodów w mieście (09 kwietnia 2019)Nowa opłata dla kierowców ma zapobiec londyńskiemu smogowi (24 października 2017)Wracamy do koncepcji stref ograniczonej emisji (14 grudnia 2016)“Miasta są o ludziach” (01 kwietnia 2015)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony