Robots
Cookies

Ustawienia cookies

Strona Teraz Środowisko wykorzystuje cookies. Część z nich jest niezbędna do funkcjonowania strony. Inne służą poprawianiu jakości naszych usług.
Więcej  ›
29.05.2024 29 maja 2024

Świetne regulacje, ale brak brandu? Debata „Przyszłość morskiej energetyki wiatrowej w Polsce”

Powstają dwie fabryki turbin, dwie fabryki wież i port budowany przez jednego z inwestorów – przegląd sytuacji, ale także perspektywy dla II fazy offshore wind przedstawili eksperci podczas Kongresu Energetyki Przyszłości w Toruniu.

   Powrót       24 kwietnia 2024       Energia   

Co wyróżnia polski rynek morskiej energetyki wiatrowej? Jak rozwijają się obecne projekty, a jaki jest apetyt na kolejne? Na te pytania odpowiadali eksperci Kongresu Energetyki Przyszłości: Aleksandra Jampolska, senior stakeholder manager w Ocean Winds; Kamil Kobyliński, head of offshore wind Poland w Total Energies; Paweł Przybylski, prezes zarządu i offshore sales director w Siemens Gamesa Renewable Energy w Polsce; Katarzyna Suchcicka, prezes OX2 w Polsce oraz Piotr Tomczyk, członek zarządu ENPROM. Teraz Środowisko, jak co roku, patronowało zorganizowanemu przez Stowarzyszenie z Energią o Prawie wydarzeniu.

– Jest kilka czynników, które się wybijają. Realizujemy projekt BC-Wind w I fazie w pojedynkę, ale liczymy na partnerstwa w II fazie – rozpoczęła Aleksandra Jampolska. Wskazała, że podstawą jest dobra identyfikacja interesariuszy (od rządowych, po lokalne społeczności) i wejście z nimi w dialog - bez tego nie sposób efektywnie dewelopować projektu i być żywym uczestnikiem w dyskusji, która tworzy nowy sektor polskiej gospodarki. Pozostałe kluczowe kwestie związane są m.in. z bezpieczeństwem. – Człowiek w tej branży jest najważniejszy i jego zabezpieczenie pod kątem środowiska czy bezpieczeństwa jest naturalnym polem do wymiany doświadczeń na całym świecie – mówiła. Trzeci element, który „należy zmapować od podszewki”, to local content. Podkreśliła, że Bałtyk to dla Ocean Winds rynek strategiczny, stąd firmie zależy na nawiązywaniu długofalowych współprac, które przełożą się na działania na wszystkich 7 rynkach, gdzie jest obecna. Dodała też, że przy projekcie BC-Wind trwają współprace, a „nie tylko listy intencyjne” wokół polskich innowacji, które mogą „wszczepić się w nasz łańcuch dostaw w przyszłości”.

Paweł Przybylski podał, że Siemens Gamesa renegocjował umowy na dostawy turbiny wiatrowych i serwisów utrzymaniowych do trzech projektów. Baltica 2 z PGE i Ørsted to 1500 MW oraz dwa projekty z Polenergią i Equinorem, każdy po 720 MW. Łącznie daje to ok. 3 GW. – Mieliśmy też umowę na preferowanego dostawcę z RWE, natomiast inwestor na razie zdecydował, że zastanowi się co zrobić z tym projektem, bo nie będzie realizowany w założonym wcześniej terminie – mówił. Wspomniał, że Siemens Gamesa przegrał jeden kontrakt, Orlenu i Northland Poland, 1200 MW, gdzie dostawcą będzie Vestas. Firma czeka też na rezultaty dwóch projektów – Ocean Winds i Baltica 3 (PGE i Ørsted).

- To, że podpisaliśmy umowy wiążące – one czekają jeszcze na tzw. FID, czyli klient musi potwierdzić finansowanie - świadczy, że przeszliśmy jakąś drogę i rynek jest gotowy, by takie projekty realizować, budować, a inwestorzy mogli produkować zieloną energię – oceniał rozwój polskiego rynku. - Myślę że jest kilka aspektów. Na pewno ważny był początek legislacyjny, ustawa z 2021 r. zwana offshorową. Dobre było to, że rząd zdecydował się na szerokie konsultacje z branżą, inwestorzy mogli podzielić się doświadczeniami z innych krajów. Dzięki tej ustawie i sprawnej akcji z przekazaniem kontraktów CFD (różnicowych), czyli projektów fazy III, te projekty będą mogły mieć finansowanie – wyliczał plusy.

Piotr Przybylski ocenił, że to, co nie do końca udało się w Polsce, to sprawa portów instalacyjnych, gdzie zawiodła administracja. – Wydarzyła się rzecz bardzo niespotykana: jeden z inwestorów, Orlen, podjął decyzję o budowie portu. To się bardzo rzadko zdarza, zwykle robią to władze regionalne wspierane przez władze centralne. Niemoc decyzyjna była tak wielka, że chcąc zrobić projekt z Polski, inwestor sam zdecydował się ten port realizować – stwierdził. Dodał, że prace idą naprzód, a w przyszłości polski port może chcieć wykorzystać „wielu inwestorów”. Przypomaniał, że w Polsce powstają dwie fabryki turbin wiatrowych, dwie fabryki wież offshorowych, a wiele osób znajduje zatrudnienie w branży wiatrowej na różnych poziomach (białe kołnierzyki - działy sprzedaży, realizacji, ale i niebieskie - pracownicy fizyczni testujący i podłączający turbiny czy technicy serwisowi, którzy prowadzą przeglądy w fazie eksploatacji). - W samej naszej firmie kilka lat temu pracowało ok. 100 osób, z czego większość techników-serwisantów na potrzeby wizytowania, napraw i przeglądów turbin lądowych. Obecnie mamy ponad 350 osób zatrudnionych na umowę o pracę, które mieszkają w Polsce – wyliczał. Jak dodał, o ile „nic złego się nie stanie” to do 2030 r. zostanie zainstalowane niecałe 6 GW mocy umożliwiających produkcję energii.

Kto dołączy do drugiej fazy?

Choć zagraniczne firmy nie kryją, że liczyły na prowadzenie projektów II fazy offshore, polski rynek nadal jest dla nich bardzo perspektywiczny. – Wyścig trwa dalej, bo większość podmiotów będzie się ubiegała o partnerstwa. Z czego wynika atrakcyjność? (…) Mamy wydane pozwolenia, wsparcie administracyjne państwa... to w pewien sposób przyciąga partnerów, bo projekty offshore to projekty wysokiego ryzyka - mówiła Katarzyna Suchcicka. Dobry system wsparcia to jednak nie wszystko. – Mamy zainteresowanie pod kątem finansowym, są to projekty w które firmy chcą zainwestować, ale są też grupy, które są zainteresowane by tę zieloną energię w wielkich wolumenach pozyskać – podkreśliła. Wskazała, że transformacja w kierunku odnawialnych źródeł wytwórczych nie zadzieje się bez kapitału zagranicznego.

Czytaj też: Offshore po szwedzku, czyli 22 marca - Dzień Ochrony Bałtyku w OX2

Co jeszcze przyciąga inwestorów? - Cena energii z wiatru, który wieje również nocą. Jeśli projekt spina się cenowo, to inwestycje przyciągają kapitał – mówił z kolei Piotr Tomczyk, budujący infrastrukturę elektroenergetyczną, która posłuży do odbioru energii z MFW. Jako drugi atut Polski wskazał kadry, które nie są może „aż tak wykształcone”, ale „mamy jeszcze w czym wybierać”. Dodał, że już widać, iż istotną grupę stanowią Polacy, którzy wcześniej pracowali za granicą przy projektach wiatrowych, a teraz mają szansę na powrót do domu. Zaznaczył też istotną rolę jaką odgrywa Plan rozbudowy sieci, bo bez niego niemożliwe byłoby przyłączenie przyszłych farm.

– Polska to dla nas kluczowy, strategiczny rynek w tym regionie Europy – stwierdził Kamil Kobyliński. - Po pierwsze, mamy tu dość duży footprint, zatrudniamy ok. 9 tys. osób. Mamy kilka zakładów, które muszą być zdekarbonizowane. To powoduje, że chcemy działać w Polsce – wyjaśniał. Drugą motywację stanowi dekarbonizacja naszej gospodarki, która znajduje się na 6-7 miejscu w Europie pod względem zużycia energii elektrycznej. Jej istotną część wciąż stanowi „brudna” energia pochodząca z paliw kopalnych. - Trzeci element to konieczność transformacji sektora paliwowego. Zapominamy, że ta energetyka odnawialna będzie służyć nie tylko utylizacji elektronów do konsumpcji końcowej, ale również do wykorzystania tych zielonych elektronów do produkcji paliw przyszłości, takich jak metanol, syntetyczny gaz ziemny, sustainable aviation fuels, w których od wielu lat realizujemy projekty – wskazał Kobyliński. Offshore uznał za jedyną technologię, która w miarę szybko jest w stanie dać odpowiednie gigawatowe przyrosty na potrzeby transformacji energetyki i sektora paliwowego. Sam rynek polski rynek ma unikatowe regulacje, jedne z najlepszych dla inwestorów, dobrą cenę startową czy strike price w kontraktach różnicowych oraz korzystny mechanizm indeksacji ceny przez inflację polską, ograniczający negatywne oddziaływania na łańcuch dostaw.

- Kwestia zabezpieczeń finansowych; jeśli chodzi o ryzyka kursowe, bilans negatywnych może być pokrywany w euro (…). Hedging jest przewidywalny i relatywnie tani (…). Od strony permittingu mamy specustawę unikalną na skalę europejską, bo w zasadzie wszystkie kluczowe decyzje załatwia się w 90 dni – wyliczał zalety polskiego rynku offshore. - Czujemy niedosyt jeśli chodzi o wyniki drugiej rundy. Wierzymy, że powinien nastąpić pewien restart i otwarcie na współpracę inwestorów zagranicznych przez spółki skarbu państwa – mówił Kobyliński.

Współpraca z zapobiegliwym dostawcą

- Według mojej wiedzy, faza pierwsza będzie trwała w Polsce do 2029-2030 r.(…). Teoretycznie, jeśli pierwsza aukcja na kontrakt różnicowy w drugiej fazie odbędzie się w 2030 r. (…) i to tu mamy pewne wyzwanie. Na bazie różnych badań i informacji pochodzących z rynku - od inwestorów, od rządów, które rozwijają offshore -wiemy, że do 2032 r. na całym rynku (bez Chin) ma powstać 150GW nowego offshore – mówił z kolei Przybylski. Dodał, że obecne tempo to 5-6 GW wzrostu rocznie, a od 2029 r. może być to 30 GW. Pobyt na turbiny, kable, dunfamenty, porty, statki będzie bardzo duży. - Jeśli nie chcemy mieć przerwy, inwestorzy na polskim rynku – Orlen, PGE i Polenergia z Equinorem, które mają projekt w II fazie - muszą odpowiednio wcześnie zacząć rozmowy z dostawcami, by nie okazało się, że brakuje któregoś z elementów. Co to oznacza? Że będą musieli być gotowi na umowy rezerwacyjne i wydawanie pieniędzy na pierwsze finansowanie – wskazał, podkreślając, że duzi gracze już to robią (np. podpisują umowy na wynajęcie statku instalacyjnego na 6 lat). - Zdajemy sobie sprawę, że Orlen i PGE nie będą chcieli sami tych projektów realizować. Kwestia tego, kogo wybiorą jako partnera . Jeżeli podmiot będzie zapobiegliwy, to realizacja projektów będzie możliwa - dodał. Drugim punktem jest wg Przybylskiego kwestia ceny maksymalnej w kontraktach różnicowych. Jeśli Ministerstwo Klimatu i Środowiska zaproponuje ją na zbyt niskim poziomie, może się zdarzyć, że inwestor nie będzie w stanie złożyć oferty

Piotr Tomczyk powiedział, że z perspektywy wykonawcy, który „kopie, buduje, przeciąga kable”, jeśli chodzi o rynek w II fazie, kluczowy będzie rozwój sieci. To już się zaczęło (firma już przygotowuje analizy dla pewnego z deweloperów). Zdaniem Tomczyka czynnikiem kluczowym jest to, gdzie się przyłączyć i gdzie wystartować. To jest z kolei związane z Polityką Energetyczną Polski 2040, stąd tak istotna jest wiedza, jak będą się rozwijały energetyka i sieci w Polsce. Stwierdził, że tutaj występują duże braki - w planie rozwoju sieci PSE widać czarną plamę jeśli chodzi o rozwój sieci „od Słupska na północ”, by przyłączyć tyle mocy, ile jest oczekiwanych w całym kraju. Wskazał, że obecnie budowa onshore trwa tam, gdzie zdobyto grunt i przyłączenie, a niekoniecznie tam, gdzie ta energia jest potrzebna. Problem mają rozwiązać strefy energetyczne, ale zdaniem Tomczyka należy zacząć od stregii energetycznej i szkieletu rozwoju sieci, a potem przejść dalej.

Jakie wsparcie jest potrzebne do rozwoju II fazy?

Jak wskazała Aleksandra Jampolska, potrzebne jest pokazanie potencjału polskiego rynku, jako rynku inwestycyjnego. - To, że zwycięzcy II fazy potrzebują partnerstw, już ustaliliśmy. Natomiast mając kontakty z inwestorami widzę, że my - jako Polska - nie mamy brandu. W powszechnej świadomości jesteśmy odbierani jako kraj wymagający transformacji, która idzie wolniej niż szybciej (…). Żeby II faza zaistniała w tym momencie, o którym rozmawiamy, musimy uwzględnić dwa czynniki: kadry i podejście do długofalowej, przewidywalnej strategii państwa na rozwój morskiej energetyki wiatrowej jako ważnego elementu polityki państwa – wskazywała Jampolska.

Marta Wierzbowska-Kujda: Redaktor naczelna, sozolog

Polecamy inne artykuły o podobnej tematyce:

Koniec prac legislacyjnych nad NZIA (28 maja 2024)Jak wygląda handel zielonym wodorem? (27 maja 2024)Fundamenty turbin wiatrowych – oszczędzaj czas, pieniądze i zasoby (27 maja 2024)Ułatwienia dla OZE priorytetem dla KE. Zalecenia dla państw członkowskich (24 maja 2024)Sposoby pozyskania kapitału na inwestycje wiatrowe (22 maja 2024)
©Teraz Środowisko - Wszystkie prawa zastrzeżone.
Kopiowanie i publikacja tekstów, zdjęć, infografik i innych elementów strony bez zgody Wydawcy są zabronione.
▲  Do góry strony