Korzystając z naszej strony internetowej, wyrażają Państwo zgodę na używanie cookies. Więcej informacjiClose
Ładowacz Odpadów / Pracownik ds. Porządkowych SUEZ Polska Sp. z o.o.
Aplikacja Isover, czyli jak zrozumieć i obliczyć swoje potrzeby izolacyjne firmy Saint-Gobain

Wszystko wskazuje na to, że auta elektryczne będą tanieć

a+a-    Powrót       13 października 2015       Transport   

Jakie zmiany są potrzebne, by w Polsce nastąpił dynamiczny rozwój transportu elektrycznego i w jakim kierunku on zmierza – mówi w wywiadzie Jacek Łukaszewski, prezes Schneider Electric Polska.

Jacek Łukaszewski
prezes zarządu Schneider Electric Polska

Teraz Środowisko: Dlaczego na świecie znacząco rośnie sprzedaż aut elektrycznych, a w Polsce jest to wciąż wzrost znikomy?

Jacek Łukaszewski: Wzrost sprzedaży aut elektrycznych to naturalny proces postępu technologicznego. Społeczeństwo, jak i firmy, chcą przechodzić na bardziej efektywne i łatwiej dostępne paliwo, a takim jest niewątpliwie energia elektryczna. Mniejszy wzrost sprzedaży aut elektrycznych w Polsce to również wynik tego, że pewne trendy docierają do nas z opóźnieniem. Auta elektryczne obecnie są stosunkowo droższe od tych tradycyjnych, ale wszystko wskazuje na to, że będą zdecydowanie tanieć, podobnie jak komputery czy telefony komórkowe.

TŚ: Czy rozwój infrastruktury do ładowania idzie w parze z rozwojem rynku aut elektrycznych?

JŁ: Rozwój ten jest raczej współmierny do aktualnych potrzeb. Uważam, że nasza infrastruktura będzie rozwijać się wraz z przybywaniem takich aut. Oczywiście jeśli mówimy o skali miliona czy dwóch aut w ciągu roku, to mogłoby to rzeczywiście wywołać pewne problemy z szybkością dostosowania infrastruktury energetycznej i liczbą miejsc do ładowania. Taki scenariusz nam jednak nie grozi w najbliższym czasie.

TŚ: Jakie są zatem najważniejsze przeszkody dla rozwoju transportu elektrycznego w Polsce?

JŁ: Jeśli mówimy o rozwoju tego transportu w Polsce, to w chwili obecnej w Polskich miastach z pewnością brakuje punktów do ładowania takich aut. Jeśli nastąpiłby ogromny wzrost liczby takich samochodów, to należałoby dokonać zmian w funkcjonowaniu sieci energetycznej. Musiałaby ona być przystosowana do szybkiego poboru energii w krótkim czasie przez tego rodzaju auta. O tym, czego potrzeba, aby auta elektryczne stały się powszechne w naszym kraju, mówią sami Polacy. Jak wskazują badania przeprowadzone przez TNS w 2012 roku, dla 59 proc. ankietowanych czynnikiem, który może przyczynić się do spopularyzowania samochodów elektrycznych na polskim rynku jest wsparcie ze strony rządowej, wyrażone w postaci subwencjonowanych kwot do zakupu. Inną zachętą jest wprowadzenie ulg podatkowych, na co wskazało 29 proc. ankietowanych. Z kolei 15 proc. respondentów twierdzi, że istotnym bodźcem wpływającym na zwiększenie liczby elektrycznych samochodów jest wprowadzenie bezpłatnego parkowania na terenie całych aglomeracji miejskich. Myślę, że tu należy szukać głównych czynników rozwoju tego rodzaju transportu.

TŚ: Czy e-mobilność w Polsce będzie w najbliższych latach oznaczać głównie transport zbiorowy?

JŁ: Żyjemy w erze niesamowitego postępu i rozwoju technologicznego. Rozwój transportu elektrycznego z pewnością w pewnym momencie nabierze bardzo szybkiego tempa. Będą to zarówno auta dla użytkowników indywidualnych, jak i transport zbiorowy - na przykład metro zasilane przez energię elektryczną. Z kolei w kilku miastach Polski, jak np. Gdynia czy Lublin, od lat funkcjonują tzw. trolejbusy. W niedługim czasie zostaną one zastąpione przez zdecydowanie nowsze jednostki zasilane z baterii, a nie bezpośrednio z sieci. Podobnie będą również funkcjonować wypożyczalnie aut elektrycznych, gdzie mieszkaniec miasta nie będzie musiał posiadać własnego auta, a będzie mógł je wypożyczać w wielu miejscach miasta, podobnie jak w przypadku miejskiego system wypożyczania rowerów.

TŚ: Jak by Pan przekonał czytelnika do zakupu auta EV? Komu na dziś jego użytkowanie najbardziej się opłaca?

JŁ: Jeśli chodzi o zwrot z takiej inwestycji, to oczywiście nie można tego łatwo i jednoznacznie określić. Wszystko zależy od tego, jakiej klasy jest to samochód i jakie rozwiązania w nim zastosowano. Eksploatacja auta może być zdecydowanie tańsza ze względu na fakt, że ładowarkę do aut elektrycznych, taką jaką produkuje Schneider Electric, może mieć właściwie każdy. Dzięki temu można ładować swoje auta w domu z własnej sieci, co jest zdecydowanie tańsze niż tankowanie benzyny. Bardzo często auta te są wysokiej jakości i posiadają najnowocześniejsze rozwiązania technologiczne zwiększające jeszcze bardziej bezpieczeństwo pasażerów. Jak pokazują dane pochodzące z raportu „Przyszłość miast”, ich mieszkańcy nie pokonują dziennie dystansu większego niż 60 km. Przy założeniu, że najsłabsza bateria w aucie elektrycznym wystarcza na przejechanie 160 km (a te obecne pozwalają już na 400 km), to takie auta mogą zdecydowanie dobrze służyć mieszkańcom miast.

Ewa Szekalska: Dziennikarz Eco-MiastoTekst powstał we współpracy z projektem Eco-Miasto, którego celem jest rozpowszechnianie i wdrażanie wśród polskich gmin dobrych praktyk zrównoważonego rozwoju. Projekt organizowany jest przez Ambasadę Francji w Polsce.

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Pomorskie: Elektryfikacja Pomorskiej Kolei Metropolitalnej (14 stycznia 2019)W Rybniku rusza system carsharingu aut elektrycznych (11 stycznia 2019)Ciągnik elektryczny, który nie potrzebuje akumulatorów (09 stycznia 2019)Kraków: Wprowadzono strefę czystego transportu (07 stycznia 2019)Co trzeci nowy samochód w Norwegii jest elektryczny (03 stycznia 2019)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony