Robots
Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
24.01.2021 24 stycznia 2021

UE ma nowy cel klimatyczny na 2030 rok

Rada Europejska zdecydowała o podniesieniu celu klimatycznego UE na rok 2030 do „co najmniej 55 proc.” – w przededniu piątej rocznicy zawartego 12 grudnia 2015 r. Porozumienia paryskiego.

   Powrót       11 grudnia 2020       Powietrze i klimat   
Rada Europejska

Czyli stało się to, czego wszyscy oczekiwali. Przypomnijmy, że rok temu na grudniowym szczycie Rady Europejskiej państwa członkowskie porozumiały się w sprawie wyznaczenia celu neutralności klimatycznej do 2050 roku. Wtedy wyłamało się tylko jedno państwo – Polska, a do konkluzji szczytu UE wpisana została zasada, że Polska będzie w swoim tempie dochodzić do neutralności klimatycznej.

Teraz, kiedy decyzja o podniesieniu celu klimatycznego zapadła, polski rząd musi przestać udawać, że to inne kraje będą intensyfikować działania, a nasz może dochodzić do celów w swoim tempie. Realia są takie, że ze względu na zdrowie i bezpieczeństwo obywateli oraz stabilność gospodarki, którym kryzys klimatyczny poważnie zagraża, nie mamy innego wyjścia niż przyłączenie się do państw progresywnych i zdecydowane przyspieszenie działań, we wszystkich sektorach – wskazuje Urszula Stefanowicz, ekspertka Koalicji Klimatycznej.

W najbliższych miesiącach i latach będą trwały intensywne prace nad całą architekturą polityki klimatycznej, przekładaniem podniesionych celów na konkretne regulacje, a następnie na działania.

Podniesienie celu a neutralność

Jak zauważa z kolei Marcin Korolec, dyrektor Instytutu Zielonej Gospodarki, były Minister Środowiska i prezydent COP19, fakt, że premierzy zdecydowali, że do roku 2030 mamy zredukować europejskie emisje gazów cieplarnianych o 55 proc. to bardzo ważna decyzja. To jednocześnie zaproszenie do szczerej i otwartej dyskusji, w jaki sposób chcemy przeprowadzić transformację naszej gospodarki, naszego rolnictwa, transportu, leśnictwa, aby realizacja tego zadania była możliwa. - To też ważna decyzja z punktu widzenia negocjacji międzynarodowych, decyzja o podniesieniu celu redukcyjnego to wypełnienie naszego zobowiązania zapisanego w umowie paryskiej i mam nadzieję, że będzie ona mobilizować pozostałe państwa Organizacji Narodów Zjednoczonych do wypełniania zobowiązań zapisanych w Porozumieniu paryskim - mówi Korolec.

- I co równie ważne, pozostaje pytanie: czy Polska w końcu zgodziła się na europejski cel neutralności klimatycznej do 2050 r. Dałoby to nam pełny dostęp do Funduszu Sprawiedliwej Transformacji – dodaje Korolec.

Czytaj: 5 lat Porozumienia paryskiego: dyplomatyczny sukces przyćmiony decyzją USA

Nowy cel, nowe tempo

Nowy cel oznacza, że UE przyspiesza na swojej drodze do neutralności klimatycznej, którą zamierza osiągnąć do roku 2050.

Do osiągnięcia tego celu będą musiały przyczynić się wszystkie kraje i wszystkie sektory gospodarki, ale ma się to nam wszystkim opłacać. W planie pracy Komisji Euroepjskiej na przyszły rok znajduje się pakiet “Fit for 55”, którym nowy cel będzie operacjonalizowany. Według przygotowanej przez KE oceny skutków, wśród korzyści nowego celu znajdą się: 110 mld euro oszczędności na kosztach ochrony zdrowia i 100 mld euro oszczędności na kosztach importowanych paliw. Wpływ na PKB ma być pozytywny. Zanieczyszczenie powietrza ma spaść o 60 proc.

Raport przygotowany przez Climact i Ecologic skonfrontował plany KE z innymi istniejącymi studiami. Według niego wzmocniony cel będzie oznaczał w praktyce: odejście do węgla (to podstawa dekarbonizacji), ale gaz i pozostałe paliwa kopalne odczują poważny cios, odejście od sprzedaży samochodów z tradycyjnym napędem do 2035 roku oraz trzykrotne zwiększenie liczby remontowanych budynków rocznie. Czy to się uda?

Porozmawiajmy o finansach

Decyzja o podniesieniu celu redukcyjnego wpłynie też na szczegółowe zasady wydawania odblokowanego na szczycie wieloletniego budżetu UE oraz funduszu odbudowy, które są obecnie dyskutowane. W konkluzjach znalazł się też zapis mówiący, że w przyszłych regulacjach wzięty zostanie pod uwagę problem niezrównoważenia kosztów i korzyści z Funduszu Modernizacyjnego. Jak wskazano, niektóre z państw członkowskich nie otrzymują tyle, ile płacą za emisje gazów cieplarnianych w ramach systemu ETS.

Jak wyjaśniał Aleksander Śniegocki, kierownik programu “Klimat i energia” WISE Europa, to jest postanowienie polityczne na poziomie przywódców. Nie rozstrzyga, jakie będą konkretne kształty legislacji dotyczącej dystrybucji środków w ramach ETS, ale to są wytyczne dla KE. - Dlatego bardzo prawdopodobne jest, że Fundusz Modernizacyjny ulegnie zmianie, chociaż jest to tak istotne jak kwestia, jak będą przydzielane uprawnienia do sprzedaży na aukcjach, bo to są znacznie większe wolumeny, oraz czy i w jakim stopniu będą włączane do ETS sektor transportu i budynków – wskazał Śniegocki.

Na Fundusz Modernizacyjny w obecnej formie składa się 2 proc. całej puli uprawnień do emisji CO2. Środki z niego przeznaczone będą w latach 2021-2030 dla 10 mniej zamożnych członków UE na modernizację sektora energetyki i poprawę efektywności energetycznej. Polska jest jego największym beneficjentem, ma otrzymywać ponad 43 proc., co oznacza ok. 6 mld euro, zakładając cenę uprawnień na poziomie 20 euro.

Katarzyna Zamorowska: Dziennikarz, prawnik

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Powrót USA do Porozumienia paryskiego (21 stycznia 2021)Światowi przywódcy deklarują wzmocnienie ochrony bioróżnorodności. Czy to wystarczy? (12 stycznia 2021)Kurtyka: w ciągu dwóch dekad wyłączymy 70 proc. starych bloków energetycznych (04 stycznia 2021)Będą zmiany przepisów dot. transgranicznej infrastruktury energetycznej zgodnie z Europejskim Zielonym Ładem (16 grudnia 2020)Brak krajowej strategii klimatycznej blokuje prywatne zielone inwestycje (08 grudnia 2020)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony